Paranormal Activity

sierpień 24, 2010 | Siedem 25 Komentarze/y | Kategoria: Ludzie

Przy tej okazji poproszę recenzentów o jakieś czarne konie filmowe na torrentach

“Deszcz żab” na Słowacji – Niezwykły zjawisko
Na Słowacji doszło do niezwykłego fenomenu. Polega on na tym, że z nieba spadają dziesiątkami tysięcy żaby (czasami dotyczy to także innych stworzeń, jak ryby czy robaki). Owo zagadkowe zjawisko nazywane jest “Deszczem Żab”. Tłumaczone jest punktową trąbą powietrzną, która zasysa żaby, po czym… wyrzuca je w innym miejscu. Mimo tego “oficjalnego i naukowego wyjaśnienia” pojawia się wiele pytań.

no i konkurs w którym filmie ztomem kruzem padają ropuchy na auta, drogi, znaki???

Tagi:

Empatia dymana

sierpień 16, 2010 | Loulou 8 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Ludzie, Osobiste

Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus i Maryja zawsze Dziewica.

dsc_4179-copy.jpg

Dzisiejszy wpis będzie bardzo poważny. Będziemy zastanawiać się nad rzeczami zasadniczymi, egzystencjalnymi, będziemy dywagować o istocie człowieczeństwa i pomyślności przyszłych pokoleń. Będziemy mówić o uczuciach.

dsc_4146-copy.jpg

Empatia. Co to jest. Przede wszystkim jest to wyznacznik dorosłości. Psychika dorosłych, poprawnie rozwiniętych osobników ma wykształconą tę właściwość. Chłopcy w bawarskich podkolanówkach z buławą marszałkowską zatkniętą za pasek, dziewczynki z zespołem bezobjawowej padaczki jajników, teoretycy kapitalizmu, miszczowe kostki rubika oraz laureaci olimpad z WOSu i geografii są niestety pozbawieni empatii – istoty humanizmu.

dsc_4234-copy.jpg

Empatia jest też prostym, logicznie i naukowo dowiedzionym polaryzatorem rasowym. Dzięki empatii możemy westmaxopodobnym czerwonym cepom wytłumaczyć, że zjawiska takie jak rasizm, nacjonalizm czy ksenofobia są naturalnymi właściwościami społeczności i wartościowanie ich jest błędem i szkodą dla rozwoju badań, dla rozwoju wiedzy o nas samych, jest hamulcem rozwoju naszego człowieczeństwa.

dsc_4297-copy.jpg

Empatia pozwala nam cieszyć się czyimś szczęsciem. Miałem kiedyś taką samiczkę, bardzo pogodną, która cieszyła się, kiedy zdarzyło mi się coś miłego, kiedy udało mi się odnieść jakikolwiek sukcesik. Niech jej Pan Bóg błogosławi, tej zacnej niewieście z przerwą między jedynkami na górze.

dsc_4246-copy.jpg

I odwrotnie! Empatia nie pozwala nam przejść obojętnie obok czyjegoś nieszczęścia. sz0k i czereda monarchistyczno-lefebvrystycznych kretynów myli empatię z socjalizmem, jest to nagminny błąd prawicawych poczciwców, tkwiących w koleinach sloganów i antymyślenia szufladkowego. Empatia nie jest socjalizmem.

dsc_3353-copy.jpg

Teraz przechodzimy do zastosowania. Mel Gibson, Arkadiusz Onyszko oraz mój poczciwy sąsiad z góry mieli pecha. Mieli pecha zbyt późno odkryć, że wzięli do domu niedorozwoja i tkwią po uszy w gównie i za chwilę utoną. Gdy prowadziłem przez zaspy na pogotowie mojego poczciwego sąsiada-staruszka z wylewem krwi – stare kurwisko płakało. WTEDY JUŻ mogła sobie na to pozwolić. Załatwiła go. Miałem przyjemność słyszeć to miesiącami. Przez te miesiące, stare niedołężne kurwisko, którym poczciwy sąsiad opiekował się jak niemowlęciem nie płakało. Gdyby mój sąsiad miał tyle lat co Arkadiusz Onyszko, mógłby spróbować zacząc nowe życie. Dokąd jednak Harry ma pójść w wieku 70ciu lat?

dsc_4260-copy.jpg

Dlatego też należy wziąć pod rozwagę rozpoczęcie wielkiego dzieła, wielkiego przedsięwzięcia, na miarę przepisania talmudu, dzieła rozmachem przekraczającego dokonania Encyklopedystów. Mianowicie stworzenie zakładki na stronie Wpisza, w której gromadzilibyśmy wiedzę, doświadczenie i metody testowania osobników, a zwłaszcza osobnic na obecność empatii. Młoda człowieka nie jest bowiem w stanie spenetrować takich niuansów z marszu. A dymać coś musi. Przedsięwzięcie wpiszowe będzie miało zasadnicze znaczenie dla rozwoju przyszłych pokoleń, dla młodych, wykształconych z dużych a nawet średnich miast. Po prostu Kochani, mamy okazję wpłynąć na losy świata.

dsc_4495-copy.jpg Tagi: , ,

Warszawa vs. Włoszczowa

sierpień 15, 2010 | Piana 11 Komentarze/y | Kategoria: Akcje, Ludzie, Polityka, historia

Dwadzieścia sześć lat temu wybuch we Włoszczowie strajk w obronie krzyży. Grudzień 1984 roku, Zespół Szkół Zawodowych, młodzi ludzie. Teraz porównajmy sobie tamte wydarzenia z obrzydliwym cyrkiem, jaki zrobili „młodzi, wykształceni, z wielkich miast” w poniedziałek, 9-go sierpnia i widzimy, jaka przez te lata zmiana zaszła. Ówczesna młodzież miała odwagę przeciwstawić się władzy. Tak, władzy. I to nie takiej, o której można by wypisywać „Giertych do wora, wór do jeziora”, tylko takiej, co nie bała się pałować ani zabijać przeciwników. Współcześni młodzi ludzie płci obojga mają jedynie odwagę powyzywać grupę modlących się (w dużej mierze starszych) ludzi. Ja bym ich takich „młodych, wykształconych z wielkich miast” krótko nazwał ludzką padliną, bo to najdelikatniejsze i najtrafniejsze określenia, jakie mi przychodzi do głowy.

