O dawaniu dupy w kuchni.

listopad 28, 2008 | rizunia 7 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

chlebekchlebuś

Tagi: ,

Demokracja to socjalizm

wrzesień 5, 2008 | sz0k 9 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Przez wzgląd na tych, którym mógł nie odpowiadać zbytnio mistycyzm mojego poprzedniego wpisu o dupokracji, podejmuję temat jeszcze raz. Postaram się tu pokazać jak wielce socjalistycznym wymysłem i tworem jest demokracja.

Ustrój ten bowiem ma swoje korzenie w chorym, lewicowym myśleniu, że “wszyscy ludzie są równi“. Myśleniu oczywiście  z gruntu fałszywemu, co bez trudu stwierdzi każdy kto rozejrzy się wokół. Jedni ludzie są grubi, inni chudzi, jedni wysocy, inni niscy, garbaci, rudzi, biali, czarni, niewidomi, kalecy… Ale oprócz wyglądu różnimy się również umiejętnościami, wiedzą. Jedni umieją pięknie śpiewać, inni tańczyć, jedni rachować, inni pięknie piszą. Jedni są bogaci, inni biedni, mądrzy i głupi, itp., itd. Jak więc widać znalezienie ludzi jednakowych jest niemożliowścią, nawet bardzo podobnych się rzadko spotyka.

Co natomiast zakłada dupokracja? Zakłada, że wszyscy potrafimy rządzić. Wystarczy zebrać odpowiednio liczną grupę ludzi i znamy się na kierowaniu państwem, na finansach, na obronności, na polityce zagranicznej… Każdy z nas może wybierać, ba sam zostać osobą odpowiedzialną za kierowanie całym państwem, lub setkami dziedzin z tym kierowaniem powiązanych. Bez najmniejszego doświadczenia, bez najmniejszej wiedzy… po prostu… dupokracja. Pod fałszywym hasłem, że przecież wszyscy powinniśmy decydować o swoim państwie i partycypować w jego rządzeniu (fałszywym bo decydować powinniśmy o sobie i swoich najbliższych w czym państwo nie powinno nam przeszkadzać, tylko jako znacznie wyższa forma organizacji zajmować się sprawami na tym poziomie, tak jak kapitan statku decyduje o tym jak i gdzie statek płynie, a nie pasażerowie, których decyzja ogranicza się do tego czy wsiąść na ten czy na inny statek).

Coś co jest nie do pomyślenia w najmniejszym choćby przedsiębiorstwie prywatnym, gdzie prezesem/dyrektorem/menadżerem nie zostaje się bez odpowiednich umiejętności, przygotowania i doświadczenia, jest jak najbardziej w porządku, ba jest wręcz wielce wskazane i oznacza niezwykły stopień rozwoju społeczeństwa w przypadku całego państwa…

Oczywiście w biernym i czynnym prawie wyborczym są pewne ograniczenia: wiekowe, obywatelstwa, itp. Ale są to czyste formalności, nie mające większego wpływu na istotę rzeczy. Istotę, która jest zaiste poroniona. Aby jeszcze lepiej to zobrazować, posłużę się całkiem świeżym przykładem, bo sportowym. Weźmy taką reprezentację narodową w piłkę nożną, czy olimpijczyków. Tam też są jakieś wiekowe granice, trzeba być obywatelem danego państwa, osoby osadzone w więzieniu, siłą rzeczy nie mogą występować, itd. Czy jednak skład reprezentacji wybiera się demokratycznie (np. wszyscy kibice, a niechby i sami związkowcy)? Czy też dokonuje tego jednoosobowo selekcjoner (przy ewentualnym współudziale doradców i pomocników) na bazie formy zawodników, ich umiejętności, dyspozycji, czy nawet niech będzie, że swojego własnego widzimisię? Czy zawodnicy będący w kadrze olimpijskiej dostali się tam na zasadzie jakiegoś głosowania, czy też dzięki swoim wynikom, licznym kwalifikacjom i eliminacjom, przez które musieli przejść?

A to przecież, zdawałoby się, “tylko” sport, rzecz o wiele bardziej błaha, przyziemna i  prozaiczna niż rządzenie całym państwem… Pokazująca jednak jaką durnotą jest to całe dupokratyczne myślenie, że wszyscy jesteśmy jednakowi i w jednakowy sposób możemy decydować i brać udział w pewnych przedsięwzięciach. DUPA. Ja nie pływam tak jak Otylia, nie kopie jak Smolarek, czy nie rzucam kulą jak Tomek Majewski. I nie podejmuję się z nimi konkurować, czy w jakikolwiek sposób sugerować im jak mają uprawiać swoje dyscypliny. Podobnie jak nie podejmuję się rządzić, kierować finansami państwa, czy wojskiem. W odróżnieniu niestety od całej rzeszy innych, którzy nie mają za grosz wstydu i przyzwoitości.

Jednym słowem władzę powinien sprawować, tak jak w sporcie:

1. Ten kto jest wstanie ją sam zdobyć (wywalczyć)

2. Ten kto ma do tego predyspozycje i kwalifikacje (co często wiąże się z pkt. 1).

Nie idiota wybrany przez grupkę podobnych mu idiotów, czy cwaniak który z zerowym poparciem rządzi bo był na liście zwycięskiej partii.  Rządzić powinien, jednoosobowo i niepodzielnie, Monarcha. I to on i tylko on powinien dobierać sobie ewentualnych doradców i ministrów. No i oczywiście troszczyć się i dbać o potomstwo, a zarazem swoje następstwo (aby pkt. 2 mógł być zrealizowany).

Demokracja to jest czysty socjalizm. Dlatego nie rozumiem i chyba nigdy nie zrozumiem jak ktoś kto uważa się za prawicowca może być zwolennikiem dupokratycznych rządów i w ogóle dupokratycznej formy decydowania o czymkolwiek…

Tagi: , , , , , ,
... free counters