Dyskretny “urok” dupokracji

lipiec 6, 2010 | sz0k 17 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Za każdym razem jak mam okazję gdzieś obejrzeć coś w TV, albo jak włączam sobie radio w pracy, łudzę się, że zalew głupoty płynący z mediów, mnie tym razem niczym nie zaskoczy. I prawie za każdym razem się to nie sprawdza. Pamiętacie pewnie mój wpis o tym jak to Komorra chcący zostać prezydentem, miał problem bo został nagle PO prezydenta? Otóż dzisiaj, kiedy został już nie PO, tylko najprawdziwszym, okazało się, że teraz to ma naprawdę gigantyczny problem i to nie tylko on sam ale i całe PełO razem z nim…

Dokładnie takie przesłanie płynęło dzisiaj z mediów (a mówię to tylko na podstawie radia! Niech ktoś oglądający TV to potwierdzi, jak może). Poziom skretynienia dziennikarzyn, tych wszystkich politologów, socjologów i innych -ogów i -orów, mnie po raz kolejny zaskoczył. Każdy z tych kretynów, oczywiście rasowy dupokrata, pałujący się nad “zwycięstwem demokracji” przy każdej frekwencji nieco powyżej 50% (co za nonsens!) potrafi jednocześnie, ze stoickim spokojem, wypowiadać takie oto kwiatki:

“Bronisław Komorowski stanie się teraz zakładnikiem obietnic wyborczych, co utrudni wprowadzanie reform.”

(Dosłowny cytat z radiowej Trójki! Musiałem to zapisać!)

i dalej (to już nie będzie dokładny cytat, ale sens wiernie oddany):

“A jest przecież wiele reform do zrobienia, ale są to reformy społecznie niepopularne i to jest problem. Za rok mamy przecież kolejne wybory (samorządowe – przyp. moja) a to stawia rządzących w trudnej sytuacji.”

Oni to mówili zupełnie SERIO! To jest po prostu niebywałe! Każdy z tych jełopów będzie zachwalał dupokrację pod niebiosa, żeby za chwilę, jednym tchem, bez żadnego zażenowania przyznawać jak absurdalny a wręcz antypaństwowy jest to system!

Podsumujmy kilka faktów:

1. “Obietnice wyborcze” sobie a “reformy” sobie. Jak się okazuje to potrafią być 2 zupełnie różne, wręcz przeciwstawne sobie rzeczy.

2. Podczas kampanii serwuje się motłochowi “obietnice wyborcze”, które następnie po wygraniu na pewno nie zostaną spełnione. Zostaną natomiast zrobione jakieś “reformy”, które społeczeństwu podobać się nie będą. Stąd powstaje naturalny PROBLEM ekipy wygrywającej – konflikt między obietnicami a tym co ma zamiar robić. Czyż dupokracja zbudowana od początku na fundamencie kłamstwa nie jest piękna?

3. W dupokracji ZAWSZE ma się PROBLEM. Po pierwsze z powodów wyżej opisanych, po drugie dlatego, że zaraz są przecież kolejne wybory, do których wypada jak najmniej spieprzyć i jak najlepiej ukryć swoje kłamstwa.

4. PROBLEM ma się również bez względu na to czy jest się w opozycji, czy się rządzi w parlamencie, czy ma się pełnię władzy. PO było w opozycji to był oczywisty problem, nie mogli rządzić, Kaczystan się panoszył. PO stworzyło rząd – był problem bo PiSowski prezydent nie pozwalał im rządzić. PO ma rząd i prezydenta – jest problem, bo… muszą zacząć rządzić… KURWA czy to już Tworki? Gimmie the Red Pill Neo pliz…

Warto również w tym miejscu zwrócić uwagę na poziom relatywizmu i hucpy jaka się odbywa w mediach. Kiedy PiS miał (lub miał właśnie mieć) rząd + Prezydenta to grano larum, piano z oburzenia nad “zachwianiem demokracji”, nad Kaczystanem, dominacją jednej partii, państwem policyjnym, itp. brednie. Kiedy PO znalazło się w analogicznej sytuacji (żeby nie powiedzieć o niebo lepszej) mamy zupełne odwrócenie nastrojów! Teraz jest to troska, niemalże współczucie nad biednym losem PO, które zostało postawione w tak trudnej sytuacji i musi… wziąć się do rządzenia! I jak tu nie mówić o mediokracji… To jest wszystko, normalnie, bez żenady wciskane ludziom 24/7 a te lobotomy chwytają to jak manne z nieba… No ale jak ma być inaczej jak jeden “dziennikarz” z drugim “profesorem” potrafią z pełną powagą przeczyć sobie i formułować kompletnie alogiczne wnioski w tej samej wypowiedzi…

Tagi: , ,

Cisza wyborcza

czerwiec 19, 2010 | sz0k 8 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Czyli kolejny z zamordystycznych przepisów pięknie pokazujący jak kuriozalno-absurdalno-komicznym systemem jest dupokracja.

