Na Kłopoty Kostucha

wrzesień 3, 2010 | Basia 2 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Wczoraj trafiłam na ten cytatcik guru Bolka, pozwolę sobie zatem go powtórzyć – robiąc rozróbę, siejąc nienawiść, oszołomstwo i co tam jeszcze, w przeciwieństwie do polityki miłości, której Boluś patronuje.
O śp. Lechu Kaczyńskim:

“Na pewno zginął i to jest osiągnięcie, że zginął. Natomiast innych osiągnięć nie widzę.”

W tzw rozmowie w Faktach Po Faktach padło więcej uczuć w stosunku do Lecha i Jarosława Kaczyńskich. Jeden już nie żyje, a drugiemu Boluś wieszczy jedyne słuszne wyjście – strzelić sobie kulką w potylicę [tego dosłownie nie mówi, ale wynika z kontekstu]

Tu linka do rozmowy: ww cytat od 20:11

http://www.tvn24.pl/28377,1671634,0,1,fakty-po-faktach,fakty_wiadomosc.html

Tagi: , ,

Słyszałem od oświeconych

wrzesień 2, 2010 | Siedem 12 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

kobiet, że prawicowi chłopcy źle wyglądają. Gosiu miał krótkie rączki a Lechu brał neuroleptyki. W ogóle zaścianek nie jest ani dżezi ani seksi. Postęp za to kręci. Chciałbym złapać dwie sroki za jeden ogon i zamieścić fotostory do ostatniego wpisu Herr Lulka.

“Lewica Wykiwała Kaczyniaka”

A druga sroka to uroda ikon postępu:

rysiu

krzywonos

Tagi: ,

Majstersztyk

wrzesień 1, 2010 | Loulou 18 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Muszę to przyznać. Szpecom wnuczka z Wehrmahtu. Zrobili numer koncertowy. Na obchodach. Wiedzial Tusk, ze będzie buczenie i gwizdy. Nie przestraszył się, jeszcze wyszedł na mównice i podkurwił publikę, żeby gwizdała. A po przemówieniu Jarka odpalił jakąś starą krowę, która pociągnęła całą imprezę na dno. Wydzwięk w merdiach jest taki, że był gnój i rozróba a babsko z krzywym nosem “łajało” Jarka. Puszczono jeszcze pare razy Bolka, który się odciął i kazał zwinąć sztandary i mamy pełny obraz. Przekaz antytuskowy prysł jak bańka mydlana. Tusk triumfował wśród gwizdów i buczenia.

Dziś Jacunia Kurska tłumaczyła co to było jak to było wczoraj w Szczecinie w rynszTOKuFM. Kurwa WCZORAJ trzeba było być takim mądrym!

Tagi: , ,

Cóże uczyniliście dla ojczyzny?

sierpień 28, 2010 | Siedem 91 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Poza anemicznym pohukiwaniem na kacapów po 10 kwietnia? Sowieccy bandyci zabili nam Prezydenta i całą generalicję przy współudziale polskich zdrajców. Ja postanowiłem być kimś lepszym niż hołota gardłująca w internecie i zadbałem o kondycję, zapoznałem się z nowoczesną Bronią, przeszedłem szkolenie “Szpeszal Łops”, dziesiątki godzin na szczelnicy gdzie napalm i świszczące kule towarzyszyły mi noce i ranki. Poznałem wszystkie sowieckie zwroty, me ucho wyczulone jest na “nam nuże wracz” [tobie, kurwa, już wracz nie pomoże i cały magazynek w pełzającego gada] “ubiityyy” [zasłużył] “wrog na jugie” [znaczy ja Patriota].

Gdy kacapy wyladują w tarnowskich Górach ja będę gotów, a Wy?

