Kobiety Lubią de Beers

styczeń 30, 2008 | Siedem 7 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Poza, oczywiście, waleniami. Diamenty może nawet bardziej od tych sympatycznych ssaków. Top-High-End. Zaczynam tak opłotkami by skończyć znowu na homeopatii. Od początku: Wysłałem wczoraj jednoosobowe commando czyli siebie na zaprzyjaźnione forum FRONDY. Zabrałem z sobą kieszonkową bazukę i kawałek słoniny na żer katolickiej ekstremie czyli mój wątek o Czarownicach. Zgodnie z moimi oczekiwaniami odzew był soczysty, hejtSpicz naprawdę barwny i energiczny, katolicka kołtuneria dopisała jak nigdy. Wdałem się nawet w pyskówki z Panią Grzybową z “Plebani“. To ten serial o księdzu, który w 200 osobowej wiosce stawia cerkiew, meczet, murzyńską chatę dla animistów, synagogę, iglo dla Inuitów, uświadamia bezrobotnych, w piwnicy udziela małżeństw lesbijkom i tak dalej. Zaraz, zaraz bo gubię tok myślowy…

diament, waleń

Diamentów używam by pokazać wam fundament ekstremistycznej Myśli Katolickiej. Kiedy zastanawiałem się nad tym jak rozkwasić kilkanaście osób z FF zaciekle atakujących mnie za okultyzm i pakty z Lucyferem, doszedłem do wniosku, że muszę im podciąć ścięgna w kostkach. Oni opierają się na fizyce bardziej niż na Piśmie Świętym. Wg tych dulskich kołtunów Fizyka jest dziełem skończonym i ostatecznie zamkniętym. Opisanym od A do Z, z “amen” na końcu. Przeniesieni 300 lat wstecz wykonywaliby znak krzyża na widok świecącej żarówki. Dzisiaj strzelają do mnie srebrnymi kulami i zagryzają czosnek a oblicza pełne trwogi. No ale to się przecież zmieni za jakiś czas.

Diamenty. Dokładniej sztuczne diamenty pokazują nam jak bardzo fizyka nie jest jeszcze zamknięta i na ile tysięcy pytań z tym związanych “amerykańscy naukowcy” będą musieli odpowiedzieć. Firma De Beers (a to są dziesiątki miardów – miliardy są najmądrzejsze) wprowadziła numery seryjne na swoich kamieniach i inne oznaczenia nie czekając na “amerykańskich naukowców”. Zrobili to dlatego, że sztuczne kamienie, doskonalone przez N, lat są już prawie tak prawdziwe jak te z Rodezji np. Różnią się kolorem w świetle o odpowiedniej długości fali od tych “podrabianych”. Nie wiadomo dlaczego.

Nie wiadomo też, tak do końca czemu prosta cząsteczka wody z dwoma atomami wodoru rozstawionymi na 102 stopnie czyni na mrozie tyle przepięknych kształtów. Zrobię na ten temat Das Eksperiment kiedy już nadejdą mrozy. Pamietacie reklamę Orlenu i panienkę w Kabriolecie?

Wreszcie: zbyt mało wiemy o czymś tak powszechnym jak grawitacja. To skąd do diaska (o! Lucyfer już na mnie działa) jakiś klecha ze spróchniałego klasztoru wie jak działa potencjonowana woda z jedną cząsteczką na sto zylionów sekstylionów?

Tagi: , ,
... free counters