Gońmy spekulanta

kwiecień 23, 2010 | Kosiarz 23 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia

Przez przypadek znalazłem artykuł w kieleckiej Aborczej

http://kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,2515375.html

“W podkieleckich wsiach kwitnie handel obwoźny. Dzieje się tak mimo protestów sklepikarzy, kar inspekcji handlowej, policji i sanepidu.”

Znaczy gonimy dziadów a oni dalej handlują, oczywiście nielegalnie. Ale dlaczego mimo gróźb i kar od tylu znamienitych instytucji nadal jeżdżą po wsiach? Bo im się opłaca, ktoś powie. I będzie miał rację. Ale jest coś jeszcze: popyt, tak ludzie chcą mieć dostarczony towar przed dom, mimo że jeżdżą do tesków, biedronków i oszonów.

“Ruchome sklepy” kontrolują też policjanci. – Problem handlu obwoźnego istnieje, ale nie dla mieszkańców, którzy chwalą sobie ten system sprzedaży. Chodzi o to, że jest niedozwolony, bo nie odbywa się w miejscach do tego wyznaczonych – wyjaśnia Tomasz Hamera, komendant komisariatu w Łagowie. Policjanci z Łagowa nakładają mandaty od 100 do 300 zł, ale nie odstrasza to sprzedających. Policjanci mają też problemy z udowodnieniem, że z samochodu sprzedaje się żywność. – Mieszkańcy twierdzą, że tylko przechodzą koło samochodu. Nie możemy karać za to, że ktoś zatrzymał się na poboczu – mówi Hamera.

Normalnie partyzantka, okupanci swoje (dla waszego dobra!), a autochtoni swoje (a takiego wała!).

A może by tak dać tym ludziom zarobić, samochód na wodę nie jest, podatki też człowiek płaci, a rodzinę musi utrzymać. Czy lepiej jak będzie bezrobotny i będzie klientem GOPS-u?

Ktoś powie, że tak stanowią przepisy. Ale przepisów nie zesłali nam Marsjanie, nie są uchwalone na wieki. Da je się zmienić, tylko trzeba chcieć.

Panie Prezydencie Siedem, czy możemy na Pana liczyć?

Tagi:

Prawdziwy sukces naszej młodej demokracji

kwiecień 5, 2010 | Piana 10 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia, Ludzie, Polityka

Jak traktujemy rodzinę, co nie spłaca dużej pożyczki, którą w dobrej woli podżyrowaliśmy? „Ciociu, to tylko formalność. No wiesz… banki wymagają tyle papierów. Przecież ufasz nam, w końcu jesteśmy rodziną, a na kim polegać w tych ciężkich czasach jak nie na rodzinie?” Ostatnio nawet miałem okazję zobaczyć przypadkiem (telewizji oglądam bardzo mało) coś w stylu reportażu lub paradokumentu o starszych ludziach, rodzicach, co to przyklepali pożyczkę synalkowi, a później musieli przez to sprzedać dom, samochód i przenieść się do obskurnej komunalnej sublokatorki. Kolejny krok to obiady w Caritasie i ciuchy z PCK.

Wszystko to zaserwowane oczywiście w klimacie ckliwej opowieści, która to miała na celu granie na uczuciach, jak zresztą większość zresztą produkcji telewizyjnych. Zapewne telewizyjna tłuszcza zareagowała zgodnie ze znanym hasłem reklamowym „włącz emocje”. Czy ktoś z widzów jednak zadziałał zgodnie z hasłem „włącz myślenie”?

Wystarczy bowiem skojarzyć dwa fakty. Oto pierwszy z nich. Pewnie nie ma nikogo, ko by nie słyszał znanej i lubianej piosenki biesiadnej, stworzonej i spopularyzowanej przez zespół Bayer Full, pod tytułem „Wszyscy Polacy (to jedna rodzina)”. Piosenka ma już ładnych kilkanaście lat, nikt do tej pory nie wytoczył procesu o kłamstwo, a czujna rewolucyjnie Gazeta Wyborcza nie obrzuciła epitetami antysemityzmu i ksenofobii, więc chyba to prawda…

Fakt drugi. Na koniec 2009 roku dług publiczny (podany przez machera Rostowskiego, któremu nie należy wierzyć nawet, gdy podaje godzinę) wyniósł około 670 miliardów złotych. W rzeczywistości jest oczywiście większy. Dla naszej potrzeby załóżmy jednak, iż wynosi on obecnie 700 miliardów złotych. Wynika z tego, iż każda osoba zamieszkała na terenie Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej (licząc starców, noworodki i zakładając 38 milionów mieszkańców) ma do spłacenia blisko 18 tysięcy złotych.