Czy tak ma wyglądać współczesna zabawa? Ja nie widzę w tym nic śmiesznego, ale ja nigdy nie przystawałem do współczesności, więc już specjalnie się nie dziwię. W każdym razie skoro ma być trendi-dżezi-kul, to tak właśnie jest i już!

Niedawno miałem okazję odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego. Robi duże wrażenie – nowoczesne i świetnie zorganizowane. Polecam. Co najbardziej rzuciło mi się w oczy? Jedna rzecz. Kogo możemy najczęściej zobaczyć na fotografiach z 1944 roku? Właśnie młodych ludzi, którzy nie bali się walczyć za Polskę. Wiedzieli czym ryzykują. Nie będę tu omawiał sensu bądź nie wybuchu samego powstania, bo to temat na inny wpis, natomiast bohaterstwo tych ludzi zachowuje na nasz głęboki szacunek. Tyle.

Jeszcze jedno skojarzenie z historii nasuwa się na myśl, tym razem z nieco nowszej. Warszawa, to jak wiadomo duża wieś niedaleko Ciechanowa (prawdziwa Warszawa zginęła w 1944). Czy to nie jest ta sama miejscowość, gdzie niedawno policjant w cywilu dostał w biały dzień kosę w brzuch? Godziny szczytu, przystanek obok centrum handlowego. Gdzie byli owi młodzi wykształceni? Pobiegli z pomocą? Czy zareagowali? Każdy może sobie sam na to odpowiedzieć.

Szoł przed pałacem mógł się odbyć, bo uczestnicy „cyrku” wiedzieli, że będą bezkarni. Gdyby radykalne bojówki katolickie wyłapywały delikwentów i każdemu z nich łamali ręce i nogi, to by nie pojawił się tam pies z kulawą nogą. Po prostu miękkie rury i tyle.

Ktoś mógłby zapytać się, gdzie się podziało tak zwane „pokolenie JPII”. Jak to gdzie? Tam, na manifestacji, niosło krzyże z puszek i ukrzyżowanego pluszowego misia. Pokazywali swoją tolerancję, otwartość na inne poglądy i szacunek dla innych. Czy przypadkiem to nie są ci sami ludzie, którzy ostatnio bili brawo znanemu aktorowi reklamowemu, co to powiedział niedawno na tzw. Łutstoku, że „Polska nie jest najważniejsza. Najważniejsze jest nasze życie” i dodał, że człowiek żyje po to, aby mu było przyjemnie. Być może to właśnie o nich (ło)Buzek powiedział, że są „przyszłością Unii Europejskiej”. Jeśli tak, to ja mogę spokojnie czekać, aż UE się zawali.

Warto przypomnieć sobie historię awantury o krzyż. To nie kto inny, jak świeżo zaprzysiężony Dziad z Wąsami ją rozpętał, gdy jako jedną z pierwszych decyzji nakazał usunięcie krzyża. Po drugie – czy nie miało to na celu przykrycie medialne podniesienia podatków na naszej ukochanej zielonej wyspie przez „liberała” Tuska? W końcu nie od dziś wiadomo, że liść najlepiej ukryć w lesie (a gdy lasu nie ma, to należy go zasadzić).

Prawdę mówiąc to spodziewałem się, że kłótnie o obecność krzyży (nie tylko tego jednego) wybuchną niedługo. Myślałem, że za rok, dwa, trzy. Po wyroku jednego z europejskich sądów nakazujących zdjęcie krzyży we Włoszech, pewnikiem było, że ruch ten przypełznie także nad Wisłę. To musiało nastąpić wcześniej czy później. Wszystko co obrzydliwe z zachodu przechodzi do nas. Przyszły homo-manifestacje oraz tzw. „studia dżenderowe” (specjalnie w cudzysłowie, bo to żadna nauka), to przyjedzie też nowoczesna walka z chrześcijaństwem. Zresztą walec pogaństwa toczy się już od pewnego czasu, jakby kto nie zauważył. Wystarczy otworzyć oczy.

Tagi: , , , ,

„Dobrość kraju”

sierpień 7, 2010 | Piana 6 Komentarze/y | Kategoria: Akcje, Ludzie

Mam nadzieję, że wczorajszy dzień (6.8.2010) uczciliście jakoś tak wyjątkowo. Ja zrobiłem to na swój sposób. Pojechałem rano do roboty (w soboty na przykład nie jadę), a wieczorem zjadłem kolację i popiłem piwem (co też nie zdarza się codziennie). A wy jak uczciliście ten wyjątkowy dzień? Napiszcie proszę w komentarzach.

Póki co – wraca nowe! We wszystkich ambasadach, konsulatach i wychodkach, niczym za Bieruta będą wisieć portrety Naszego Ukochanego Przywódcy. Ktoś powie (zgodnie z mądrością etapu), że Mościckiego portrety tez wisiały… Tak, mój drogi „młody, wykształcony, z wielkiego miasta”. Tylko, że wówczas państwo polskie było w miarę niepodległe. Obecnie już nie jest, a ja dodatkowo nieustannie twierdzę, że państwa polskiego po prostu już nie ma.

