Na gorącym uczynku
Do tej pory po śladach na śniegu widziałam, że sarenki czy jelonki były blisko domu, no i oczywiście po pustym koszyku, który im noszę na łąkę. T.j. koszyk noszę wypełniony jabłkami, marchewką, czy podobnie. Lubią też suchy chleb.
Dziś koło 8 rano zobaczyłam na gorącym uczynku, co mnie naturalnie ucieszyło. Szybko chwyciłam za aparat i zza okna pstryknełam zdjęcie na dowód.