Stąd już bardzo prosty wniosek, iż czteroosobowa rodzina właśnie wzięła kredyt na nowego Forda Mondeo (w wersji podstawowej). Oczywiście, tego Forda nie ma i nigdy nie będzie, ale spłacić oczywiście trzeba.

Połączmy zatem dwa powyższe fakty. Skoro ponoć wszyscy jesteśmy rodziną i to ona wrabia nas (wykorzystując zależność państwo-niewolnik, o czym pisałem wielokrotnie) w spłacanie samochodu z wyższej półki, którego na oczy nie widzieliśmy…. to co pomyślimy o takowej rodzinie? Wnioski pozostawiam czytelnikom.

Różnej maści macherzy szukają nośnego hasła podsumowującego 20 lat naszej młodej demokracji. W końcu to my jako pierwsi, no i że Okrągły Stół, zgoda narodowa, gruba kreska i takie tam brednie. Ja już mam takie hasło. Tradycyjnie prawa autorskie nie są zastrzeżone (ale jak ktoś będzie chciał za to zapłacić, to nie będę się mocno bronił). Oto one:

Dzięki 20-stu latom demokracji i niepodległości każda polska rodzina dostała nowego Forda Mondeo… do spłacenia”.

Tagi: , , , ,

Ekspert Kwiatkowski równa do średniej

luty 28, 2010 | pe 13 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia, Polityka, pe

Doktor nauk ekonomicznych Ireneusz Kwiatkowski oszacował o ile za mało polskie państwo wydaje na służbę zdrowia. Wydaje za mało o 20 miliardów złotych. Jak pisze doktor „Podstawą tego oszacowania jest porównanie procentowego udziału w PKB wydatków publicznych na świadczenia zdrowotne w Polsce ze średnią PKB dla krajów Unii Europejskiej.” Zanim jednak zdążymy przestraszyć się tym stanem rzeczy, ekspert Kwiatkowski proponuje rozwiązanie tego problemu „możliwości zwiększenia publicznych pieniędzy w systemie ochrony zdrowia są dość ograniczone. W zasadzie może to być wzrost stawki oprocentowania składki zdrowotnej, zmiana i wzrost stawki za ubezpieczonych w KRUS oraz zwiększające się, na określonych zasadach, dofinansowanie z budżetu państwa.” I trudno odmówić mu racji – skoro wydajemy za mało na służbę zdrowia, to trzeba dopłacić te 20 miliardów i wszystko będzie dobrze. Ekspert Kwiatkowski potrafi elegancko przedstawić drogę ratunku: „Moim zdaniem najprostsza droga wiedzie przez znaczące nasycenie go [systemu ochrony zdrowia] dopływem publicznych środków pieniężnych.” Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , ,

Zbierajcie pieniądze – będziecie mieli się czym podcierać

listopad 8, 2009 | Piana 5 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia

Teorie spiskowe mają jedną zaletę – są bardzo logiczne, duuuuużo bardziej niż oficjalna wersja wydarzeń. Oczywiście młodzi, wykształceni z dużych miast powinni takowe opowieści między bajki włożyć. Bo to obciach, ciemnogród i plagi egipskie. Jedna z takowych teorii powiada nam, że niewolnicy (dawniej obywatele) zostaną zaczipowani przy ich entuzjastycznej zgodzie, aby kontrolować ich i ich pieniądze. Czip zastąpiłby dowód osobisty, paszport, książeczkę RUM-owską (karty na Śląsku), kartę kredytową, lokalizator dżipiesowy i wiele innych rzeczy.

Aby można było taką operację przeprowadzić niezbędna jest katastrofa. Tak. Olbrzymia, medialna i niespodziewana. Powszechną inwigilację i kontrolę niewolników (dawniej obywateli) można było bezboleśnie wprowadzić jedynie dzięki katastrofie budynków World Trade Center. Cóż zatem trzeba wykombinować, aby zaczipować wszystkich? Nie mam pojęcia, ale na świecie żyją ludzie mądrzejsi ode mnie i na pewno coś wymyślą, aby wyglądało to bardzo efektownie, spontanicznie, a i jakiegoś kozła ofiarnego też znajdą. „Fikcja musi być na tyle prawdziwa, aby ludzie w nią uwierzyli” jak mawiała rewelacyjna Bożena Dykiel w „Wyjściu awaryjnym”. Uwierzą? Na pewno. Goebbels mawiał, iż kłamstwo powtórzone 1000 razy staje się prawdą. Co więc można powiedzieć o czasach obecnych, gdzie techniki manipulacji stoją na nieporównywalnie większym poziomie?