Skoro jednak mamy już portrety, to może warto wrócić także do innych, nieco już zapomnianych tradycji. Ja proponuję wydać antologię dzieł na temat życia i osiągnięć Naszego Drogiego Przywódcy (dlaczego przywódca kojarzy się z „przy wódce”?), jak za panowania „Słońca Narodów”. Odpowiedni dobór dzieł i ich właściwe zredagowanie poleciłbym znanej piewczyni Stalina, niejakiej Szymborskiej Wisławie. Mało już osób pamięta, jak się to robiło, więc warto korzystać ze sprawdzonych wzorców.

Swego czasu ułożyłem na cześć Komorra panegiryk wyborczy. Teraz już można odsapnąć, bo wizja totalitarnego państwa kaczystowskiego znikła, więc można zająć się opiewaniem wierszem i prozą (o nie, żadnego dramatu – ma być szczęście i miłość) sukcesów naszego drogiego przywódcy Władysława Komorowskiego (jak mawiał znany pijak-aktorzyna). Opiewajmy zatem. Ja również pozwolę sobie dołożyć w tym temacie swoją cegiełkę, a mianowicie wiersz pod tytułem „Dobrość kraju”

Dobrość kraju

„Dobrość kraju” – to nam wszystkim Bronek przyrzekł
Zatem zabierać mi w pośpiechu stąd wszystkie krzyże
Zgoda buduje – zgoda na Mira, Zbycha i Rycha
Zgoda buduje – zatem zgadzaj się albo zdychaj

Bronek jako jedyny potrafi „żyrandol” ponieść
To Jego portrety wisieć będą w domu i zagrodzie
Szanować przeciwników – oto nowej kadencji jest klucz
Dobry przykład dadzą Palikot, Niesiołowski i Kutz

Komorowski to modelowy katolik – popiera in-vitro
Kto tego zdania nie podziela ten jest małpą z brzytwą
Słuchajcie zatem Jego orędzia, studiujcie głęboko treści
Poszerzcie mu też basen, by „wieloryba” tam zmieścić

Teraz szybko do samolotu, kłaniać się nisko w Brukseli
Ktoś tam poklepie Go po plecach, w końcu Bronek się ceni
Komorek się bierze do roboty, obietnice spełniać z werwą
Jest już gotowy – zaczarowany ołówek kupił na allegro

Spraszać zatem gości, dziś będą bezy spożywać
Od pustych wyborczych obietnic stół aż się ugina
Impreza w pełni, tylko poloneza nie czas już zaczynać
Goście zatańczą taniec chocholi na melodię z Berlina

Tagi: , , ,

Wzór Cnoty – Mel Gibson – Wpisz24 HoF

sierpień 7, 2010 | Loulou 28 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Ludzie

Ponieważ poprzednia kandydatura wzbudziła niewielkie kontrowersje, część Szanownego Grona Wpiszowców zniesmaczył Arkadiusz Onyszko biciem żony, postanowiłem w niniejszym wpisie zaprezentować kandydaturę bez skazy i podejrzeń.

mel-gibson.jpg

Mel Gibson. Przystojniacha co? Jeszcze przedwczoraj co druga udami tarła na hasło “Mel Gibson”. Ale by weszło, co? Wczoraj już subtelniej to się odbywało bo i po pijaku jeździ i żydów wyzywa i ta “Pasja” niepotrzebnie jątrzyła, ale wciąż ukrwienie sie poprawiało na hasło “Mel Gibson”. A dziś? Dziś Mel nie jest już sexy ciacho. Pijak, dewiant, damski bokser, cham i świnia.

Ale pomaleńku. Nie jesteśmy tu od ferowania sądów i opinii tendencyjnych bądź pod wpływem emocji.

Popełnił Mel przynajmniej trzy poważne błędy strategiczne i szereg taktycznych. To prawda. Pierwszym było wyjebanie z domu żony, prawdopodobnie nienajgorszej. Wychowała mu siedmioro dzieci, przymykała oko na dupencje, z dala nie wyglądało to najgorzej. Nie trzeba było jej wyrzucać, pozbywać się wsparcia i sił witalnych, jak również $500mln, czyli połowy majątku. Zgrupowanie frontowe “Mel Gibson” walczyło wciąż ale już bez łączności radiowej, bez wsparcia artylerii, z przerwanymi liniami zaopatrzenia. W takiej sytuacji można się jakiś czas utrzymać, ale trudno mówić o rozstrzygnięciu bitwy na swoją korzyść.

Potem Mel popełnił błąd drobniejszego kalibru, mianowicie zakochał się w kurwie i nie dość tego – wpuścił do chałupy. No nic, Oksanka niebrzydka dziewczynka, przyznać trzeba, szczupłe nóżki (a nie gotowizna na golonkę), zgrabna pupka, mógł się nabrać.

Ale czemu dał się nabrać na dziecko!?! Tego pojąc nie mogę. Drugi błąd wielkiego kalibru. Ta dziewczynka była jak ukryte wąwozy na przedpolach Waterloo, które zatrzymały impet kawalerii francuskiej (bo francuski zwiad kartograficzny kupiony był przez Anglików). Odtąd Oksanka mogła gnoić Mela w najlepsze.

A jednak Mel okazał się człowiekiem przyzwoitym i męskim. Mimo wszystko chiał ocalić małżeństwo, apelował do kurwy, by się opamiętała, by stała się kobietą a przestała być kurwą. Na marne, co nie jest żadną sensacją. Jeden rodzi się księdzem, druga rodzi sie kurwą. I nic tego nie zmieni. Jak ktoś ma wątpliwości to niech odpali arcygenialny film Wernera Herzoga “Stroszek” traktujący o tym obrazowo, smuto acz prawdziwie i szczerze.

