Krwi! Krwi nam potrzeba!
Nie, to nie jest dramatyczny apel wojewódzkiej stacji krwiodawstwa. To łagodne, jakże ludzkie stanowisko dwóch posłów LiN, którzy wezwali Prowincjała Zgromadzenia Redemptorystów do usunięcia sprzed ich oczu pewnej tablicy pamiątkowej. Tablica, która tak kole w oczy posłów Kozaka Zbigniewa i Jaworskiego Andrzeja, upamiętnia ofiary trzech wielkich katastrof morskich. Dlaczego pamięć o tych ofiarach nie podoba się funkcjonariuszom Lewa i NIesprawiedliwości? Ano dlatego, że ofiary te mają niewłaściwą narodowość.
30 stycznia 1945 – sowiecki okręt podwodny S-13 zatapia liniowiec Wilhelm Gustloff. Na pokładzie znajdowało się 173 członków załogi, 918 marynarzy z 2 dywizjonu szkolnego, 162 rannych, 4424 uchodźców i 373 kobiety w wieku 17-25 lat z sił pomocniczych Krigsmarine oraz co najmniej kilkuset kolejnych niezarejestrowanych cywilów. Eskorta podniosła z wody 876 rozbitków, z których część potem zmarła.
9/10 lutego 1945 – ten sam sowiecki U-boot zatapia kolejny statek transportowy o nazwie General von Steuben. Statek przewoził 2000 rannych, 230 pielęgniarek, 30 lekarzy i 1000 uchodźców cywilnych. Uratowano 300 osób.
16 kwietnia 1945 – inny sowiecki okręt podwodny L-4 w perfekcyjnie przeprowadzonym ataku torpeduje transportowiec Goya. Na statku znajdowali się żołnierze z 35 regimentu pancernego oraz uchodźcy cywilni, w sumie 6 385 osób. Goya zatonęła po 4 minutach od ataku, eskorta zdołała podnieść z wody tylko 182 ludzi, w tym 4 cywilów.
W sumie w tych trzech katastrofach zginęło ok. 14 000 ludzi, z czego trzy czwarte stanowili cywile. Niemieccy cywile, czyli zdaniem posłów Jaworskiego i Kozaka – podludzie. To znaczy nie, przepraszam, posłowie takim językiem się nie posługują, nie wspominali niczego o „podludziach”. Cywilne ofiary nazwali kulturalnie katami, wskazując przy tym na dodatkową okoliczność katów obciążającą: większość cywilnych ofiar stanowiły osoby, które zajęły wcześniej mieszkania wypędzonych Gdynian i przejęły ich dobytek. Jak sobie pomyślę, ilu Polaków zajmuje domy i mieszkania wypędzonych Niemców i zamordowanych Żydów, to robi mi się słabo w obliczu konsekwencji…
Najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że posłowie zrównali tablicę pamiątkową z pomnikiem, nazywając ją w dodatku formą wyjątkowego wyróżnienia. Nie wiem, jak tam ci wojowniczy posłowie, lecz ja za żadne skarby nie chciałbym w życiu otrzymać takiego wyróżnienia, nawet w formie pomnika. Wyznaję prostacką zasadę, że lepiej być żywym, niż martwą i wyróżnioną ofiarą.
Chociaż nie, jeszcze śmieszniejsze jest oburzenie posła Jaworskiego, który pielęgnowanie pamięci o ofiarach wojny zrecenzował słowami brak wrażliwości.
luty 3, 2010 o 08:34
nie “sowiecki”. W języku polskim “sowiecki” ma wydźwięk negatywny. Używały tego słowa amerykańskie szczekaczki nadające program na terenie Polski w minionym ustroju.
W temacie. Bratnia Radziecka armia zajebała 14.000 szkopów co jest liczbą zdecydowanie zbyt małą.
luty 3, 2010 o 08:47
Słowa “radziecki” używał w minionym ustroju Urban.
luty 3, 2010 o 09:05
tylko wlasciwie dlaczego mamy upamietniac te niemieckie ofiary? bo nasz baltyk je pochlonal? t.j tylko taki powod widze. tyle, ze wtedy lepiej bylo by tablice ogolnie ku wszystkim ofiarom wojny, spoczywajacych na dnie baltyku.
jak mowia FAKTY,sowieckie okrety zatapiaja te statki. po prostu, zeby nie bylo tak jak z “polskimi obozami smierci”
luty 3, 2010 o 09:19
Aborcjonistko Wasilewska,
Akurat Wy powinniście wykazywać zrozumienie dla ludzi pochłoniętych przez wodę.
