Wicefinał Mistrzostw: Urugwaj – Niemcy

lipiec 10, 2010 | pe 10 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Polityka, Sport, pe

Dzisiaj wicefinały piłki kopanej. Jeśli są jeszcze czytelnicy Wpisza, którzy nie zdecydowali się, której drużynie kibicować (nie mówię, żeby oglądać mecz, bo to wymaga czasem większego samozaparcia), to dla ułatwienia decyzji prezentujemy hymny obu państw.

Na pierwszy ogień, hymn Urugwaju, Orientales, la Patria o la Tumba!

Ich przeciwnicy zaśpiewają pewnie coś takiego jak Das Lied der Deutschen:

Teraz, będąc dobrze poinformowanym, każdy wpiszowiec może świadomie, w zgodzie ze swoim wyczuciem estetycznym, wybrać za kim trzymać kciuki oburąk.

Tagi: , , , , ,

Sędziowanie w piłce nożnej i zapis video

czerwiec 27, 2010 | sz0k 25 Komentarze/y | Kategoria: Sport, Sz0k

No to co kurwa miało miejsce w 1/8 finału dzisiaj to już jest przegięcie pały… Nie przebija to oczywiście największego przekrętu w historii światowej piłki nożnej, czyli sędziowania na MŚ w Japonii i Korei w 2002, ale moim zdaniem powinno się stać przyczynkiem do naprawdę poważnej dyskusji o wprowadzeniu weryfikowania kontrowersyjnych zagrań, poprzez zapis video.

Nie wiem czy ci sędziowie byli przekupieni, czy po prostu ślepi, ale spieprzyli kompletnie mecze i to mecze O WSZYSTKO, bo w fazie pucharowej. Ewidentny gol Anglików na 2:2 oraz gol Argentyńczyków na 1:0 z ewidentnego spalonego. Te mecze mogły wyglądać zupełnie inaczej.

Blatter oczywiście zapiera się nogami i rękami przed jakimikolwiek weryfikacjami video podczas meczu, że za długo, że będzie masa przerw, bla, bla, bla. Tu mi pociąg jedzie… odejdzie po prostu możliwość gigantycznych przekrętów, które pewnie stanowią niezły biznesik aktualnie. Mafie z tego żyjące już by się postarały o jakiś tragiczny wypadek dla pana prezydenta…

Trzeba po prostu poczekać na kogoś z jajami, kto skończy wreszcie z tym kuriozum i wprowadzi weryfikację video, na pewno w przypadku goli (fotokomórka w słupkach?), spalonych i karnych (ręka, faul). Pieprzenie, że to zajmuje czas w dobie dzisiejszych rozwiązań (ci sędziowie JUŻ biegali z mikrofonami i porozumiewali się na odległość ze sobą!) to jest… zwykłe pieprzenie… DO ROBOTY PANOWIE!

Tagi: , , , , , , ,

Najfajnieszy Doping Wszechczasów

czerwiec 4, 2010 | Siedem 4 Komentarze/y | Kategoria: Sport

Tagi: , ,

Sport a psychologia i monopole

marzec 20, 2010 | Piana 49 Komentarze/y | Kategoria: Sport, Świat

Na sporcie „wyczynowym” nie znam się kompletnie, co jednak zupełnie nie przeszkadza mi o nim pisać. Samo oglądanie w telewizorni sportu jest zresztą dla mnie równie interesujące, jak wspominanie zeszłorocznego śniegu, a kto lepiej kica, biega czy fruwa guzik mnie interesuje, (jak ktoś się tym podnieca, to jego sprawa). Ja jednak chciałbym zajrzeć za kulisy, bo dwa zagadnienia bardzo mnie nurtują.

Pierwsze – dlaczegóż to mieszkańcy Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej mówią o sportowcach: „nasza Kowalczyk”, „nasz Małysz”, „nasi siatkarze”? Halo, potrzeba mi tu psychologa (jest na sali jakiś?). Z tego co wiem, to najwyżej rodzice owych sportowców mogą powiedzieć „nasza Justysia” (nie mylić z krową Justysią, holenderskiej rasy jałówką, znaną ze skocznej przyśpiewki) czy „nasz Adaś” i wystąpić w reklamie serka.