Kiedy Oksanka dała do prasy taśmy z ludzkim, kurwa, po prostu ludzkim krzykiem rozpaczy, nastąpiło zjawisko najbardziej odrażające  z możliwych: odwrót. Odwrót “ludzi przyzwoitych” od idącego na dno. Kwintesencja skurwienia. Nie zdziwiłoby mnie to, spokojnie słychałem radiowych lachociągów używających sobie na Gibsonie tak samo tylko 10X dosadniej niż pół roku wcześniej na Tiger`ze Woods`ie. Nie ma w tym nic zaskakującego.

Czara goryczy przepełniła się, gdy dnia pewnego otworzyłem ulubiony portal naszego słodkiego leminga sz0ka, mianowicie Fronda.pl. I czytam tam oczy przecierając rzygi jakiegoś Łukaszka Adamskiego, który pisze o “Upadku Walecznego Serca“. Pokazuje nam w swym rzygu naiwny frondowy kretyn Adamski swój trądzik młodzieńczy i pisze na koniec w te słowy:

Dziś trudno jest znaleźć kogokolwiek, kto broniłby Mela Gibsona..

i dalej:

Ostatnie wydarzenia związane z maltretowaniem przez niego swojej konkubiny i taśmy, które ujrzały światło dzienne, stawiają pytanie o to, czy Mel Gibson podniesie się z dna w jakie wpadł. Warto jednak pamiętać, że Boga nie ma jednak nic niemożliwego. Także nawrócenie zatwardziałego grzesznika jest możliwe.

Słoooodkie. Słodkie wysranie się gnojka z zakrystii na gościa, którego zna bo “Pasja”, ale że teraz się nie układa, no to sorry Mel, musisz się pomodlić, odpokutować za grzechy, nieładnie tak “maltretować konkubinę”.

Trzeci błąd strategiczny Mela był najpoważniejszy: kiedy tej podstawionej kurwie przytknął gnata do łba – nie pociągnął za spust.

Proszę o gorące wsparcie kandydatury!

Tagi: ,

Fucking Polak – Arkadiusz Onyszko – Wpisz24 HoF

sierpień 5, 2010 | Loulou 22 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Ludzie, Polityka
524172.jpg

Z dedykacją dla Westmaxa.

Moi Drodzy Przyjaciele, Wpiszowcy, Bracia, Towarzysze

Pracowalem niedawno na 63 ulicy na Brooklynie na budynku jakiegos zjebanego weterana z Wietnamu. Musieli testować na nim gazy czy coś. W domu obok mieszkał stary Grek, typ: serdeczny pogodny staruszek. Wscibska złośliwa kurwa, komunista i żyd. Uczył gry na pianinie (wow!). Weszliśmy kilka razy w dyskusje, staruszek rozwodził się nad tym, że Grecja jest kolebką kulturalną świata, że Francuzi są aroganccy a Rzymianie byli później. Nie mówiła ta stara grecka kurwa, że w Grecy to lenie i pół-zwierzęta, że na powitanie łapią się za kutasy i że ogólnie to można na nich co najwyżej, optymistycznie, nie zwrócić uwagi. Nie mówił tego. Mówił, że Grecy są the best. Rozumiesz to, kretynie Westmaxie?

Pewnego jednak dnia stary pierdziel zagalopował się, rozluźnił zbytnio i w przypływie poufałości mówi do mnie – Wiesz, panuje opinia, że Polacy nie są zbyt rozgarnięci, ale ja nigdy się z tym nie zgadzałem!
- A kto ci kurwa tak powiedział!?! – staruszek odwrócił się na pięcie i obiadowe rozmowy skończyły się w jednej sekundzie. Stara pedalska kurwa.

Gdyby jednak Westmax badź inni debile nie rozumieli o co chodzi, mamy piękny wywiad z bramkarzem Polonii Warszawa Arkadiuszem Onyszko (chyba jeszcze nie rozwiązano z nim kontraktu?), który kilka ładnych lat przesiedział na Zachodzie i zakompleksionym kretynom podstawowe rzeczy tłumaczy.

Jak się panu podoba w Polsce po tych 12 latach gry w Danii?

Poszło do przodu. Warszawa, Kraków, Poznań, Wrocław to europejskie miasta pełną gębą. Nie ma się czego wstydzić, mamy piękne morze, piękne góry. Mentalność się tylko nie zmieniła, bo z komuny zostało nam przeświadczenie, że co zagraniczne, to lepsze. Kiedy mieszkałem w Danii, wydawało mi się, że to pępek świata, a tamtejszy rząd decyduje o losach planety. My jesteśmy za skromni. Był pan kiedyś w Muzeum Hansa Christiana Andersena? Pokój dwa na dwa metry, trzech dorosłych się ledwo mieści, a oni z tego robią główną atrakcję turystyczną. Rozreklamowane jak nie wiadomo co. Legoland? No, fajny, tylko że jak z dzieckiem latem pojedziesz, to zanim nadejdzie twoja kolejka, żeby kupić bilet, dziecko zapłakane, a ty z nerwicą. Dania to płaski kraj, mają jakieś plaże, ale takiego Sopotu to u nich się nie znajdzie. Nie rozumiem polskich kompleksów, historią też nie potrafimy się chwalić, taki Kraków to przecież świadectwo pięknej przeszłości. W Danii wojny nawet nie było, poddali się zaraz. Podejrzewam, że z tych pięciu strzałów, które padły, trzy oddali Polacy.

Zaprawde pistolet jest z Arkadiusza, poczytajmy jak robił karierę:

Zawsze był pan tak niechętny temu krajowi?

