Zainteresowałem się newsem w którym mejnstrimowe media cicho postękują nad karą dla TVN ‘u. Cicho bo ‘piniądze" szkoda tracić.
"Nieznana jest tylko wysokość kary. Maksymalna może wynieść nawet pół miliona złotych. Określi ją przewodniczący KRRiT , Witold Kołodziejski. Według gazety, na ostateczna decyzję Kołodziejskiego wpływ może mieć "jeden z ostatnich odcinków, dotyczący aborcji".
Decyzja o ukaraniu nadawcy pojawiła się, pod wpływem raportu z monitoringu kilkunastu odcinków "Rozmów w toku", przygotowanego przez Departament Programowy KRRiT. Główny zarzut dotyczył faktu, że program był emitowany w tzw. czasie chronionym, czyli między 6.00 a 23.00. Nadawca nie może wtedy emitować scen lub treści mogących mieć negatywny wpływ na prawidłowy fizyczny, psychiczny lub moralny rozwój małoletnich."
Ponoć poszło naprawdę o odcinek o aborcji
Przeczytajcie tylko co TVŻ wycięło z programu Drzyzgi:
| Występowałam w tym programie. |
 |
Nie wszystkie moje wypowiedzi się zmieściły, to zrozumiałe – nie byłam tam jedyną osobą.
Resztę dopowiem tutaj.
Gdyby podobne do dzisiejszego prawo (znacznie ograniczające aborcję) występowało wtedy, gdy problem mnie dotyczył – nie usunełabym prawdopodobnie swojej pierwszej ciąży i pewnie, nie było by również następnych skrobanek.
Mama nie mogła by mnie skłonić do aborcji, bo bałaby się prawnych konsekwencji, które z tego wynikają.
Nie było w tamtych latach osób, które przychodzą z pomocą dziewczynom w ciąży. Obecnie są – można dziecko urodzić i dzięki wsparciu wystartować w nowe życie.
Te, które nie czują sić na siłach być matką, mogą maleństwo oddać do adopcji.
Obecnie, występuje już możliwość "adopcji ze wskazaniem", tzn. można sobie wybrać rodzine, której się powierzy swoje dziecko.
Na sobie doświadczyłam "nieszkodliwości zabiegu" i nikomu nie życzę, żeby musiał przez podobne problemy przechodzić.
Nie znam kobiety, która usunąwszy ciążę, nie miałaby później problemów z samą soba.
Było to wyraźnie widać podczas programu.
Ewa – pierwsza z uczestniczek-, twierdzi, że niczego nie żałuje, i że wszystko jest O.K.
Nie jest. Babeczka jest wewnętrznie totalnie zdezintegrowana. Jej udział w Manifach i innych imprezach propagujących "prawo kobiety do własnego brzucha", jest żalosna próbą usprawiedliwienia siebie.
Ona SIEBIE SAMA OKłAMUJE.
Wciskając ten, chory kit – chce zagłuszyc swoje sumienie, którego (jak twierdzi) nie ma.
Prawdopodobnie dzieci, które urodziła, zatruła już swoim jadem, w ten sposób "ubogacając" społeczenstwo kolejnymi psychopatami.
W życiu tak bowiem jest, że ZAWSZE musimy ponieść konsekwencje swich czynów.
Pozdrawiam. Renata |
 |
| klarcia_opornik@onet.eu , 19.03.2009 01:50 |
Tagi:
drzyzga,
rozmowy w toku,
tvn