Tzw. “agitacja wyborcza” (hehe, lepiej bym tego nie ujął) na 26h przed wyborami jest supcio i OK. Można prać mózgi zombiakom i lemingom sondażami, wykreowanymi hucpami, pozwami i innymi pierdołami. Natomiast już na 24h przed wyborami nie można… Co się kurwa niby zmieniło? “Trzeba dać ludziom czas na zastanowienie się nad wyborem” – to cytat z idiotopedii. HAHA, bardzo śmieszne… rzeczywiście mało go do tej pory mieli… tak mniej więcej całe życie… patrząc na te same mordy, ciągle tych samych kandydatów…

To znaczy ni mniej ni więcej, tylko że dupokracja to system, w którym wyboru dokonuje się w ostatniej chwili, na zasadzie impulsu. Że dokonują go osoby bez żadnych sprecyzowanych przekonań i poglądów, bez żadnej wiedzy politycznej, które da się “przekabacić” i “przekonać do swoich racji” w ciągu 1 dnia! Czy to nie jest kuriozalne?

Przeciwnicy dupokracji normalnie nic nie muszą robić, sami dupokraci poprzez tak debilne przepisy udowadniają jak idiotycznym i absurdalnym jest ona systemem. Chyba, że to my Polacy jeszcze nie dorośliśmy do “prawdziwej” dupokracji… w końcu w USA, czyli najbardziej dupokratycznym z dupokratycznych krajów tego przepisu nie ma…

Tagi: ,

Demokracja to socjalizm

wrzesień 5, 2008 | sz0k 9 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Przez wzgląd na tych, którym mógł nie odpowiadać zbytnio mistycyzm mojego poprzedniego wpisu o dupokracji, podejmuję temat jeszcze raz. Postaram się tu pokazać jak wielce socjalistycznym wymysłem i tworem jest demokracja.

Ustrój ten bowiem ma swoje korzenie w chorym, lewicowym myśleniu, że “wszyscy ludzie są równi“. Myśleniu oczywiście  z gruntu fałszywemu, co bez trudu stwierdzi każdy kto rozejrzy się wokół. Jedni ludzie są grubi, inni chudzi, jedni wysocy, inni niscy, garbaci, rudzi, biali, czarni, niewidomi, kalecy… Ale oprócz wyglądu różnimy się również umiejętnościami, wiedzą. Jedni umieją pięknie śpiewać, inni tańczyć, jedni rachować, inni pięknie piszą. Jedni są bogaci, inni biedni, mądrzy i głupi, itp., itd. Jak więc widać znalezienie ludzi jednakowych jest niemożliowścią, nawet bardzo podobnych się rzadko spotyka.

Co natomiast zakłada dupokracja? Zakłada, że wszyscy potrafimy rządzić. Wystarczy zebrać odpowiednio liczną grupę ludzi i znamy się na kierowaniu państwem, na finansach, na obronności, na polityce zagranicznej… Każdy z nas może wybierać, ba sam zostać osobą odpowiedzialną za kierowanie całym państwem, lub setkami dziedzin z tym kierowaniem powiązanych. Bez najmniejszego doświadczenia, bez najmniejszej wiedzy… po prostu… dupokracja. Pod fałszywym hasłem, że przecież wszyscy powinniśmy decydować o swoim państwie i partycypować w jego rządzeniu (fałszywym bo decydować powinniśmy o sobie i swoich najbliższych w czym państwo nie powinno nam przeszkadzać, tylko jako znacznie wyższa forma organizacji zajmować się sprawami na tym poziomie, tak jak kapitan statku decyduje o tym jak i gdzie statek płynie, a nie pasażerowie, których decyzja ogranicza się do tego czy wsiąść na ten czy na inny statek).

