Czajna
Pan Hiroji Kubota, nie Ten od uniwersalnych wielosezonowych klapek out and in-door ale Ten od fotografii.
Na marginesie: … takie przejście od cesarstwa do władzy państwowej Komunistycznej Partii Chin. Dynastie…
Tagi: hurt lockerPan Hiroji Kubota, nie Ten od uniwersalnych wielosezonowych klapek out and in-door ale Ten od fotografii.
Na marginesie: … takie przejście od cesarstwa do władzy państwowej Komunistycznej Partii Chin. Dynastie…
Tagi: hurt lockerBo w pięknych latach ‘20 ubiegłego wieku, w Chicago, z polską mafią miał problemy nawet sam Al Capone. Polacy, razem z Irlandczykami, na północy prowadzili biznes alkoholowo rozrywkowy. Obszary wpływów natknęły się na część wspólną miasta. Konfrontacja z Włochami była nieunikniona. Gangsterka w czasach prohibicji.

Znów można by rzec, mało politycznie. Powiem szczerze, od ponad pół roku nie bardzo się nią interesuje, czasem jakis felietonik, prawy, żeby nie dostać zaparcia. Czuję się lepiej, towarzysko bogatszy, mniej nerwowy:) I tak zajonca za rogi nie złapię, więc po co sie szarpać. Do rzeczy. Akty bezmyślnego równania z ziemią infrastruktury przemysłowej, która z powodzeniem mogłaby zostać wpisana do UNESCO, to bezpowrotne niszczenie kultury. Może tutaj ktoś doszuka się polityki. Nawet nie wiem czy stoją jeszcze trzy przepiękne szyby: Sienkiewicz, Reymont, Żeromski. Aktualnie trwa zamulanie. To co dało sie wywieść na powierzchnię wywieziono, tysiące ton kombajnów, ustrojstwa, żelastwa zostało zakonserwowanych na wieki w glebie. Słyszałem, że ileś tam metrów pod ziemią, znajdowała sie potężna hala, wyłożona białym klinkierem, z kolumienkami i innymi rarytasami. Kobiety, co jakiś czas zjeżdżały pod ziemię by wypucować to pomieszczenie. Zatem prezentuje poniżej najnowszy film przedstawiający rozbiórkę kolejnej megapięknej kopalni. KWK Andaluzja, znajdującej się jeszcze nieopodal Piekar Śląskich.
Tagi: andaluzja, fotografia, kwkW trakcie systemowego przejścia do epoki postindustrialno-informatycznej.
Tagi: zabrzePrzemysł, szczególnie ten amerykański tłoczy horrory na potęgę. Zamiast dobrego klimatu, poobgryzanych paznokci i obowiązkowym zapolonym świetle w przedpokoju, po projekcji, pozostaje niesmak i znudzenie. Kwiestia wieku też ma znaczenie, “za bajtla” przerażały takie pozycje jak “Żaby”, “Piranie” czy “Blob zabójca”. Dziś już raczej budzą śmiech, swą naiwnoscią. Znakomicie jednak nadają się (jako np. tło) na wspólną wieczorną nasiadówę ze znajomymi. Nie oglądam już teraz namiętnie horrorów, jednak ostatno dwa mnie porządnie wystarszyły, to ”Sierociniec” i “Dark wather”. Wczoraj skusiłem się właśnie na “Wrota do piekieł”, głwnie za sprawką reżysera. Dziś już znanego szerokiej publiczności za Spajdejmena.
Seria Evil Dead, Sam’a Raimi’ego, słusznie nazywana kultową, nie zestarzała się ani trochę. Należy ona do gatuntu horroro-komiediowych w stylu gore. Pomimo upływu 30 lat jest nadal dobra, może dlatego, że zrobiona z pasją. Sam Raimi zrobił film w starym dobrym stylu, począwszy od starych chwytów, straszy dobrą muzyką (podskoczyłem kilka razy w fotelu), najazdem kamerą i ujęć zza framugi drzwi. W filmie jest też troszkę obrzydlistwa, tanich zagrywek i specyficznego humoru. Przekonująco zagrała główna bohaterka, niestety jej parner życiowy (to chyba ten sam płaczek z T3, który miał stanąć na czele buntu przeciwko maszynom). Zabawa konwencją wyszła reżyserowi zadowalająco. Myślę, że Siedemowi i Geraltowi wejdzie;)
Formułka dobrze oddaje temat, ciekawy przykład poniżej.