Dygresja – ciekawe jakie to serki można było kupić w sklepach, gdy Małysz dorastał? Jak ktoś nie pamięta, lub nie może pamiętać, to niech zapyta starszych. Koniec dygresji.

Wracając do tematu – to czy jest to potrzeba ogrzania się w ich chwale? Czy leczenie kompleksów? Jakoś nie słyszę takich głosów o sportowcach, co to oglądają jedynie plecy przeciwników. Cholera go wie. Pozostawiam więc temat do dyskusji, może ktoś mądrzejszy się wypowie.

Druga rzecz, znacznie poważniejsza. O owych sportowcach mówi się „reprezentanci Polski”. (Przypominam mało spostrzegawczym, że de facto Polska jako kraj już od jakiegoś czasu nie istnieje). Ha! Czy ktoś ich wybrał? Może Pan, może pani, a może społeczeństwo? Nie. Do występów desygnowały ich odpowiednio Polski Komitet Olimpijski, Polski Związek Narciarstwa, Polski Związek Piłki Nożnej, Polski Związek Kicania na Trawie, etc. Wynika z tego, sportowcy nie reprezentują Polski, jedynie odpowiednie związki branżowe.

Czy zatem osoba, która nie należy do jakiegoś związku, lub ma na pieńku z tzw. „działaczami”, dostąpi zaszczytu bycia „reprezentantem Polski”? Czy ktoś mi odpowie?
Jak na mój gust to mamy do czynienia z sytuacją podobną do epoki przedthatcherowskiej, kiedy to na Wyspach Brytyjskich nie mógł pracować w hutnictwie ten, kto nie należał do związków zawodowych, choćby był w fachu najlepszy na świcie. Wówczas de facto owe związki rządziły.

Zadam sobie teraz głupie pytanie (jako oszołom i autsajder) – dlaczego to owe związki mają wyłączność na reprezentowanie Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej na wszelakich zawodach sportowych? Jakim prawem to? Mamy zatem do czynienia ze zwykłymi monopolami, które to wskazują światu, kto jest godzien nosić białego orła na koszulce, a kto już nie. Jak powszechnie wiadomo, wszelakie monopole są złe.

Zgodzić się można na monopol organizacji społecznej, czyli tzw. „państwo” (inne słowo we współczesnej polszczyźnie nie funkcjonuje), ale oczywiście nie w obecnej formie pasożyta (współczesny model organizacji społecznej, tzw. „państwo” to wynik ewolucji, która rozpoczęła się około 200 lat temu i poszła w całkowicie błędną stronę). Dlaczegóż to mam się godzić na monopol w międzynarodowym kicaniu czy skakaniu?

Są przecież doskonałe przykłady – nic tylko brać. Można przecież, przed każdą ważną imprezą sportową, zrobić turniej, jak robią to dla przykładu w ramach Mistrzostw Świata w Counter Strike (gra komputerowa, strzelanka), gdzie pre-eliminacje wskazują, która drużyna pojedzie i dostąpi zaszczytu noszenia miana „Reprezentacji Polski” Proste? Żadnego monopolu, urzędasów na stołkach, co tylko defraudują kasę, piją i obżerają się po różnych zjazdach. Jedynie komisja, co organizuje zawody i sędziuje. To wszystko. Słyszał ktoś o Polskim Związku Counter Strike?

Rozwiązanie jest banalnie proste i gotowe do wdrożenia od zaraz. Czy ktoś to zrobi? Dopóki zaś to nie nastąpi, wszyscy sportowcy będą jedynie „reprezentantami monopolistycznego związku sportowego”, a nie żadnymi „reprezentantami Polski”.