Coś co jest nie do pomyślenia w najmniejszym choćby przedsiębiorstwie prywatnym, gdzie prezesem/dyrektorem/menadżerem nie zostaje się bez odpowiednich umiejętności, przygotowania i doświadczenia, jest jak najbardziej w porządku, ba jest wręcz wielce wskazane i oznacza niezwykły stopień rozwoju społeczeństwa w przypadku całego państwa…

Oczywiście w biernym i czynnym prawie wyborczym są pewne ograniczenia: wiekowe, obywatelstwa, itp. Ale są to czyste formalności, nie mające większego wpływu na istotę rzeczy. Istotę, która jest zaiste poroniona. Aby jeszcze lepiej to zobrazować, posłużę się całkiem świeżym przykładem, bo sportowym. Weźmy taką reprezentację narodową w piłkę nożną, czy olimpijczyków. Tam też są jakieś wiekowe granice, trzeba być obywatelem danego państwa, osoby osadzone w więzieniu, siłą rzeczy nie mogą występować, itd. Czy jednak skład reprezentacji wybiera się demokratycznie (np. wszyscy kibice, a niechby i sami związkowcy)? Czy też dokonuje tego jednoosobowo selekcjoner (przy ewentualnym współudziale doradców i pomocników) na bazie formy zawodników, ich umiejętności, dyspozycji, czy nawet niech będzie, że swojego własnego widzimisię? Czy zawodnicy będący w kadrze olimpijskiej dostali się tam na zasadzie jakiegoś głosowania, czy też dzięki swoim wynikom, licznym kwalifikacjom i eliminacjom, przez które musieli przejść?

A to przecież, zdawałoby się, “tylko” sport, rzecz o wiele bardziej błaha, przyziemna i  prozaiczna niż rządzenie całym państwem… Pokazująca jednak jaką durnotą jest to całe dupokratyczne myślenie, że wszyscy jesteśmy jednakowi i w jednakowy sposób możemy decydować i brać udział w pewnych przedsięwzięciach. DUPA. Ja nie pływam tak jak Otylia, nie kopie jak Smolarek, czy nie rzucam kulą jak Tomek Majewski. I nie podejmuję się z nimi konkurować, czy w jakikolwiek sposób sugerować im jak mają uprawiać swoje dyscypliny. Podobnie jak nie podejmuję się rządzić, kierować finansami państwa, czy wojskiem. W odróżnieniu niestety od całej rzeszy innych, którzy nie mają za grosz wstydu i przyzwoitości.

Jednym słowem władzę powinien sprawować, tak jak w sporcie:

1. Ten kto jest wstanie ją sam zdobyć (wywalczyć)

2. Ten kto ma do tego predyspozycje i kwalifikacje (co często wiąże się z pkt. 1).

Nie idiota wybrany przez grupkę podobnych mu idiotów, czy cwaniak który z zerowym poparciem rządzi bo był na liście zwycięskiej partii.  Rządzić powinien, jednoosobowo i niepodzielnie, Monarcha. I to on i tylko on powinien dobierać sobie ewentualnych doradców i ministrów. No i oczywiście troszczyć się i dbać o potomstwo, a zarazem swoje następstwo (aby pkt. 2 mógł być zrealizowany).

Demokracja to jest czysty socjalizm. Dlatego nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem jak ktoś kto uważa się za prawicowca może być zwolennikiem dupokratycznych rządów i w ogóle dupokratycznej formy decydowania o czymkolwiek…

Tagi: , , , , , ,

Dramatyczne skutki dupokratyzacji

maj 11, 2008 | sz0k 22 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Że dupokracja jest systemem władzy (ustrojem politycznym) i sposobem dokonywania wyborów, podejmowania decyzji – wiemy wszyscy. Niestety nie wszyscy wiedzą i zdają sobie sprawę z tego, że dupokracja jest też pewnym sposobem myślenia i działania, która wkrada się w każdą przestrzeń, każdą dziedzinę życia.


Ten sposób myślenia ma charakter moralny, światopoglądowy. Jego istota zawiera się w istocie samej dupokracji, która wywróciła do góry nogami odwieczny porządek rzeczy , hołdowany zarówno w czasach starożytnych, jak i Średniowieczu – a mianowicie, że “Władza pochodzi od Boga” (władza, ale również i talenty dane człowiekowi i wszystko to czym “włada” – co jest logiczne biorąc pod uwagę, że jeśli władza od kogoś pochodzi to tak naprawdę on jest jedynym, prawdziwym władcą, a mianowani z oczywistych powodów mogą być jedynie “namiestnicy“, ziemscy “dyspozytariusze” tej władzy).