Miałem różne okresy. Na początku zorientowałem się, że z tą polską skromnością za daleko nie zajadę. Każdy z moich kolegów się promował, schodził z boiska i do kamery mówił, że to on wygrał mecz, bo był najlepszy. A ja głupi mówiłem, że wygrała cała drużyna. Zachód uczy ludzi egoizmu, więc zacząłem się chwalić, jaki jestem wspaniały, i od razu mnie doceniono. Krzyczałem na kolegów na treningach, a w gazetach powtarzałem, że Onyszko jest najlepszy w lidze. Uwierzyli. Fakt, że przy tym dobrze broniłem. W Viborgu osiągnęliśmy historyczny sukces, zdobyliśmy Puchar Danii, graliśmy w Europie. Ale sukces odniosłem także dzięki temu, że dbałem o swoją promocję. W Polsce ludzie mają pretensje do Artura Boruca, że jest arogancki. Na Zachodzie taki właśnie musisz być. W 100 procentach rozumiem i popieram Boruca, a dla młodych ludzi mam jedną radę: jak jedziesz za granicę, musi być z ciebie kawał skur…, żeby cię szanowali.

Dalej lecimy światopoglądowo:

Pana dziewczyna jest Dunką. Jak to możliwe?

Wie pan, ja nie miałem problemów z Dunkami. Zawsze się jakoś dogadywaliśmy. Tę poznałem, kiedy już byłem sam, nie odwróciła się ode mnie, była ze mną jako jedyna, a tam trudno iść pod prąd. Ostatnio zadzwoniła do mnie pani prokurator, że jakiś polityk podał mnie do sądu za to, że nienawidzę gejów. Zapytałem ją od razu, czy robi sobie jaja. Stwierdziła, że będę musiał przyjechać zeznawać, więc od razu kazałem jej list gończy wysyłać, bo nigdzie się nie wybieram. Znam polską mentalność, nie wydadzą mnie za jakichś gejów.

Naprawdę ich pan nienawidzi? Dlaczego?

Nienawiść to za dużo, jak ktoś się taki urodził, trzeba to uszanować. Ale eksponowanie tego na ulicach, ubieranie się jak kobieta, te kobiece gesty, ruchy – to jest obrzydliwe. Nie chciałbym, żeby w moim kraju były jakieś parady, żeby geje nago biegali po ulicach i się całowali. Widziałem w Kopenhadze olimpiadę homoseksualistów – brud, smród i ubóstwo. Nie szło na to patrzeć. Dziwiłem się, że Duńczycy na to pozwolili. Ale pozwolili, bo przecież burmistrz Kopenhagi też jest gejem. Sprzątali po tej imprezie tydzień. A ja? Miałem papieża Polaka, chodziłem na religię, uczono mnie, że tak nie wolno, a teraz mam być sądzony za to, że powiedziałem, że to obrzydliwe? Nie przeszkadzają mi homoseksualiści, którzy normalnie się zachowują. Mogą mieszkać razem, ale po co się afiszować? To mnie bardzo drażni.

Podobno homoseksualiści zablokowali panu karierę?

W FC Midtjylland sponsor drużyny był chyba gejem i powiedział prezesowi, że mam nie grać. Tak samo było w Anglii. Poleciałem do Plymouth, żeby podpisać kontrakt, ale nikt na mnie nie czekał. Wpływowy sponsor, polityk, dowiedział się, że jestem homofobem, i zablokował transfer. Wróciłem do Polski. Tu na razie nikt nie wpadł na pomysł, żeby geje mogli adoptować dzieci. Jeśli pojawiłoby się takie prawo, myślę, że wybuchłaby wojna. Nasz papież by się w grobie przewrócił. Jak dziecko ma być przez dwóch ojców wychowywane? W szkole będą je palcami wytykać. Dajmy już spokój, nie możemy popaść w szaleństwo.

Cały wywiad jest taki, że palce lizać. Dajemy Arkadiusza na tapetę, bo nie dość, że jest spoko gościem to jeszcze wyruchał Polonię Warszawa na 50 tysi miesięcznie, podpisując kontrakt z obumarłą nerką. Barany w warsiafki go nie przebadały, hehe :) Ponadto Arkadiusz Onyszko preferuje zdrowe podejście w stosunkach damsko-męskich o czym bez kręcenia i upiększania mówi w wywiadzie. Jednym słowem: Madafaka!

Ale o co chodzi? O to chodzi, co często powtarza mój SuperMario: jak się sam nie poszanujesz to cię nikt nie poszanuje. Kurestwo wlezie na łeb,  pierdnie w twarz i zaśmieje się szyderczo. Westmax, te swoje pierdolenie o Zachodzie możesz wysyłać do Gazetki Wyborczej. Tam promowana jest kultura srania na swoich. Miałem tu kontakt z chyba wszystkimi głównymi nacjami świata i nikt, prócz może jakichś młodocianych obwiesi, nie mówił o swoim kraju, o swojej kulturze inaczej niż z dumą.

Teraz sprawa krzyża. Skoro pod krzyżem modli się garstka zjebanych moherów i nikogo to nie obchodzi, nowoczesną, postępową część społeczeństwa  krzyż i cyrk przed nim nie interesuje, to dlaczego kurwa pijane męty plują na te moherowe babcie i je zaczepiają?! Dlaczego was, kacapskie zombie, pali ten krzyż w dupę, że usiedzieć nie możecie spokojnie, skoroście tacy na niego obojętni? Może ustosunkujesz się Westmax, w imieniu kolegów?

W sprawie turystów na Krakowskim Przedmieściu i gdziekolwiek indziej podtrzymuję pogląd sprzed lat: powinny chodził grupki rosłych chłopców i pilnować zachodniego bydła. Jak angielskie bydło zacznie robić syf przy piwie w ogródkach to wyprowadzać na środek ulicy i wpierdol. Westmax może potem opatrywać i głaskać po jajkach.

Katastrofa Tupolewa. Skad wiesz Westmax, że katatrofa? Leciałeś nim? Widziałeś parametry lotu? Jakieś rzetelne dane? A może czarne skrzynki widziałeś? Chuja widziałeś. Widziałeś nagłówek na TVN24.pl i pierdolisz jak Ci mądrzejsi zagrają.