Do spowodowania paniki i krachu systemu bankowego nie trzeba wiele – wystarczy, że ludzie zaczną wypłacać pieniądze, których w bankach po prostu nie ma (prawo nakazuje trzymać 5%). Jak zasiać panikę? Banalnie proste – od czego media wszelakie? Na Ukrainie to się udało, więc dlaczego nie nad Wisła? Dodatkowo pieniądze nie mają pokrycia w kruszcu, więc są tylko kawałkiem papieru, a po światowych giełdach krążą tylko cyfry nie mające wiele wspólnego z rzeczywistością.

Do tego dochodzi kondycja emitenta. Skoro zakładamy bankructwo Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej (III RP przestanie istnieć w momencie wejścia w życie „lizbony”), to także jej papiery dłużne staną się warte papieru na którym wydrukowano. Co można z takimi zrobić? Odsyłam do tytułu wpisu. Logika wskazuje jedno. Skoro od ostatnich dwudziestu lat dług III RP narasta w tempie lawinowym (obecnie około 600 mld zł), to nic nie wskazuje, że nagle zwolni. Progi (ostrzegawczy i graniczny) zadłużenia zapisane w Konstytucji to tylko martwe słowa (jak cała Konstytucja III RP) i na pewno zostaną z niej wyrzucone aby nie przeszkadzać w obrabowywaniu niewolników (dawniej obywateli). Skoro zadłuża się coraz bardziej, to w pewnym momencie (nie wiadomo kiedy, ale raczej niedługo) nastąpić musi katastrofa, bo odsetki będą na tyle duże, że spłacić ich nie da rady. Wcześniej oczywiście pasożyt pożre wszystko co się da, niczym narkoman na tzw. głodzie.

Skoro zakładamy katastrofę jako nieuchronną, to cóż można dziś zrobić? Unikać pieniądza. Tak, brzmi to jak „powstrzymuj się od jedzenia” (bo konserwanty, GMO, etc) i „nie pij wody” (bo chlor i takie tam). Nie jest to jednak herezja ani mój wymysł.

Dla kogoś może to oczywiście brzmieć niczym opowieści o żelaznych wilkach. Ludzie niestety zostali oduczeni myślenia o przyszłości, wizjonerstwo ich nie sięga dalej niż perspektywa miesiąca, ewentualnie najbliższych wakacji. Mózgi zapełnione śmieciami (pisałem o tym poprzednio) tracą zdolność do analizowania i planowania przyszłości. Dla przeciętnego telewidza myśl o bankructwie państwa to utopia.

Jak już wcześniej wspomniałem, aby być bezpiecznym i przygotowanym na ewentualną katastrofę, należy mieć tylko tyle pieniędzy ile potrzeba na przeżycie. Resztę inwestować – w nieruchomości, złoto, czy w ostateczności w akcje (bezpośrednio, nie w żadne fundusze). Być może można zarobić, być może trochę stracić. W innym przypadku będzie można kawałkami papieru (dziś prawnym środkiem płatniczym) tylko podetrzeć, a cyfrowe zapisy na koncie będą warte tyle, co w grze komputerowej.

Tagi: , ,

BMW 750iL…PG Liberałom dedykuję

listopad 8, 2009 | Loulou 31 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia, Polityka

Co mówi elementarz kolibranta? Że wszystko sprowadza się do tego, by wyprodukować/kupić taniej i sprzedać drożej. I to jest prawda. Mając na uwadze kaszankę, tampony czy skarpetki-100%-koton to jest prawda zajebista.

No to teraz przelećmy sekwencję z ostatnich kilku tygodni dotyczącą niepodległości państwa polskiego. Ma to ścisły związek z zajebistą prawdą powyższą.