Tagi: , , , , ,

Vancouver na politycznie

luty 14, 2010 | Piana 4 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sport

Hen za wielką wodą, w mieście Vancouver zebrała się masa luda, aby tam kicać, zjeżdżać i śmigać po lodzie. Jak ktoś to lubi, to w porządku. Mnie oglądanie sportu w telewizorni emocjonuje podobnie jak obserwowanie trawy, gdy rośnie. Ja jednak chciałbym uderzyć z innej, politycznej nuty.

Najtęższe mózgi świata zastanawiają się, dlaczego Barack Hussein Obama nie pojawił się na ceremonii otwarcia, znaczy się na szoł . Mam swoją teorię. Podejrzewam, że dlatego, iż zbyt mało było tam było czarnoskórych amerykańskich sportowców. Dlaczego jednak ich tam tak mało? Hm… może frakcja zbrojna Ku-Klux-Klanu napadła na nich? Zaraz, zaraz… takie praktyki (eliminowanie przeciwnej drużyny sportowców przy użyciu kałachów) to zwyczaje rodem z Afryki, gdzie przecież serce i dusza świeżo upieczonego zdobywcy pokojowego Nobla („tam skarb twój, gdzie serce twoje”) .

W każdym bądź razie Ostatnia Nadzieja Ameryki nie pojawiła się na trybunie. Nie było go także wśród maszerujących, machających i uśmiechniętych sportowców. To już jest zupełnie niezrozumiałe. Przecież ma szanse na medal w każdej niemal dyscyplinie. Za co? Za dobre chęci (to wiadomo nie od dziś) i za to, że nie jest z klanu Buszów. No i tak na zachętę. Jak nie przymierzając puchar dla siostrzeńca działacza z filmu „Miś”.

Ktoś się zapyta – na jakiej podstawie? Za co dostał Nobla? Że niby czarna wersja Matki Teresy z Kalkuty? Wolne żarty. W każdym razie traci „Czarny Tusk” traci szanse na kolejne, tym razem sportowe, trofea do swojej kolekcji. Ciekawe jak on to przeżyje, bo następną okazję na zdobycie trofeum będzie miał dopiero za trzy tygodnie, na gali rozdania Oskarów.

Tagi: , , ,

Main Event

luty 8, 2010 | Loulou 11 Komentarze/y | Kategoria: Sport

Tomasz Adamek nie zawiódł wypełnionej po brzegi hali Prudential Center w Newark, NJ. Jednogłośnie (115-113, 116-112, 118-110) zwyciężył Dźejsona Estradę w mało spektakularnym i długawym starciu. Solidna drugoligowa walka, która ma ponoć otworzyć polskiemu pięściarzowi drzwi do ekstraklasy, jeśli Chrisa Arreolę – przereklamowaną nadzieję Ameryki w wadze cieżkiej – potraktować jako ekstraklasę. Trzymamy kciuki za pomyślny rozwój wydarzeń.
Nieco wcześniej Przemysław Majewski pokonał na punkty Anthony`ego Pietrantonio.

Tyle o boksie. Trzeba o nim coś napisać, w końcu jest zaczynem nowej świeckiej tradycji, jaką stały się wypady do Newark. Gala ma swoje plusy dodatnie i dodatnie. Przede wszystkim mamy przyjemność obserwować całą gamę zachowań napiętnowanych przez pewną Gazetę robioną z myślą o tępakach z kompleksami. Tak więc podczas gali bary przeżywają oblężenie, doping nie spełnia norm konwencji genewskiej, kobiety prezentują się od najlepszej strony, czyli jako elegancko opakowany i pachnący dodatek do Prawdziwego Mężczyzny. Agresja, wulgarne słownictwo, mało wyszukane żarty. Jeśli ktoś czuje się zniesmaczony – zapraszamy do Metropolitan Opera, Instytutu Kulinarnego, biblioteki, etc.

Ale do rzeczy. Pamiętamy mruczące do internetowej kamerki jutubowe Ciasteczko? Naturalnie że oczywiście. Ona również pofatygowała się obejrzeć Tomasza Adamka w akcji. Skrzynkę ma na gmailu.