Oraz wiedzieć, że gdyński kościół Redemptorystów to parafia pod wezwaniem Matki Boskiej Nieustającej Pomocy i Św. Piotra Rybaka – Duszpasterstwo Ludzi Morza “Stella Maris”.
luty 3, 2010 o 09:21
Goebbelsie Luko, przeczytajcie moj post jeszcze raz. wytluszcze “wtedy lepiej bylo by tablice ogolnie ku wszystkim ofiarom wojny, spoczywajacych na dnie baltyku.
luty 3, 2010 o 09:31
Pani Basia zadaje mądre pytania i porusza ciekawą kwestię “niemieckich ofiar cywilnych na polskich wodach terytorialnych”. A tych -set rannych oficerów SS i ich rodzin jakoś mi nie żal. Wojna to zło i agresor za swoje straty może podziękować tylko i wyłącznie sobie. Ale o tym już było.
XL miał dziadka w Wermachcie? Jak chce kłaść kwiaty pod jakimiś niemieckimi ofiarami na morzu, to niech wpadnie na szczeciński cmentarz. Mamy tu odpowiedni pomnik na takie groteskowe sceny.
luty 3, 2010 o 09:34
tabularasa,
Dziękuję za cenną obserwację humanistyczno-filozoficzną: ofiary mają narodowość. Niektóre lepszą, niektóre gorszą.
No, od czasu, kiedy na Wpiszu pojawiły się czeredy komuchów, to zrobiło się tu naprawdę fajnie, można pogadać, pokłócić się, powyzywać. Nie to co kiedyś, kiedy wszyscy byli porządnymi ludźmi.
luty 3, 2010 o 09:39
Luka, a jakies ruskie ofiary w baltyku sa? i czy maja swoja osobna tablice? przeciez ofiary nie maja narodowosci, prawda Goebbelsie Lukowski?
luty 3, 2010 o 09:51
Ruskich cywilnych ofiar na Bałtyku nie ma bo człowiek sowiecki nie hańby się burzujskimi rejsami! Pływały jedynie bojce.
luty 3, 2010 o 09:51
Aborcjonistko Wasilewska,
Owszem, są ruskie ofiary na Bałtyku:
19 sierpnia 1941 – statek szpitalny Sibir, Zatoka Fińska, 400-900 ofiar.
luty 3, 2010 o 09:58
Wiec? Goebbelsie Luka, czemuz pzreszkadzala by ci tablica ku pamieci WSZYSTKICH ofiar? niech se przyjezdzaja i ruskie i niemieckie wrzucic gozdzika do baltyku na pamiatke.
luty 3, 2010 o 10:02
Aborcjonistko Wasilewska,
Gdzie napisałem, że mi coś przeszkadza?
PS. Nie zapomnij razem z 7 zmienić nazwy tego miejsca na “Wpisz24 – Nieustraszeni Łowcy Szkopskich Niemowlaków”.
luty 3, 2010 o 10:09
Goebbelsie Luko, nie napisales, ze ci przeszkadza, jednak dziwnie pochylasz sie tylko nad niemieckimi zwłokami.
luty 3, 2010 o 10:15
Oj ciężko jest wbić niektórym tutaj, że sprawa nie rozchodzi się o lepszą-gorszą narodowość, a o konsekwencję tego, co się zrobiło. Narodowość jest tu tylko kluczem, kto kogo napadł.