Dupokracja twierdzi natomiast coś zupełnie odwrotnego, że “Władza pochodzi od człowieka”. Jest to w zasadzie idealna konsekwencja całego oświeceniowego, humanistycznego pierdolenia i stawiania człowieka na miejscu Boga. Pierwszy i największy z grzechów głównych – PYCHA. Grzech u którego źródło mają wszystkie inne grzechy, grzech który doprowadził do upadku szatana i Adama i Ewy, grzech który tak pięknie rozkwitł w dobie oświecenia – “Wieku Rozumu” – czasu stawiania człowieka na miejscu, a nawet ponad Bogiem. Kulminacją tego wszystkiego jest właśnie sukces dupokracji – ustroju, a tak jak i staram się przedstawić, sposobu myślenia, który zakłada, że jakaś grupa ludzi jest wstanie dupokratycznie (większością) ustalić wszystko… nawet fakty, prawa naturalne (fizyczne), czy dogmaty.

Szeroko omawiany i często przytaczany fakt – dupokratycznej decyzji WHO o wykreśleniu pedalstwa z listy chorób – jest powszechnie znany, ale nie o tym chciałem tu pisać. Chodzi mi o ten wszędobylski dupokratyczny sposób myślenia. Na co dzień mamy z nim do czynienia nie gdzie indziej, tylko w niezawodnych jak zwykle – mediach.

Parę dni temu tak się złożyło, że natrafiłem na jakąś audycję radiową w Trójce (cykliczna audycja z tego co się zorientowałem – prowadzący porusza jakiś aktualnie “palący” temat i nawija o nim przez godzinę, czy dwie z różnymi gośćmi oraz słuchaczami). Tematem tym razem była sprawa polskich żołnierzy oskarżonych o atak na cywili w jakiejś wiosce w Afganistanie. Dyskusja w pewnym momencie przekształciła się w rozważania na temat “jakości uzbrojenia polskiej armii” (bo jeden z adwokatów gadał coś o wadliwych moździerzach co to strzelają nie wiadomo gdzie, psujących się Hummerach, itd.). Po jakimś czasie prowadzący audycję z nieukrywaną satysfakcją (w sumie nie dziwne, bo przez ostatnie 15 minut nawijał z gościem o tym jakie polska armia ma beznadziejne wyposażenie) podał wyniki ankiety: “85% słuchaczy twierdzi, że polska armia ma tragiczny, przestarzały i w ogóle nie nadający się do użytku sprzęt, a tylko 15% że ma w miarę znośny” (cytuję z pamięci, ale sens oddany w pełni). Myślę sobie: O co tu k… chodzi?? Ta ankieta badała jaki wpływ mają media na ludzkie opinie, czy też wszyscy słuchacze radiowej Trójki pracują w wojsku i mają do czynienia z szerokim wachlarzem tamtejszego sprzętu?

Otóż nie, jest to właśnie klasyczny przykład dupokratycznego myślenia, który szczególnie daje się zauważyć w mediach. Nie dziwi to o tyle, że wiadomo że mediom nie zależy na faktach, a jedynie na kreowaniu opinii, na sensacji. Po co dochodzić do tego jaka jest prawda? Czy rzeczywiście stan sprzętu w polskiej armii jest tak opłakany? Co zrobić aby temu faktowi ewentualnie zaradzić? Lepiej zrobić sondaż – wtedy nie dość, że wiemy jaki mamy wpływ na czytelników/słuchaczy/widzów, to na dodatek wiemy z jakiego klucza świergolić dalej, aby ten “rząd dusz” zadowalać… Dramatyczne i przerażające jest to, że ci wszyscy odbiorcy również przestają przejmować się prawdą i żądać jej ukazania, ale dają się porywać tym idiotycznym słupkom, sondażom i badaniom opinii publicznej. Jakby to miało jakiekolwiek znaczenie…

Sondaż dla Gazeta.pl: Polacy nie czują się oszukani przez PO - a co mnie to obchodzi jak czują sie Polacy! To mi g… mówi, jedynie to jak bardzo ludzie są podatni na indoktrynację. Ja chcę po prostu wiedzieć czy rzeczywiście PO mnie oszukało, czy nie. Ustalić fakt! Tylko tyle, ale jak widać dla niektórych aż tyle…

Tagi: , ,
... free counters