I tym optymistycznym akcentem kończę na dobre urlop i wracam do pracy. Po kolei będziemy robić porządki.

Tagi: , ,

Jerzy Dobrowolski “Wspomnienia Moich Pamiętników”

lipiec 31, 2010 | Basia 4 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Ludzie, historia

Zbieram się i zbieram. Chciałabym jak nalepiej opowiedzieć, ale to niemożliwe. “Pamiętniki”  nie są grubą książka ale ma taką treść…taką poruszającą to jedno, a drugie, że treść jest treściwa wyjątkowo. Najlepiej będzie jak ją sami przeczytacie. Czytajcie wolno, ale i tak wrócicie do początku zaraz po skończeniu. Bo książka budzi wiele myśli, wspomnień i refleksji z PRL.u, a w naszym, żyjących przypadku, mających swoją kontynuację w czasach teraźniejszych.

Klika słów jednak napiszę, głównie cytatów.

Jesteśmy oszukani, oszukani Wałęsą, Solidarnością, Gazetą Wyborczą. Kiedy zamordowano Grzegorza Przemyka, Ks.Jerzego Popiełuszkę i wielu innych wiadomo było gdzie stoi ZOMO a gdzie ludzie dorej woli. Miał rację Jarosław Kaczyński, że do szeregu ZOMO dołączyli ci z tej “dobrej” strony. Szczęściem w nieszczęściu, Dobrowolski tego nie doświadczył żyjąc.

Po katastrofie Smoleńskiej, całej otoczce działań rządowych, po akcjach Palikota, mediów wiadomo jakich, akcji wyrzucania krzyża z przed Pałacu Prezydenckiego, poczułam się dokładnie jak pisze J.D. “świadomość takiej niemożności przeciwstawieniu się złu, poczucie całkowitej bezślilności, jaką może czuć np. biedronka gdy wali się na nią ciężarówka piasku”

Parę krótkich cytatów dotyczących morderstwa Ks.Jerzego Popiełuszki wypisz wymaluj szablon tych po Smoleńsku:

dot. przewlekłości śledztwa:

“ Parę dni temu ten kundel rzecznik powiedział że,: ….”nie komu innemu, tylko właśnie rządowi PRL zależy najbardziej na wykaśnieniu sprawy morderstwa ks.Popiełuszki”.

“Władza, nie bedąca naukowcem, a mająca głęboki szacunek dla wiedzy i doświadczenia ekspertów, nie nagliła lecz cierpliwie czekała

…Proces trwa, ale już wyszło na jaw, ks.Popiełuszko to sutener, dziwkarz, aferzysta mieszkaniowy i złodziej wielu milionów złotych”

od siebie dodam  – i alkoholik.

Tu rusfofob J.D się nam objawia dot. wybuchu, po wybuchu Czernobyla:

“Stara sowiecka metoda. Wszystko wstecz,po pewnym czasie rozwodnione i zafałszowane, gotowi są jakoś tam potwierdzić pokrętnie; wszystko na bieżąco przemilczeć lub zaprzeczyć (…)Człowiek spodziewa się konretnej informacji,wymiernych widomości, rzetelnego potwierdzenia lub zaprzeczenia, a po długim oczekiwaniu otrzymuje pokrętny, wyjęty z kontekstu strzępek niby na temat, ale obok, z przesuniętym akcentem ważności”

Długooczekiwna konfernencja w Moskwie:  “Nie mogli wcześniej, bo – jak wyjaśnili-musieli zorientować się a pośpiech i gwałtowność nie są właściwe w takich wypadkach”

o komentatorach w tv nie potrafili odpowiedzieć konkretnie za to potrafili : “…jako najżarliwsi polscy patrioci wziąć w obronę najukochańszy Związek Radziecki”

W książce jest cała masa absolutnie wartościowych treści, dla nas skojarzeniowych, mających swój ciąg dalszy w “wolnej Polsce”, oprócz tego bardzo osobistych wspomnień autora.

Na deser jeszcze coś nt tegorocznej powodzi. otóż wszystko zaczęło się w roku 1983. Kronika filmowa z sierpnia 83. “Wynikało z niej [z treści owej kroniki przypis mój] jak gdyby, że to jednak bobry są główną przyczyną slabych wyników w gospodarce rolnej i leśniej….Podcinają drzewa,zalewają tereny, zamulają kanały melioracyjne, na co nie możemy sobie pozwolić.”

Jerzy Dobrowolski wspomina po nazwiskach kilka osób, np. Urbana. Jestem niezmiernie ciekawa jakby skomentował J.D., bo ja nie potrafię, wypowiedź Wojewódzkiego, który Jarosława Kaczyńskiego [jego wypowiedzi] przyrównał do tych Urbanowych ?!? Rozumiecie coś z tego? Urban, kłaniający się Komorowskiemu elektowi, swój głos oddający, popierający go całym otłuszczonym sercem. I niby J.K. jak Urban? Musi być z tego Jarosława oszust i przebieraniec jednak. Niby konkurent Komorowskiego, a pewnie sam oddał na hrabiego glos.

Wymienia Dobrowolski też ostro i gorzko niejakiego Jerzego Małczyńskiego. Rzucilam w googlach hasło. Żyje, nawet książkę napisał.

Brakuje mi teraz reportażu radiowego lub w tv [treści starczy na niejeden odcinek] będących komentarzem do wspomnień Dobrowolskiego. Ciekawi mnie jak wykręcą się Kowalewski, Tym. No jak?