Pojawia się zazwyczaj na rękach, może opanować całe nasze ciało. Często uczuciu gęsiej skórki towarzyszy przyjemny bodziec, harmonijnie rozchodzący się po całym ciele. Odmiana lekkiego uniesienia. Nagła energia przechodząca przez wszystkie nerwy, poruszająca poza naszą kontrolą cały organizm. Przez sekundę, może dwie. Całkiem miłe uczucie. Chopy tak czasem mają przy sikaniu. Taki nagły, na pół kontrolowany twist. Czasem przez człowieka mogą przejść ciarki, w ekstremalnych klimatach nawet ciary przechodzące w dreszcze. Mrowienie… orgazm każdej komórki, podczas gęsiej skórki. To reakcja. Akcją może być wszystko, całe spektrum (uwielbiam to słowo) zdarzeń wokoło. Napotkana osoba, zaobserwowana scena, odgłos, piosenka w radiu. Muzyka i głos, lubią powodować gęsią skórkę. Celine Dion, Whitney Houston, Mariah Carrey to szczyt wg jakiś wszechlist. Bardzo subiektywne odczucia zestawiłem poniżej. Coś w tym musi być, że wiele z tych wokalistek pochodzi z północy. A Wy jak macie? Zabrakło facetów, cóż parytet 50/50 nie został zachowany, może w innym wpiszu. Przeczytaj Całość »
Tagi: gęsia skórka, kobiety, muzyka
Jest to angielski tytuł, belgijskiego filmu, który “na polski” został przetłumaczony jako: “Z piątku na sobotę”. O skrajnym braku wyobraźni ludzi odpowiedizalnych za tłumaczenie obcobrzmiących filmów na Nasz język ojczysty, nie ma się co rozpisywać. Jest to osobny temat na wpisza. A więc, wygrzebałem dość orginalny obraz z 2003 roku w reżyserii Tom’a Barman’a (wcześniej znałem go jako wokalistę i kompozytora kapeli dEUS, którą bardzo lubię). Dlatego takie zainteresowanie. Wiele już było fimów o samotności, beznadziei, marzeniach i upadkach, miłości i narkotykach. Można powiedzieć banały. Cóż, to problemy wspłczesnej cywilizacji: braku akceptacji, wyjałowienia z ideałów, niejasnych celów, pustyni duchowej, niedojrzałości społecznej. Pamiętacie Human Traffic, o wiele bardziej ostrerzjszy angielski trip?
Historia Antwerpskim (cóż za zdjęcia!) wiatrem spowita, opowiada o 8 ludziach, ich marzenaich o innym życiu, w jednym upalnym dniu czerwca. Jest jeszcze ktoś, duch miasta, widzący to co niezauważalne, snujący się ponad chodnikami, Windman, starający się wszystkim pomóc. Jednak, by pomagać innym, trzeba najpierw potrafić pomóc samemu sobie. Fabuła obfituje w szereg metafizycznych obrazów, nie do końca zrozumianłych, w połowie niedokończonych (motyw z koniem oraz fenomenalną sekwencją, kiedy jeden z bohaterów idzie za swoją sekreterką). Luźno splecione wątki doprowadzają nas do zawiązania ich na jednaj wspólnej imprezie, spotkaniu ludzi by poczuć spełnienie. Warto wspomniec o muzyce, którą obraz jest bogato opakowany. Any way … to jeden z tych filmów, które się kocha albo nienawidzi, w zależności od aktualnego nastroju widza.
Tagi: deus, film, windWczoraj pierwszy raz widziałem świat pokryty lukrem. Choinki wyglądały jak plastkiwe drzewka z obi. Samochody pokryły się przeźroczystą powłoką. Powrót do domu z imprezy, kiedy błędnik jest uśpiony, okazał się miszyn imposible. Kopyrtki, entki i gleby. Porządny poślizg, połączony z wysublimowanym lotem i zakończony efektowym upadkiem zawsze mnie śmieszył. Tak mam i znam TO przysłowie o dziadku. Najbezpieczniejszą pozycją była pozycja leżaca, w terenie o nachyleniu zero. Nawałnica śmiechu niwelowała jednak rozdźwięk (dysonans) spowodowany bólem łokci i kolan. Dziś za oknem mnóstwo puchu. Okazja to wyjścia z betonowych bunkrów. Podkręćcie potencjometry w swoich sprzętach, zaproście dzieci przed ekran i delektujcie się szczęśliwym światem Mr Scruff’a. Jedziemy!
Tagi: homoczłapens, mr scruff, muzykaCzyli CODEX ALIMENTARIUS od 2010 roku wchodzi w życie. Faszyzm pełną gębą prosze ja Was. Jeszcze pare lat temu racjonaliści pukali w głowy “fanatykom teorii spiskowych” , że to niemożliwe. Aktualnie formalizują się przepisy dotyczące suplementów diety. Mafia i kartele farmacetyczne dokonają w końcu ostatecznego rozwiązania kwestii medycyny alternatywnej. Czy skończą się tanie terapie naturalne bazujące na witaminkach, ziółkach czy minerałkach?
“Komisja Kodeksu zakazuje informowania o korzystnym działaniu (zdrowotnym lub leczniczym) produktów bez zezwolenia (co zostało obwarowane przepisami nie do przejścia dla producentów), dopuszcza wysokie dawki ponad trzech tysięcy różnych pestycydów w żywności, w tym DDT i innych podejrzanych o działanie rakotwórcze i zakazanych przez Konwencję Sztokholmską, dopuszcza uprawę i sprzedaż roślin genetycznie modyfikowanych, a także stosowanie genetycznie modyfikowanych hormonów w hodowli zwierząt rzeźnych i mlecznych, dopuszcza substancje chemiczne w żywności ekologicznej i jej napromieniania (czego nie będzie świadomy konsument, bo Kodeks nie nakłada obowiązku informowania o tym na etykiecie), co w rzeczywistości oznacza jej stopniową likwidację. Możliwe, że nie będzie też wolno bez zezwolenia prowadzić przydomowej hodowli warzyw, owoców i ziół.” Katarzyna Lewkowicz-Siejka
Już na sam koniec pozwolę sobie zauważyć, że nasz piękny Kraj aktualnie jest największym producentem ziela w Europie, rzędu 70%! Niestety w wyniku wielkiego burdelu w Ministerstwie Rolnictwa eksport się zmniejszył i zostaliśmy zepchnięci na trzecie miejsce. Cały czas jednak posiadamy olbrzymi potencjał, w szczególności mamy zdrową i nieskażoną ziemię pestycydami jak to ma miejsce w starej Ujni.
Tagi: codex alimentarius, minerały, ONZ, who, witaminy, zioła