Za każdym razem w Predential Center  jesteśmy świadkami zachowań i gestów dość klasycznych, aczkolwiek nie pozbawionych sensu.

Kolejna sprawa, szalenie istotna: standardy moralne. I tutaj od razu zwracam się do Obywatela Nostromo celem uzyskania jakichkolwiek wyjaśnień.

Przeczytaj Całość »

Tagi:

NYRR Half Marathon

styczeń 25, 2010 | Loulou 9 Komentarze/y | Kategoria: Ludzie, Sport

Ponieważ że jest zima, drapał się Loulou po głowie i myślał gdzie udać się, żeby pooglądać coś więcej niż kożuchy i szaliki.

Tagi: ,

Czyżby to już?

styczeń 8, 2010 | Loulou 4 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sport

Wasserman wrócił do komisji wraz z Kempą. PSL już w opozycji. Donek został posadzony na belce startowej mamuciej skoczni w Planicy. Koncepcja “Waldemar Pawlak po raz trzeci” (copirajt by Lou) zbliża się wielkimi krokami. Panie Waldku, pan sie nie boi!

Tagi:

Sylwestrowe kołysanki.

grudzień 31, 2009 | rizunia 1 Komentarz | Kategoria: Alkohole, Architektura, Kultura, Ludzie, Sport

Grupa wsparcia dla NN – Notorycznie Nietańczących : )

Pokołysać sie można na początek do czegoś całkiem niemodnego

a potem do Por Una Cabeza

a na koniec ( uwaga majtkoprzezgłoweściągaczki/cze ) do don\’t say anythink :)

Udanego NN zakończenia roku obecnego i oby do zobaczenia w 2010.

PS

( Filmy nie chciały sie umieścić we wpisie ).

Tagi: , , ,

UWAGA! Wpis polityczny

grudzień 23, 2009 | Loulou Brak Komentarzy | Kategoria: Polityka, Sport

Trzeba ratować fason, bo nas ludzie wyśmieją. Jeden Piana jak dąb i drogowskaz.

Bronisław Komorowski, Pan Marszałek Sejmu, podzielił się w porannej audycji Polskiego Radia swoimi przemyśleniami nt. demokracji. Amerykańscy filozofowie polityczni zachodzili w um co uczynić, aby władzuchne zrównoważyć, zaklinczować, aby jej wpływ z czasem nie sięgnął ludziskom pod pierzyny. W tym celu spisano całkiem niezłą konstytucję i choć jej interpretacje wielokrotnie się zmieniały (obecnie mamy powrót do pierwotnego zamysłu Ojców Założycieli, by parlamet dominował nad prezydentem), wykształciło się przekonanie, że lepiej gdy kongres zdominowany jest przez ugrupowanie opozycyjne wobec prezydenta i jego administracji. Po septemberze jedenastym sprawy nieco się popierdoliły, republikanie w czasach Dablu stopniowo zdominowali obie izby po to aby przy okazji ostatnich wyborów szala wychyliła się na drugą stronę. Fala entuzjazmu jednak opada już i demokraci zaczynają przegrywać lokalne potyczki.

Różnica między Dablu a Obamą jest mistyczna. Za Dablu wojny były złe, za Obamy są dobre. Za Dablu protokół z Kioto był konieczny, Obama może olewać konferencje klimatycznych geszefciarzy ciepłym moczem a tłum ze świecami w dłoniach twardo stoi pod oknem hotelowym. Tak jak podczas konklawe. Mistyzym.

Komorowski uraczył nas ze swej skarbnicy mądrości na okoliczność wyborów prezydenckich:

ja osobiście uważam, że im szybciej, tym lepiej, bo trzeba zlikwidować stan cichej albo zimnej wojny między… w obszarze władzy wykonawczej, między rządem a prezydentem, prezydent nie jest entuzjastą rządu, rząd nie jest entuzjastą pana prezydenta, cierpią na tym w moim przekonaniu reformy w Polsce i działania państwa polskiego, więc dobrze by było ten stan rzeczy zmienić jak najszybciej.