Pawlak był w Moskwie. Nie wiadomo dokładnie co ta kurwa tam nawyrabiała, wiadomo natomiast, że przedłużył umowę na dostawy rosyjskiego gazu i umówił się na wycyckanie Gudzowatego z 4% udziałów w rurze jamalskiej. Do tego ruski wyszedł naprzeciw elemetarystom wolnego rynku. Postanowil mianowicie zalać nas taką ilością gazu, że budowanie jakiejkolwiek infrastruktury dywersyfikacyjnej stanie się kompletnie irracjonalnym ekonomicznie przedsięwzięciem. NajwyższyCZAS! będzie rozbierał to przez kolejne 134 numery, w tym 63 podwójne.

Ponadto: “Szwecja i Finlandia zgodziły się na budowę kontrowersyjnego gazociągu”. Nord Stream się ten gazociąg nazywa. Ot duraki Niemcy i Gazprom. Budują drogo, nieekonomicznie, niezgodnie z elementarzem. Liberał to wie.

W zarządzie Nord Stream siedzą idioci, którzy elementarnych spraw nie opanowali. Wiedzą za to jak wyrzucić w błoto biliony, żeby potem można było podnieść słuchawkę i powiedzieć Donkowi, że ma być tak i tak i tak. Każdy swoje wie.

Leberałom proponuję przeprowadzić badanie. Badanie socjo/psycho. Proponuję wariant najbardziej ryzykowny: badamy szaraków, nie hi-end z penją 20000 miesięcznie na łapę. Pytanie brzmi: czy zgodził/łabyś się płacić 2 razy więcej za gaz, byle nie pochodził on od ludożerców?

Tagi: , ,

Bądź jak Bąd

październik 11, 2009 | Siedem 6 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia, Ludzie

W radiu tak usłyszałem, że warsiawka pacanjonuje się mms’em ze zdjęciem Polskiego Bonda – Agenta Tomka. Ale przywalili komórkami w reżym, krwawy reżym, braci Kaczyńskich. Ale się odgryźli na tyranach! Podejrzewam, że wielu mężczyzn mu zazdrości i wiele kobiet potajemnie wzdychało do Czułego Tomka zazdroszcząc Pani Sawickiej.

Nie mam dziś żadnych dobrych rad dla niewiast jak dać się uwieść funkcjonariuszowi junty prawicowej. Może w przyszłości napiszę jakiś poradnik “Rozkładanie Legs for Dummies“. Mam za to małą radę dla mężczyzn. Oczywiście nie sposób zostać Tomkiem z marszu, od razu ot tak “hop siup” i już.

Po pierwsze CBA dowiodło trudnych oczywistości. CBA obaliło wiele mitów w rodzaju “nie matura…” nie to nie ten. “Rozmiar nie ma znaczenia” to już bliżej trochę. “Kobiety nie lecą na kasę i wygląd” ten najbliżej. Tak więc żeby troszkę w terenie pociupciać to jednak porszaka czeba mieć. Paszczy rolnika z Łomży nie należy mieć, obornik nie jest dobrym afrodyzjakiem. Kwiatki to se można do wazona wsadzić! Kwiatki z perłami insza inszość.

agent_tomek_foto

Teraz najważniejsze. Jeśli przejdziecie już szkolenie Najwi Sils Komando, półroczne w Bhutanie, Guantanamo i Irlandii Północnej, jeśli zdacie wszystkie egzaminy na Agenta, jeśli już pić tylko możecie draj martini niewcząśnięte, przebiegniecie maraton tam i z powrotem, Herr Flick wręczy Wam dyplom i agenturalne papiery, TO! Dopiero początek jest. Wyobraźcie sobie teraz [imaginujecie?] pierwszą akcję, od razu ciężki front jak pod Kurskiem, głęboka woda, żadnych tam atrakcyjnych dupeczek z butików w galeriach. Dostajecie do rozpracowania pasztetową z PełO recytującą wiersze Adama Asnyka [czy ten koleś nie był czasami jakimś bolszewikiem?]. I jak dalej marzy się służba Ojczyźnie?

Wracając do tematu. Od czego zacząć? Proponuję zostać “TAJEMNICZYM KLIENTEM”. TJ [czytaj ti dżej i kręć z emfazą szczękom]. Kilka firm w polsce świadczy szpiegowsko prowokacyjne usługi dla dużych korporacji. PROWOKACJA jest niestety najlepszym a czasami i jedynym sposobem kontroli własnych pracowników.