XL, wyobraź sobię scenę: rok 1939, jakiś tam polski szaniec na terenie Polski, który po ciężkich stratach odpiera któryś z kolei atak niemieckiej armii.. i Ty tam jesteś, wśród tych dzielnych polskich żołnierzy, i nagle wyskakujesz z tekstem, że może trzeba uczić te niemieckie ofiary jakąś tablicą pamiątkową.. no przecież albo by tam wszyscy buchnęli gromkim śmiechem, albo odsuneli Cię do czyszczenia kibla, żeby głupoty Ci nie chodziły po głowie, albo by cię tam żywcem na miejscu rozszarpali, bo na sąd polowy i pluton egezekucyjny nie byłoby czasu.. Myślisz, że po 70 latach coś się zmieniło? Niemiec był i jest Niemiec (czyt. kat i oprawca był i jest katem i oprawcą), a nie jakieś “ranni, dzieci, kobiety i starcy”.. a już szczególnie gdy za śmierć tych “rannych, dzieci, kobiet i starców” jest odpowiedzialny nasz wróg i wróg naszego wroga…
Zatem jeszcze raz: “Kto sieje wiatr, zbiera burzę.”
luty 3, 2010 o 10:24
Aborcjonistko Wasilewska,
Pretensje miej do swoich towarzyszy posłów, zapomnieli okontestować tablicę upamiętniającą ruskie truchła.
luty 3, 2010 o 10:27
tabula,
Kolego, weź Ty też już wypuść powietrze z płuc, 70 lat nadymania się to przesada.
Z Hunami nie walczyłem, tłukłem się jedynie z ZOMO, a ich mocodawcow miałem i mam za “katów i oprawców”. Do głowy mi jednak nigdy nie przyszło, by zamordować dzieci Spawacza albo cieszyć się ze śmierci wnuczka Urbana, troglodyto.
luty 3, 2010 o 10:35
Goebbelsie Luko,czy nie byłoby po rycersku okontestować za nich?
luty 3, 2010 o 10:44
fajny ten kącik historyczny wwww.racjonalista.de
luty 3, 2010 o 10:47
Tak sobie myślę, że gdyby np. Japońce wygrały jednak z USA to Hiroszima i Nagasaki byłyby dzisiaj zbrodniami wojennymi porównywalnymi z Katyniem, czy nawet Oświęcimiem.
Dzisiaj z kolei lewackie mordy (i filoarabskich kretynów pokroju Siedema) są np. pełne “amerykańskich i izraelskich zbrodni wojennych”.
Jak wiele zależy od punktu widzenia…
Powtarzam po raz kolejny WOJNA to ZŁO.
Aczkolwiek i na wojnie powinny obowiązywać pewne “zasady”. Nie strzela się do dzieci, kobiet i starców, nie morduje się jeńców, nie atakuje się statków, czy samolotów pasażerskich i innych cywilnych jednostek (Czerwonego Krzyża, itp.). Tylko co w momencie kiedy wróg o tym wiedząc z premedytacją wykorzystuje te środki w prowadzeniu swoich działań wojennych? Dać się zabić arabskiemu bachorowi z kałachem, albo wysadzić ostrzeliwującemu się z przedszkola turbanowi? No kurwa odpowiedzcie sobie od tak na te pytania i zastanówcie się czy to jest wszystko takie proste…
luty 3, 2010 o 10:57
Aborcjonistko Wasilewska,
Co mam okontestować, kretynko?
luty 3, 2010 o 11:06
XL, te ZOMO “tłukłeś” chyba kwiatami, bo nic innego nie przychodzi mi do głowy… nic dziwnego, że dziś mamy to co mamy, skoro nie stać by Cię było na wyrywanie chwastów z korzeniami. Twoja opieszałość, kobiecość i ignoracja są właśnie pożywką dla tych wszystkich czerwonych kultur bakterii na naszej zdrowej, męskiej, polskiej tkance. Ścierwo później czuje się bezpieczne i hasa sobie po kraju w najlepsze, gdy Ty co najwyżej groźnie machasz sobie palcem bucie. Nie tędy droga, Szanowny Panie.
Co do Niemców… ile jeszcze razy będą musieli nas napaść by takie osoby jak Ty, nauczyły się w końcu, że interesy Niemiec są sprzeczne z naszymi? No chyba, że Twój interes pokrywa się z ich interesami.. to wtedy przepraszam – Twoje wypowiedzi mają sens..
luty 3, 2010 o 11:08
Goebbelsie Luko,
OFIARY wojny na tablicy lub ich brak, wrażliwy debilu.
luty 3, 2010 o 11:09
Przepraszam, ale dysksusja znowu zbacza w utarte koleiny. A wazniejsze od pytania: Czy dobrze tak tym Szkopom?, wydaje sie pytanie, czy w naszym interesie obecnie jest przypominac te ofiary. I przyznam, ze widze pewne korzysci.