Genialna jest myśl Pana Marszałka. Genialna dubeltowo. Przede wszystkim dowiadujemy się, iż najlepiej dla państwa polskiego będzie wtedy, kiedy ostatnia szatniarka, ostatni cieć gminnego urzędu w Pcimiu Dolnym będzie z nadania PO. Wtedy reformy ruszą pełną parą. W takim razie pojawia się wątpliwość, po co TW Bolek obalał komunizm, skoro monopartyjność gwarantuje progres? Ponadto Pan Marszałek puszcza nam oko, do naszej podświadomości mówi: wybory prezydenckie wygra nie kto inny jak Donald Tusk bądź inny ciul z PO. Trudno bowiem sobie wyobraźić, aby Marszałek Komorowski wieszczył reelekcję Lecha Kaczyńskiego a następnie zwycięstwo PiSu w wyborach parlamentarnych. W to nie wierzy chyba nawet Jarosław Kaczyński.

Inny Pan Marszałek, nieco bardziej strawny, kilka dni temu unaocznił nam różnicę pomiędzy PRLowskim syfem a świetlaną rzeczywistością, której różni wykolejeńcy nie doceniają, zapewne z powodu osobistych klęsk i kompleksów.

Polska i nasze pokolenie przeszło olbrzymie zmiany, olbrzymie. My zapominamy, w jakim miejscu byliśmy i jak te zmiany posunęły Polskę i zmieniły nasze życie na lepsze. Ja powiem o dwóch wskaźnikach w ciągu 20 lat, od roku 90 liczba studentów zwiększyła się trzykrotnie, a długość życia przeciętna, długość życia Polaków zwiększyła się o kilka lat, o pięć lat.

Czyż to nie wspaniałe? Można zrobić zaoczny licencjat z organizacji i zarządzania, bądź inny fakultet robotniczy, jak również żyć długo i szczęśliwie. Wspaniałe… Naszło mnie przemyślenie, że tak jak “pokolenie `68″ musi odejść, żebyśmy mogli zawrócić na właściwy trakt, tak pokolenie “opozycji niepodległościowej” musi odejść, żeby ruszyć z miejsca. Takie samo zjawisko jak w 1830 występuje: stare pryki, poustawiani w instytucjach jak trzeba, dorobieni, córki-zięciowie-wnuki-bratankowie “z polecenia” rozpoczęli już marsz ku dobremu, a tu jakieś szczawie rewolucje wzniecają. Zgroza! Przecież podczas rewolucji średnia życia dramatycznie się skraca, nie wspominając o zaocznym licencjacie z organizacji i zarządzania.

Na koniec- prezent na Gwiazdę. Wywiad z Tomaszem Majewskim, członkiem prestiżowej i elitarnej Galerii Sław Wpisza24 jak również mistrzem olimpijskim i wicemistrzem świata. Miód lipowy, balsam aloesowy, udo dziewicy o paranku na czczo. Nieeee, to zbyt infantylne. Spróbujmy inaczej: prawy Krzysztofa Oliwy między oczy. Kula pchnięta z koła spadająca prosto na głowę:

Większość konkursów wygrywa się w głowie, a mi udało się w niej wszystko poukładać.

Nie planuję życia jak treningu, z dwuletnim wyprzedzeniem. Nie znaczy to, że w życiu jestem zupełnie inny niż w kole. Wprost przeciwnie – tak samo spokojny.

Piłkarze to na szczęście margines sportu. Dla polskich piłkarzy mam bardzo mało szacunku. Dla mnie większość to wałkonie, rzadko znajduje się tam ktoś wartościowy, jeśli już, to bramkarze.

W każdej dyscyplinie dziecko, przychodząc na trening, uczy się dobrych rzeczy. W piłce niestety nie.

Fajnie kurde, że tacy goście się trafiają. Bez nich byłoby kiepsko, oj kiepsko.

... free counters