Tagi: , , , ,

Uwagi technologiczne

sierpień 26, 2010 | Andrzej.A 19 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Ponieważ bractwo nalewkarzy (to dziwne więcej piszą o tym Panie) się rozprzestrzeniło, rozpełzło i rozlazło to mam kilka uwag:
1. Nie dolewamy wódki ze sklepu (nawet takiej najlepszej)
Optymalnym rozwiązaniem jest kupno 70 procentowego spirytusu – tak można coś takiego kupić w hurtowniach Polmosu, na przykład w Warszawie przy ulicy Sokołowskiej. Jeżeli nie mamy takiej możliwości to przegotować wodę i zmieszać ze spirytusem 95 procentowym. Po zmieszaniu wody ze spirtem takie coś trzeba odstawić na co najmniej 24 godziny.
Można też używać bimberku, ale też trzeba mieć po pierwsze pewny bimberek, a po drugie to musi być on mocny (minimum 70) aby to miało ręce i nogi.
2. Nie używamy do nalewek cukru, bo to ZBRODNIA. Najlepszy jest miód akacjowy i wielokwiatowy. Ale z miodem to też jest taka sprawa, że trzeba mieć zaufanie do dostawcy.
Miody z monokultur, łubinowy – taki biały, lub wrzosowy praktycznie do nalewek się ich nie stosuje.
3. Odcedzanie miąższu owocowego z esencji.
Należy zakupić w sklepie typu “Wino-Hobby” małą prasę do wyciskania winogron. W Warszawie taki sklep znajduje się przy ulicy Grochowskiej na przeciwko Wedla.
W aptece kupujemy gazę opatrunkową (nie musi być jałowa bo po co) Na gazę wywalamy towar, wkładamy do prasy i wyciskamy. Potem ten towar już wyciśnięty jeszcze przepuszczamy przez sokowirówkę. Oczywiście to wyciskanie powoduje, że na dnie jest jeszcze trochę takiej zawiesiny. Dopiero tą zawiesinę przy przelewaniu odcedzamy na sączkach – czyli na filtrach do kawy.

Tagi: ,

Sztuka fantastyczna w trzech osobach i jednym akcie

sierpień 23, 2010 | n0str0m0 19 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Monika.
- WItamy dzis w studio prezesa… o nie przepraszam, bylego prezesa partii… Dzien dobry panie byly prezesie.
Jaroslaw.
- Witam serdecznie pania, pani Moniko. Chcialem tylko przypomniec, ze partia moja sie rozwiazala na ostatnim kongresie…
- Znaczy, powinnam byla powiedziec… witamy bylego prezesa, bylej partii, taaaak. I na nim pana nie bylo… prawda? Bo to juz nie “pana” partia! Wyrzucili pana z niej zanim do rozwiazania doszlo.
- Nie, to znaczy prawie nie, bo przeciez sam ustapilem…
- Sam, tak, taaak… Pod naciskiem ze wszystkich stron!
- Dla dobra partii i ojczyzny, ktorej sluzy…
- Sluzyla! Musi pan… musi sie pan nauczyc zaczac uzywac czasu przeszlego w odniesieniu do swojej bylej partii. I to bardzo kiepsko sluzyla, musze dodac. Wszak gdyby byla dobra, to mialaby jakies slupki dodatnie!
- Ano tak…
- Jak sie pan czuje, zawiedziony, zdruzgotany, porzucony, zdradzony, wymanewrowany, osamotniony? W koncu nawet najblizsi panu koledzy dolaczyli do choru glosow nawolujacych do odizolowania pana, do panskiego odejscia…
- Wie pani, troche tak. To znaczy czuje sie rowniez zalamany, zdepresjonowany, zaszokowany, osaczony i oszukany. Ale najbardziej to Polski mi szkoda.
- A jednak, widzi pan, ta panska mania wielkosci, te urojenia, ze Polska to pan. Coz, przyszedl czas placenia rachunkow za iluzje. Jakie sa panskie plany na przyszlosc, o ile mozna spytac?
- Nie wiem jeszcze, zostalem w rodzinie sam, matka nie mogla zniesc upokorzen i przestala walczyc z choroba. Nie wiem, nie chce mi sie juz nic. Moze w holdzie dla zamordowanych…
- Jakich zamordowanych!? Nie mowi pan chyba o ofiarach fanaberii panskiego brata? Ci nie polegli a zgineli w wypadku! Nie dodam juz z czyjej winy, przez wrodzona delikatnosc.
- Zamordowanych zolnierzy polskich pojade do Katynia. Pomodlibym sie za nich, pomodlil za brata…
- My nie mamy pieniedzy na tak skomplikowane manewry, panie byly prezesie. Wie pan ile kosztuje samolot, nawet w przeliczeniu na kilkadziesiat osob? A skad my teraz tylu jeszcze raz do kupy wezmiemy, juz przeciez pozamiatane, niedorznieci przeszli na nasza strone dobrowolnie! Samolotu sie zachciewa, no-no! Ten kraj stoi przed wielkimi cieciami oszczednosciowymi, cala ta inflacja spowodowana rzadami panskimi i panskiego brata. Na cale szczescie slupki sondazowe wskazuja 100% poparcia. Dla nas. Kart blansz, pan rozumie… No coz, prosze wybaczyc, ale ja mam swoje rozk… powinnosci wobec… sluchaczy. Do wykonania.
- Alez pani Moniko, co to, pistolet? Nie, przeciez ja… Nieee…
- !