Pewno nie powstanie, jak wiele pomysłów Jerzego Dobrowlskiego. Prawie nic się nie zmieniło…. To znaczy zmieniło się: wydano Wspomnienia i ja mogę napisać tę notkę, ale jak wynika to zresztą z treści książki to normale. Co ekipa w PRLu to odwilż, dodanie trochę jakby “wolności”

Ps. Szukajcie wydania drugiego rozszerzonego

Tagi:

Powstanie Warszawskie

lipiec 29, 2010 | Basia 19 Komentarze/y | Kategoria: Ludzie, Polityka

Czytałam wczoraj wywiad z pewnymi muzykami a w nim prowadzący powiedział coś takiego, że on chciałby, żeby żadne powstanie się nie odbyło, bo wtedy Warszawa byłaby niezniszczona, przetrwał stary układ ulic i nie byłoby PKiNu. Wydaje się mocno naiwne już ten stary układ ulic, ale że miało by nie być PKiNu?

Pamiętam z innych wypowiedzi, gdzieś do odszukania na tym blogu również, że Warszawa niezniszczona, nie wymordowani warszawiacy byliby kolebką Polski niesocjalistycznej po wojnie. Tylko w Polsce podziemnej najwyżej. Ilu ich zniszczyło by UB czy SB trudno oszacować.

Niestety nie byłoby tak, że wchodzi Stalin do Warszawy idzie do pięknego Ratusza, tam siedzi jakiś Polski generał AK, albo cywilny członek rządu [tego co był na uchodźstwie] i mówi [Stalin]- o kurcze, całkiem stabilny ten wasz ratusz, gruz się nie sypie, są ściany i okna a nawet firanki i fotel za biurkiem nic się nie chyboce, i Wy tacy inteligentni, a to my przepraszamy, rządźcie się sami, my lecim na szczecin – t.j na Berlin. Wypiłby herbatkę i poszedł sobie. A u nas miód zaczął by płynąć i mleko na dokładkę.

Niestety Warszawa została zburzona przez Niemców, wchodzi więc Stalin i mówi – o biedni Polacy nie mają ratusza ani fotela i inteligencja wybita, to my im Pomożemy, zajmiemy się odbudową po wojnie, bo ci biedni nasi bracia Polacy nie dadzą sobie sami rady i zbudujemy im PKiN.

Mamy więc – nie ma powstania, budynki całe Stalin idzie sobie dalej, Warszawa zniszczona – Stalin zostaje.

Przyjmując na wstępie fakt, że Stalinowi/Rosji było na rękę zniszczenie Warszawy, tym bardziej, że rękami Niemców [Rosja zaoszczędziła na amunicji] ; przyjmując dalej hipotezę, że to była zła decyzja polskich generałów co strategii, organizacji. Zostawiam nierozstrzygnięte, czy była to decyzja zła bo zła, czy kret NKWD podsycił wydanie decyzji. Jedno jest pewne – jakkolwiek by się zdarzyło, Stalin posadziłby swoich ludzi na stołkach Polski, bo to już było zaklepane w Jałcie.

Powstańcy mieli nadzieję, że tę nadchodzacą rzeczywistość zmienią.

Teraz tak, ktoś powie – dobra, może byśmy tak samo byli PRlem, ale Warszawa była cała, a ludzie żywi [powstańcy i cywile Warszawy] – fakt.

Powie ktoś dalej, na co komu ta ofiara warszawska? Ano, tak się stało, tak jak wiele ofiar w każdej wojnie. Niepotrzebna? Potrzebna. Zauważcie, jak bardzo komuchy chcieli zatrzeć obraz bohaterskiego warszawiaka? I nic, nie udało się. Dzięki pamięci o tych młodych bohaterach wielu, jestem tego pewna, udawało się przeżyć w tzw. wyzwolonej Polsce, przeżyć z wiarą, że kiedyś komuna padnie, że ją dobijemy. Ta Pamięć jest niewymierna, objawiała się w oporze, w strajkach itp i w kolejnych ofiarach niestety.

Nie wiem na ile pamięć o bohaterskich powstańcach Warszawy  wznieciła opór w tzw „Praskiej wiośnie”.

Warto dodać, że zniszczenia na skutek wojny to jedno, drugie to zniszczenia socjalistycznego budownictwa/gospodarki. Warszawa nie byłaby tak czy siak taka jak przed wojną. Plac Bankowy tak samo stracił by swoja przedwojenna nazwę.

Zacytuje J.Dobrowolskiego „nie od razu Kraków zrujnowano”

Jest tragicznym ZŁEM dla duszy przedstawianie Powstania Warszawskiego jako „klęski”, „awantury” itp.

Każde powstanie jest wynikiem „przebrania się miarki” w narodzie. Drugorzędne jest dowództwo i jego decyzje.

Tagi:

Kuchnie Świata Vol 1 – Bawaria

lipiec 18, 2010 | Siedem 6 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Ludzie

Każdy ma jakiś talent. Kolega Westmax do zdrowej, śródziemnomorskiej, lekkiej żywności zalecanej przez dietetyków i lekarzy.

Kalorie: 12.800

Neutralizacja: Wzięcie udziału w całym Tur De Poloń, ewentualnie przepłynięcie Kanału Lamansz żabką.

Składniki: Sródziemnomorskie owoce chlewu, marchewka, pomidory, przyprawy, kardamon, prowansalskie, sól z Fidżi, Bułka.

SNC00058

Tagi:

… a kto uwierzył (Bronkowi) ten trąba!

lipiec 18, 2010 | Piana 2 Komentarze/y | Kategoria: Ludzie, Polityka

Co mi pozostało w głowie po ostatnich wyborach? Niewiele. Jedynie w uszach nadal brzmi kawałek promujący Grzegorza Napieralskiego, śpiewany przez dwie ładne siostry-bliźniaczki. Napieralski (jak wówczas na mieście mówiono) jest ponoć nowoczesny, bo chciał promować internet w domu i w zagrodzie. Prawdę mówiąc dobrze gość kombinował, bo czerpał z klasycznego źródła, gdyż już sam wiecznie żywy Lenin stwierdził, że „socjalizm to władza rad i elektryfikacja”. Po drobnych przeróbkach będzie można tego hasła użyć ponownie – recykling teraz jest w modzie.