Eryka Kamieńbach powtarza wciaz o wypedzeniach z terenow obecnej Polski, milosc niemiecko-rosyjsko kwitnie. Dlatego w ramach przywracania przecietnemu Niemcowi normalnego stosunku do Rosji, warto przypominac im o tym co dzialo sie w Prusach Wschodnich pod okupacja sowiecka (a dzialo sie wiele i nie mialo to duzo wspolnego z niemieckim porzadkiem) i warto przypominac Niemcom jak to sowieci ich wyrzynali i gwalcili.
luty 3, 2010 o 11:14
@szOk “na wojnie powinny obowiązywać pewne “zasady””
Kolejna “baba”… gdy grzmią działa, milczą prawa! Tak ciężko to zrozumieć? Przy was jakby Niemcy wymalowali na swoich czołgach czerwone krzyże zamiast czarnych, to by wygrali tą wojnę w tydzień.. nie daj Boże jakby przed czołgiem jechał wózek z kobietami i dziećmi.. oddalibyście kraj na nasępny dzień..
luty 3, 2010 o 11:14
pe – dlatego zwrocialam uwage na to, zeby z ta tablica nie bylo tak jak z “polskimi obozami smierci”
luty 3, 2010 o 11:19
tabula,
Weź mi wytłumacz krok po kroku, jakie znowu interesy Niemiec wyraża tablica o treści “pamięci ofiar trzech statków koniec kropka” zawieszona w świątyni zajmującej się duszpasterstwem morskim? Polskie tablice pamiątkowe we Lwowie i wołyńskich wsiach to przejaw przygotowań do otwarcia frontu wschodniego?
Nagrobek Piłsudskiego na Rossie kole w oczy Jagiełłów, ciekawe, co byś powiedział, gdyby wpadło im do głowy przesunąć tę mogiłę z reprezentacyjnego miejsca gdzieś w chwasty na tyle cmentarza? Bełkotałbyś o narażeniu na szwank interesów RP?
Nie masz, towarzyszu, szacunku dla innych. A to oznacza, że nie masz i dla siebie, ponieważ brak Ci pokory. Jako taki jesteś więc osobą, od której należy się trzymać z daleka, ponieważ można się w każdej chwili spodziewać dźgnięcia nożem w plecy. Odrażające.
luty 3, 2010 o 11:22
“czy w naszym interesie obecnie jest przypominac te ofiary”
Oczywiście, że tak. Ja jak najbardziej jestem za ufundowaniem w Polsce niemieckim “ofiarom” pomnika – Niemca powieszonego za jaja wraz z rodziną… by wiedzieli co ich czeka, jak wjadą tu jeszcze raz w nocy czołgami.
luty 3, 2010 o 11:23
XL, patrz mój tekst powyżej…
luty 3, 2010 o 11:26
pe i reszta moralnych wyrzutków,
A można już wspominać ofiary bitwy pod Cedynią czy jeszcze okres ochronny nie minął?
Wprzęgacie dosłownie wszystko w bieżączkę, bez żadnego szacunku dla czegokolwiek. Tablicę z kościoła redemptorystów wyrzucilibyście pewnie najchętniej do morza w przejawie nieprzytomnej wrogości do wszystkiego co szkopskie, ale gdyby Hunowie dokonali analogicznej operacji, to byście wyli ze wściekłości i alarmowali cały świat, że krzywda nam się dzieje.
Od dawna twierdzę, że jeśli ktoś wtrąca się w nasze wspominki, to należy kazać mu spierdalać. Zaprawdę słuszne to i sprawiedliwe. Tyle, że nie należy potem ciskać się, kiedy np. Ruskie ustanowią sobie świętem rocznicę wygnania polskiej ząłogi z Kremla, ponieważ to ich sprawa i z kolei my powinnismy spierdalać. Jeśli wszyscy będą się trzymać z daleka od cudzych spraw, to tylko nam to wyjdzie na dobre.