Bezimienny glos z glosnika.
- Ni chuja siebie.
- Drodzy panstwo, jestem zaszokowana. Wlasnie na moich oczach pan prezes popelnil samobojstwo.

Tagi:

Kto Kogo

sierpień 18, 2010 | Basia 12 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Nie chce mi się wnikać w obecne układy władzy miedzy sobą, t.j rządu – Prezydenta. Cokolwiek można usłyszeć jest obrzydliwe. Jednak po wczorajszym wysłuchaniu Trójka po trzeciej i jakiś tam tytułów w prasie odniosę się.
Otóż, trwa “odkrywanie”, rozwiązywanie supełka, czy to całe PO rozgrywa SLD, czy Prezydent bardziej bo upiecze sobie dwie pieczenie na jednym ogniu, t.j zbuduje własny osobisty dwór a Tuska w razie co, jak naród na ulice wyjdzie mając dość podwyżek i kolejek do szpitala, spuści w toalecie – tego ostatniego nikt dosłownie w mediach nie powiedział, przynajmniej nie słyszałam. Nie bez znaczenia jest Schetyna, który w razie pęknięć na linii Komorowski-Tusk, będzie okrakiem stał, z tymże ze wskazaniem na Komorowskiego.

I teraz tak, że Komorowski bekającym leniem jest, to wiem; że chętnie zgodził się aby przed wyborami prezydenckimi, Tusk za linki pociągał – to prawda. Czy dalej chce Tuska za animatora ? niekoniecznie. Komorowski WSIowy jest i wielu podszeptuje mu do uszka co dla niego lepsze. Podkreślam dla niego, bo przecież nikt o Polsce nie mówi, stąd na wstępie napisałam “obrzydliwe”.

Krótko mówiąc, zapewne Tusk z Komorowskim plan względem SLD sobie ułożyli wspólnie, ale Komorowski swoje będzie rozgrywał w razie co udając głupka m.in przed Tuskiem, co mu w końcu bez trudu wyjdzie.

