12 Kredek
Dzisiaj muszę poruszyć przykry temat. Czasem tak po prostu jest. Nie możemy odwracać się od pasażerskich liniowców z Czerwonego Krzyża, pełnych niemowlaków, z kapitanem niemowlakiem, z bosmanem oseskiem, maszynownią niemowlaków, ostrzeliwanych przez radzieckie Scudy.
Byłem w EMPIKU, szłam między pólkami i nagle przeżyłem wstrząs który mną wszcząsnął. Zobaczyłem Dwanaście Kredek mego dzieciństwa. Poczułam się a) okradziona ze wspomnień, b) zgwałcona przez menażerię IIIRP, c) oszukana, d) …i w ogóle.
Pamiętam doskonale polską pomarańczową rewolucję agentów i ich oficerów prowadzących. Jednego dnia w EMPIKU było “Rude Prawo” i “Prawda” by następnego, już po “przemianach”, leciały z telewizora pirackie pornosy a z półek kusiły egzotyczne, kolorowe dobra. Nie jestem oficerką śledczą jak Kataryna, ale już wtedy, mojemu naiwnemu rozumkowi prywatyzacja EMPIKU wydawała się podejrzana. Podejrzana jeśli chodzi o prędkość większą od światła. W czasach /początek 90/ gdy handel istniał tylko w “szczękach” i popłuczynach po peweksach i baltonach, w EMPIKU były perfumerie, których nie powstydziłby się Paryż.
Znaczy jakiś czerwony wieprz wiedział o “rewolucji” wcześniej i zdążył się do niej dobrze przygotować oraz zaklepać smakowity kąsek dla siebie.
No i teraz te knury pijące czilijskie wina, mieszkające w dużych miastach a także głosujące na Półtuska, kradną MI moje zamknięte wspomnienia i Misia Uszatka. To nie jest fair.
luty 8, 2010 o 01:59
Rozumiem Twoje uczucia, ale to nie byly dobre kredki, Siedem.
luty 8, 2010 o 04:30
Miś Uszatek jest w pewnym sensie arcydziełem, ponieważ w topornej fabule twórcom udało się przepchnąć piękne antykomunistyczne smaczki. Zapewne dawnej nomenklaturze nie daje Miś Uszatek spokoju i stąd te przykrości empikowe.
luty 8, 2010 o 06:32
Siedem masz problemy z tożsamością psychoseksualną? ;P
luty 8, 2010 o 08:09
twarde bardzo były, farba dobrze nie była wymieszana,
aktualnie kompakty w empiku są piekielnie drogie, kto to kupuje, za 74zł kompakt?!?! chodziło sie tam słuchać dobrej muzy i ogladac kolorowe zagraniczne czasopisma, nikt nie gonił ..juz kilka razy słyszałem plotkę, że podobno empki maja pozamykać?!
luty 8, 2010 o 08:38
łamałay sie te kredki
luty 8, 2010 o 09:07
miały wszystko czego nie powinny mieć kredki. łamiący się wkład w twardym i trudnym do ostrugania drewnie nie wspominając nawet o kolorach które były jakby wszystkie szare
luty 8, 2010 o 21:43
bambino były lepsiejsze i bez drewna… ale to pewnie tylko w miejskich przeczkolach zakładowych ;]
luty 9, 2010 o 00:59
I wszystkie panie plastyczki mowia, ze takie bambinowe sa lepsze. Ja pewnie przez te misiowe nie zostalem kredkarzem, bo jak mozna bylo rysowac czyms takim.