Walentajns Iw
luty 13, 2010 Kategoria Ludzie
Dziś poruszymy pewien istotny aspekt ludzkiej egzystencji. Bajeczki dla chłopców w krótkich spodenkach na szelkach o diamentach w stanie ciekłym odstawmy na bok. Lepkość i napięcie powierzchniowe też innym razem.
Dlaczego teściowe siedzą pod kołdrą i straszą? Dlaczego, jeśli nie wystawi się ich stamtąd na kopach, same nie wyjdą?
Tagi: mamusia
luty 13, 2010 o 15:37
chętnie coś napiszę w tym wątku, ale wrzuć ten drugi akapit do jakiegoś google translatora i ustaw język polski.
luty 13, 2010 o 15:41
Problem jest palący jak świerzb.
luty 13, 2010 o 15:57
że niby świerzb wyjdzie na mrozie? jaki problem jaki pies jaki sęk pogrzebany?
luty 13, 2010 o 16:24
Kotku, potraktuj to abstrakcyjnie, jako pewna idee, role spoleczna.
luty 13, 2010 o 18:38
Odpowiedź wydaje się prosta: bo to o dobro ich dziecka chodzi i o dobro wnucząt. Dla tego warto się poświęcić i posiedzieć pod tą kołdrą.
luty 13, 2010 o 18:46
Ktoś tu ma chyba problem :)
luty 13, 2010 o 18:47
pe, fajnie ze sie pojawiles, tesknilem… ale czy ladnie tak zaczynac od cuchnacej prowokacji?
luty 13, 2010 o 19:11
@Lou
:-)
Z tego co czytałem, byłeś dość zajęty wprowadzaniem w dorosłe życie młodych mężczyzn.
Ktoś musi wziąć na siebie ten obowiązek.
PS.
Jeszcze trochę poznikam w przyszłym tygodniu.
luty 13, 2010 o 22:59
“Pewnego niedzielnego popołudnia w Porębie, gdy wszyscy ludzie spacerowali po polach i lasku Gwidona, kiedy powietrze było ciepłe i zakurzone, niebo nad Bielszowicami było żółte, a dzieci na ulicy Oślowskiego goniły się, wrzeszczały i śmiały, gdy dwa aparaty radiowe rżnęły z okien, Świętek zobaczył, że Hejdla (córka onego) jest niespokojna jak koza na Wielkanoc. Jankowski (zięć onego) leżał na szezlongu, Hejdla chodziła tam i nazad, trzaskała wiadrami, to wchodziła do komory, to wychodziła z niej. Wtedy Świętek rzekł do Świętkowej:
- Pójdź do ogródka, pomogę ci plewić!
Gdy tylko buda się opróżniła, Hejdla zaryglowała drzwi od kuchni, capnęła Jankowskiego i ściągnęła mu galoty. Potem, spłodzili pierwsze dziecko.”
Nie twierdzę że jest tu odpowiedź na zadany temat – ale nie można powiedzieć też że zupełnie jej tu nie ma…
Udanych Walentynków :)
luty 14, 2010 o 00:23
“Raz do roku w [tu nazwa miejscowosci]” to chyba bylo.
Odpowiedzi brak. sz0k udaje ze wie co to tesciowa a reszta chowa glowe w piasek.
luty 14, 2010 o 00:38
http://www.youtube.com/watch?v=7eCGzsXX8cM
luty 14, 2010 o 00:53
Dexter by wiedział co w takiej sytuacji zrobić.
luty 14, 2010 o 01:00
Przypuszczam, że poznasz odpowiedź na to pytanie jak wydasz córki na mąż… :P
luty 14, 2010 o 09:20
Teściowu Ty kopaj i jednocześnie kochaj.
luty 14, 2010 o 13:46
…pomimo tego Kanapa to bardzo spokojny człowiek,sytuacja miała miejsce klka bloków obok mojego. W Niemcach od razu na pały by zadzwonili;)