Co do treści piosenki, to autor zapewne czerpał inspirację z utworów sławiących niezwyciężoną Armię Czerwoną. „Są nas miliony, zdobędziemy świat” – pasuje idealnie. „Wolność i równość” – a cóż innego niosły nam bagnety czerwonoarmistów?

Teraz dwa słowa o wyniku. W mniej nienormalnych wersjach tzw. demokracji (bo tzw. demokracja jest zawsze systemem nienormalnym, tylko czasami bardziej, czasami mniej) wyborcy wykorzystują każdą okazję, aby pokazać rządzącym, co o nich myślą. Nie tak dawno temu w stanie Masaczjusets nieznany nikomu republikanin Skot Brałn wygrał wybory na senatora. Dlaczego w tak „czerwonym” stanie miejscowa ludność nie poparła pupilka znanego komunisty Obamy? Proste – pokazała wyciągnięty środkowy palec w kierunku „Czarnego Tuska” z dopiskiem „co ty chłopie robisz?”.

Dygresja. Swego czasu „Fronda” zastanawiała się, czy Obama nadawałby się na Antychrysta. Już teraz można powiedzieć, że nie. Dupa z niego, a nie Antychryst (mówiąc bardziej po chłopsku). Koniec dygresji.

Tymczasem polskojęzyczna ludność zamieszkująca tereny między Odrą i Bugiem tłumnie poparła „politykę miłości” (ale tylko dla właściwie wybierających, reszta ma zdychać niczym dinozaury w moralnym i medialnym getcie) uprawiana przez „Białego Obamę”, chorego psychicznie znawcę owadów, wielbiciela gumowych penisów oraz bredzącego trzy-po-trzy starca zwanego „profesorem”. Zgrana paczka, nieprawdaż?

Każdy logicznie myślący człowiek powinien popatrzeć na dokonania wyżej wspomnianej ekipy przez ostatnie trzy lata i zapytać się – czy sprawy poszły w dobrym kierunku czy złym. Gdyby ktoś właśnie urwał się z choinki albo przespał okres rządów PO, to pozwolę sobie je podsumować jednym określeniem: „czas zmarnowany”. Nie zrobiono praktycznie nic w kierunku reformowania byłej IIIRP, a nawet było jeszcze gorzej. Miłościwie nam panujący zadłużyli niewol… to znaczy obywateli dodatkowo na około 200 miliardów złotych. Tzw. „Państwo” dalej jest w stanie rozkładu i z każdym dniem się pogarsza.

To jednak nie był żaden argument w kampanii wyborczej , bo niczym mantrę powtarzano, że jak nie Komorowski to będzie tragedia. Odwołajmy się zatem do historii, bo coś to przypomina. Takie myślenie było charakterystyczne dla okresu rządów Stalina („tak, Stalin jest zły, ale po nim może przyjść ktoś jeszcze gorszy”). Tak rozumuje społeczeństwo o zniewolonych umysłach. Potwierdza się więc moja teoria o społeczeństwie niewolników jako formie organizacji nadwiślańskiej ludności.

Zastanawiam się dlaczego „młodzi, wykształceni, z wielkich miast” masowo poparli dziada z wąsami i „wielorybem”, który chciał „Polskę wyprowadzić z NATO”, a głupoty wygadywał jak tylko się odezwał? Dla mnie to niepojęte logicznie. Skoro jest nielogiczne, to (za radą mistrza Mickiewicza) należy odwołać się do uczuć, a raczej emocji.

Czy mogę zacytować znanego specjalistę od burdeli w średniowiecznym Paryżu i powiedzieć, iż „społeczeństwo nie dorosło do demokracji”? Pewnie, że mogę. W medialnym szumie przedwyborczym logiki było tyle, co kot napłakał. Było za to straszenie, nie do końca wiadomo czym (może słynnym dorszem za 8,50zł jak jedynej wykrytej aferze tzw. IVRP?). Ja tego (jak wspomniałem wcześniej) zrozumieć nie potrafiłem, ale u dużej części ludzi zadziałał klasyczny odruch „psa Pawłowa”.

Nikt już nikt nie wierzy w obietnice PO. Jak kto jeszcze wierzy, to czym prędzej powinien odwiedzić dobrego psychologa. Przecież opis rzeczywistości i planów wyłaniający się ze słów przedstawicieli partii rządzącej ma tyle wspólnego z rzeczywistością, co analizowanie lat stalinowskich na podstawie filmu „Wołga, Wołga”.

Tym samym mamy nowego, polskojęzycznego Namiestnika. Nowy naczelny urzędnik w Pałacu Prezydenckim (słowo „prezydent” jakoś nie chce mi przejść przez klawisze) ma jedną ciekawą właściwość. Otóż, mówi on zdaniami niedokończonymi. Tuz po wyborach stwierdził, iż „Demokracja wygrała”. Halo Bronek, powiedz nam z kim wygrała? Cisza. „Dajcie 500 dni spokoju”. Dobrze to na przyszłość nie wróży, ale co zrobić gdy w łodzi którą płyniemy większość wierci dziury w burcie bo tak ponoć jest „europejsko”, a ten argument jest największym stopniem wtajemniczenia.

Kto będzie stał przez pięć lat na czele marionetkowej byłej IIIRP nie jest jednak aż tak istotne. Ten okres to w historii zaledwie mrugnięcie okiem. Dużo poważniejsze spustoszenia mogą zrobić eksperymentowanie na dzieciach (ostatnio przyjęta komunistyczna ustawa o przejęciu przez biurwy władzy nad dziećmi) czy też coraz śmielsze żądania różnej maści zboczeńców przy kompletnym milczeniu władz państwowych czy kościelnych. Ale o tym innym razem.

Tagi: , ,
... free counters