FORMULARZ TESTOWY

CBM

Tagi: , , , , , , , , , , ,

Goodfellas [Chłopcy z Ferajny]

październik 5, 2009 | Siedem 8 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia


Kilkunastoletni asystent Rosół [pseudonim?], zafascynowany lokalną mafią i jej potęgą, dostaje się pod opiekę szanowanego w kręgach mafijnych gangstera “Miro” Drzewieckiego. Henry chce być taki jak Jimmy, pragnie mieć pieniądze, szacunek i przyjaciół. Do organizacji zostaje również przyjęty inny młody chłopak, Tommy DeSchetyna. Obaj z łatwością uczą się nowych obowiązków i panujących w mafii reguł. Coraz bardziej też przyzwyczajają się do miłości, okrucieństwa i ogromnych pieniędzy zdobywanych na drodze przestępstwa. W roli Salcesona Conwaya wystąpił Robert De Niro.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

Kilkunastoletni Henry, zafascynowany lokalną mafią i jej potęgą, dostaje się pod opiekę szanowanego w kręgach mafijnych gangstera Jimmy’ego Conwaya. Henry chce być taki jak Jimmy, pragnie mieć pieniądze, szacunek i przyjaciół. Do organizacji zostaje również przyjęty inny młody chłopak, Tommy DeVito. Obaj z łatwością uczą się nowych obowiązków i panujących w mafii reguł. Coraz bardziej też przyzwyczajają się do przemocy, okrucieństwa i ogromnych pieniędzy zdobywanych na drodze przestępstwa. W roli Jimmy’ego Conwaya wystąpił Robert De Niroilkunastoletni Henry, zafascynowany lokalną mafią i jej potęgą, dostaje się pod opiekę szanowanego w kręgach mafijnych gangstera Jimmy’ego Conwaya. Henry chce być taki jak Jimmy, pragnie mieć pieniądze, szacunek i przyjaciół. Do organizacji zostaje również przyjęty inny młody chłopak, Tommy DeVito. Obaj z łatwością uczą się nowych obowiązków i panujących w mafii reguł. Coraz bardziej też przyzwyczajają się do przemocy, okrucieństwa i ogromnych pieniędzy zdobywanych na drodze przestępstwa. W roli Jimmy’ego Conwaya wystąpił Robert De Niro
Tagi: , , , , , ,

Czarli Big Patato

Jestem znanym przeciwnikiem brania pod uwagę głosów “ałtorytetów” a w szczególności aktorów i piosenkarek. Opowiadam się za samodzielnym myśleniem. Głos Czarliego przedstawiam ponieważ zadaje on pytania towarzyszowi Kunta Kinte w imieniu 40% Amerykanów nie dałych się omamić neogebelsowskiej propagandzie.

Film przedstawia tylko kilkanascie pytań z kilkuset na które brak odpowiedzi oznacza tylko jedno – mistyfikację 9/11

Tagi: ,

Sprawiedliwy system podatkowy

sierpień 25, 2009 | pe 80 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia, Polityka, pe

Co jakiś czas odnawia się w Polsce dyskusja na temat tego jaki system podatkowy jest sprawiedliwy. Ludzie mający serca po lewej stronie, twierdzą, że sprawiedliwy podatek to podatek progresywny: im ktoś więcej zarabia, tym większą część jego urobku trzeba mu zabrać. Oczywiście w imię solidarności społecznej. Jeśli ofiara takich praktyk do owej solidarności się nie poczuwa to tym gorzej dla niej. Druga strona wywodzi, że sprawiedliwy podatek to podatek liniowy: każdemu zabieramy stały procent jego dochodów. W dyskusji ginie zazwyczaj głos nielicznych ekstremistów, którzy opowiadają się za podatkiem pogłównym: każdy płaci dokładnie tyle samo. Czy któryś z tych systemów można nazwać sprawiedliwym?

Zasada Bastiata mówi, że jeśli jakieś prawo przyznaje rządowi kompetencje, których nie przyznajemy obywatelom państwa, to prawo takie nie może być moralne. Jeżeli zaakceptujemy tą zasadę jako probierz, to żaden z wymienionych wyżej systemów podatkowych nie jest sprawiedliwy. Bo też nie chcielibyśmy przyznać naszym współobywatelom prawa wtargnięcia do naszego mieszkania, może z tęgą pałą w rekach, i żądaniem: od dzisiaj płacisz mi co miesiąc 40% swoich dochodów a w zamian za to zapewnię ci opiekę zdrowotną, opłacę szkołę twoim dzieciom a także opłacę ludzi, którzy będą pilnowali czy nie przechodzisz ulicy na czerwonym i czy nie palisz w miejscach publicznych. Skoro tak, to przyznanie takiego prawa rządowi z pewnością nie jest moralne. Czy jednak możliwy jest sprawiedliwy system podatkowy?