Wszyscy oni na jednej pajęczynce siedzą. Kto raz wdepnie w towarzystwo WSIowe, postubeckie, szemranych biznesmenów Rychów, z niego się nie wyzwoli – tak więc w szeregach PO będzie to takie przeciąganie nitek i owijanie się w ciepłe kokoniki na zimę.
Co do SLD – będzie trwać, jak trwa. To kwestia ich tożsamości. Do nich należała historia powojenna. Dla nich trwanie w szeregach pod nazwą SLD to ich patriotyzm, cokolwiek pod tym terminem rozumieć, bo pokraczne to jakieś takie się zrobiło wszystko.

ps. ósmym i pół zmysłem widzę takie sceny, jak to Komorowski słucha swoich doradców. Słucha nie po to, by przemyśleć jakąś kwestię i wydać własny sąd, ale po to by skorzystać z gotowca-ściągi całkiem bezmyślnie. Tak więc niejeden raz się zdarzy, że Komorowski podczas jakiś dwóch wizyt zaprzeczy sobie, albo uniwersalnie skorzysta z formułki jak z Misiowego pucharu za zajęcie I miejsca. Nikogo nie urazi [głownie sąsiadów Niemców i Rosjan]

Tagi: , , ,

Amerykański L*gik

sierpień 16, 2010 | Siedem 38 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Też dodam własne przemyślenie nt kobiet o ile są skrajnie prawicowe to coś im dolega. Kobieta musi być lewicowa lub choćby centroprawicowa. A, że dolega widac na jutubie:

Amerykański logik:

Bohater tej opowieści przebył 12 238 mil i przekroczył 30 stanów tylko w jednym celu: by napisać wiadomość możliwą do odczytania jedynie za pomocą Google Earth.

Wiadomość głosi: “Read Ayn Rand.” (Czytaj Ayn Rand). Nick Newcomen – autor “dzieła” podróżował przez 30 dni. Najpierw wyznaczył sobie trasę, dzięki której wymaluje napis, wprowadził dane do GPS-a i ruszył w drogę.

Newcomen użył loggera GPS, by “wyrysować” napis. Włączał GPS tylko gdy rysował literę, a wyłączał go, gdy musiał zrobić odstęp. Drogę, którą przebył wgrał na Google Earth i w ten sposób otrzymaliśmy powyższy obraz. Najpierw powstało słowo “Rand”, następnie “Read” i “Ayn”. Newcomen tak komentował swój pomysł:

“Główny powód dla jakiego to zrobiłem to fakt, ze jestem fanem Ayn Rand.” – powiedział i dodał: “Według mnie im więcej ludzi przeczyta jej książki i potraktuje poważnie jej idee, kraj i świat będą lepszymi miejscami –
byłoby więcej wolności, dobrobytu i optymizmu”

Tak jak, kurwa, w Somalii…
ayn

Tagi:

Warszawa vs. Włoszczowa

sierpień 15, 2010 | Piana 11 Komentarze/y | Kategoria: Akcje, Ludzie, Polityka, historia

Dwadzieścia sześć lat temu wybuch we Włoszczowie strajk w obronie krzyży. Grudzień 1984 roku, Zespół Szkół Zawodowych, młodzi ludzie. Teraz porównajmy sobie tamte wydarzenia z obrzydliwym cyrkiem, jaki zrobili „młodzi, wykształceni, z wielkich miast” w poniedziałek, 9-go sierpnia i widzimy, jaka przez te lata zmiana zaszła. Ówczesna młodzież miała odwagę przeciwstawić się władzy. Tak, władzy. I to nie takiej, o której można by wypisywać „Giertych do wora, wór do jeziora”, tylko takiej, co nie bała się pałować ani zabijać przeciwników. Współcześni młodzi ludzie płci obojga mają jedynie odwagę powyzywać grupę modlących się (w dużej mierze starszych) ludzi. Ja bym ich takich „młodych, wykształconych z wielkich miast” krótko nazwał ludzką padliną, bo to najdelikatniejsze i najtrafniejsze określenia, jakie mi przychodzi do głowy.

Czy tak ma wyglądać współczesna zabawa? Ja nie widzę w tym nic śmiesznego, ale ja nigdy nie przystawałem do współczesności, więc już specjalnie się nie dziwię. W każdym razie skoro ma być trendi-dżezi-kul, to tak właśnie jest i już!

Niedawno miałem okazję odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. Robi duże wrażenie – nowoczesne i świetnie zorganizowane. Polecam. Co najbardziej rzuciło mi się w oczy? Jedna rzecz. Kogo możemy najczęściej zobaczyć na fotografiach z 1944 roku? Właśnie młodych ludzi, którzy nie bali się walczyć za Polskę. Wiedzieli czym ryzykują. Nie będę tu omawiał sensu bądź nie wybuchu samego powstania, bo to temat na inny wpis, natomiast bohaterstwo tych ludzi zachowuje na nasz głęboki szacunek. Tyle.

Jeszcze jedno skojarzenie z historii nasuwa się na myśl, tym razem z nieco nowszej. Warszawa, to jak wiadomo duża wieś niedaleko Ciechanowa (prawdziwa Warszawa zginęła w 1944). Czy to nie jest ta sama miejscowość, gdzie niedawno policjant w cywilu dostał w biały dzień kosę w brzuch? Godziny szczytu, przystanek obok centrum handlowego. Gdzie byli owi młodzi wykształceni? Pobiegli z pomocą? Czy zareagowali? Każdy może sobie sam na to odpowiedzieć.

Szoł przed pałacem mógł się odbyć, bo uczestnicy „cyrku” wiedzieli, że będą bezkarni. Gdyby radykalne bojówki katolickie wyłapywały delikwentów i każdemu z nich łamali ręce i nogi, to by nie pojawił się tam pies z kulawą nogą. Po prostu miękkie rury i tyle.

Ktoś mógłby zapytać się, gdzie się podziało tak zwane „pokolenie JPII”. Jak to gdzie? Tam, na manifestacji, niosło krzyże z puszek i ukrzyżowanego pluszowego misia. Pokazywali swoją tolerancję, otwartość na inne poglądy i szacunek dla innych. Czy przypadkiem to nie są ci sami ludzie, którzy ostatnio bili brawo znanemu aktorowi reklamowemu, co to powiedział niedawno na tzw. Łutstoku, że „Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie” i dodał, że człowiek żyje po to, aby mu było przyjemnie. Być może to właśnie o nich (ło)Buzek powiedział, że są „przyszłością Unii Europejskiej”. Jeśli tak, to ja mogę spokojnie czekać, aż UE się zawali.

Warto przypomnieć sobie historię awantury o krzyż. To nie kto inny, jak świeżo zaprzysiężony Dziad z Wąsami ją rozpętał, gdy jako jedną z pierwszych decyzji nakazał usunięcie krzyża. Po drugie – czy nie miało to na celu przykrycie medialne podniesienia podatków na naszej ukochanej zielonej wyspie przez „liberała” Tuska? W końcu nie od dziś wiadomo, że liść najlepiej ukryć w lesie (a gdy lasu nie ma, to należy go zasadzić).

Prawdę mówiąc to spodziewałem się, że kłótnie o obecność krzyży (nie tylko tego jednego) wybuchną niedługo. Myślałem, że za rok, dwa, trzy. Po wyroku jednego z europejskich sądów nakazujących zdjęcie krzyży we Włoszech, pewnikiem było, że ruch ten przypełznie także nad Wisłę. To musiało nastąpić wcześniej czy później. Wszystko co obrzydliwe z zachodu przechodzi do nas. Przyszły homo-manifestacje oraz tzw. „studia dżenderowe” (specjalnie w cudzysłowie, bo to żadna nauka), to przyjedzie też nowoczesna walka z chrześcijaństwem. Zresztą walec pogaństwa toczy się już od pewnego czasu, jakby kto nie zauważył. Wystarczy otworzyć oczy.

Tagi: , , , ,

No comments

sierpień 12, 2010 | Andrzej.A 1 Komentarz | Kategoria: Polityka

http://www.esnips.com/doc/7326d934-c50a-4ca9-8643-dc3c880f10aa/bestie
Warto posłuchać co mówi n a tym filmie Antoni Mężydło, Jego żona i inni.

... free counters