Wbrew pozorom tak. Pomysł na sprawiedliwy system podatkowy to po prostu pomysł aby podatki nie były płacone pod przymusem ale by podatki płacił tylko ten kto chce i w takiej wysokości, w jakiej sobie życzy. Taki system, nie używający przymusu, możemy nazwać sprawiedliwym.

Większość osób słysząca o tym pomyśle wysuwa zaraz oczywistą obiekcję: w takim razie nikt by nie płacił podatków. Jedna z odpowiedzi na taki zarzut to: i bardzo dobrze. Sprawa wcale jednak nie jest tak oczywista.

Podatki płacimy zawsze w jakimś celu: na zdrowie, na edukację, na drogi, na bezpieczeństwo, na emeryturę, itd. Płacąc podatki zawieramy kontrakt z państwem. My płacimy, a państwo dostarcza nam danych usług. Problem w tym, że jedna strona tego kontraktu działa pod przymusem. Sprawiedliwy system podatkowy powinien tę dysproporcję zlikwidować. Jeśli zamierzam korzystać ze służby zdrowia oferowanej przez państwo – zawieram kontrakt i płacę podatek na NFZ. Jeśli zamierzam oglądać mecze reprezentacji – płacę podatek na sport. Jeśli nie wynajmuję sobie ochroniarzy do pilnowania mnie, mojej rodziny i majątku – podpisuję kontrakt na podatek policyjny. Pragnę wreszcie ochrony swojego zdrowia przed szkodliwością tytoniu – płacę dużą akcyzę przy zakupie papierosów. Nie chcę ochrony zdrowia – kupuję papierosy bez akcyzy.

System, w którym każdy podatek płacony jest na podstawie umowy zawartej przez dwie równorzędne(!) strony ma wiele zalet. W szczególności dopuszcza on możliwość, żeby na terenie jednego państwa działały dwa lub więcej, konkurujące ze sobą w poziomie usług rządy. Ci, którzy wolą PO, zawierają umowę z rządem PO. Ci którym bliższy PiS, UPR, SLD, płacą rządom tworzonym przez te partie. Znosząc monopol zmuszamy rządy do konkurowania ze sobą poziomem usług, wysokością opłat itp. Każdy może wybrać to, co mu bardziej odpowiada. Czyż to nie piękne?

Może system taki to na razie ideał. Może wiele szczegółów trzeba jeszcze dopracować. Jest to jednak jedyny sprawiedliwy system podatkowy jaki znamy.

Addendum
O systemie tym przeczytałem kiedyś, gdzieś, w jakiejś książce. Niestety nie pamiętam, kto wymyślił ten system. Będę wdzięczny za ewentualne namiary.

Tagi: ,

Krew gospodarki czyli krótki kurs ekonomii

czerwiec 2, 2009 | Piana 4 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia

Zasady fizyki kwantowej rozumie mało kto. Na szczęście gospodarka rządzi się dużo prostszymi zasadami, zrozumiałymi dla każdego przeciętnego zjadacza chleba.

Różnej maści ekonomiści próbują nam wmawiać, że ekonomia to wiedza tajemna mogąca równać się tylko z kamieniem filozoficznym. Według nich zwykły śmiertelnik nie jest w stanie nic z tego zakumać i lepiej, aby na ten temat nie myślał, bo to grozi udarem mózgu. Przyczyn tego nie będziemy jednak analizować.

Wróćmy jednak do głównego tematu. Od pewnego czasu rozmawiając o podatkach podaję najprostsze porównanie, jakie może być. Gospodarka to jest organizm, a pieniądze to krew. Oddanie/upuszczenie pewnej ilości krwi może odbyć się bez straty dla organizmu. Gdy zabiera się jednak zbyt dużo, to zaczyna on niedomagać, chorować, a możliwy jest nawet zgon. Receptą nie jest interwencja państwa w gospodarkę (analogia – podawanie leków), tyko pozostawienie organizmu w spokoju – sam się wyreguluje.

Co się jednak tyczy obecnego, importowanego z Ju-Es-Ej, to przyczyna jest banalnie prosta – zamiast krwi zrobiono pacjentowi transfuzję z płynu Borygo i w dodatku nieco przesadzono z ilością…

Tagi: , ,
... free counters