Wy wolicie uskuteczniać kalizm, w którym widzicie cnotę i przebiegłość.
luty 3, 2010 o 11:28
ppor. tabula,
“Oczywiście, że tak. Ja jak najbardziej jestem za ufundowaniem w Polsce niemieckim “ofiarom” pomnika – Niemca powieszonego za jaja wraz z rodziną… by wiedzieli co ich czeka, jak wjadą tu jeszcze raz w nocy czołgami.”
Jakiś Ty odważny… To przypomnijmy sobie może, kto i kiedy wieszał Szkopów za jaja, bo nam się w 1939 r. chyba to nie udało, co, bohaterze?
luty 3, 2010 o 11:28
Tabula ty chyba nie do końca uważnie czytasz moje komentarze…
luty 3, 2010 o 11:31
acha, ppor. tabula,
“gdy grzmią działa, milczą prawa”
No jasne. Czyli Ruscy spokojnie mogą zniwelować teren pamięci w Katyniu, bo, po piersze, to przejaw “polskich interesów”, a po drugie nic się tam nadzwyczajnego nie stało, była wojna, więc prawo nie działało, zabijanie jeńców nie było niczym nagannym. Trza teraz będzie przeprosić Putina za domaganie się od niego przeprosin.
luty 3, 2010 o 11:50
XL, przestań siać demagogię i mieszać pojęcia, wojny, osoby, wydarzenia, fakty i mity historyczne, bo albo beznadziejnie prowokujesz, albo Twoja wiedza nijak ma się do wyobraźni, by sobie to wszystko jakoś poukładać w jeden ciąg przyczynowo-skutkowy… dla Twojej wiadomości: Wojny światowe zawdzięczamy właśnie temu, że zapomnieliśmy już wszyscy m.in. o Cedyni.. że nie stały właśnie na granicach pomniki z Niemcami powieszonymi za jaja, przypominającymi “patrzcie łachudry, tak skończycie jak przejdziecie z bronią przez te dwa słupki”
Co do ‘39… z tego co widać nie było czasu na przyjemności. Jak miało się kulkę, to pakowało się ją w szkopa i tyle. Inaczej kończyło się w rowie lub z łopatą przy rowie innych. Jeszcze chcesz o czymś pogadać czy będziesz dalej Niemców lizał po jajach?
luty 3, 2010 o 11:54
XL, co do ruskich… oczywiście, że mogą zaorać sobie cały teren Katynia i nic nam tak naprawdę do tego… za wszystko jeszcze zdążymy im “podziękować”
luty 3, 2010 o 11:57
@sz0k
Rzeczywiście.. przepraszam… umknęła mi ta nutka neutralności na końcu Twojego komentarza.
luty 3, 2010 o 12:10
Tabula to są kwestie elementarnej etyki. Jak napisał pe, dyskusja wraca na utarte tory, bo inaczej być nie może.
Kacapia (numero uno) i Szkopia (numero duo) to są wrogowie Polski. To są oczywiste fakty. Wynika to z położenia geopolitycznego, z historii, itd. Nikt tego nie kwestionuje.
Podczas wojny dochodzi do szeregu przeróżnych sytuacji, które są bardzo ciężko lub w ogóle nieporównywalne, ale atmosfera wojny nie usprawiedliwia bestialstwa i myślenia z cyklu “a bo oni nam, to my możemy im”. Inaczej zamienimy się w Kurtza z Jądra Ciemności. Ześwirujemy i zezwierzęcejemy.
Jednym słowem Hansa Franka należy powiesić, ale czy to znaczy, że mamy zamordować też jego liczne potomstwo? Chcesz być jak bolszewia wyżynająca w dzikim szale całą rodzinę carską? “Bo on był taki niedobry i tyle wiele złego nam zrobił, należało mu się i całej jego rodzinie!”.
luty 3, 2010 o 12:21
“że mamy zamordować też jego liczne potomstwo?”
tak, absolutnie.
proponuję gdzieś w kambodji małą tabliczkę “Dzieciom Czerwonych Khmerów wychowywanym bez ojców wiecznie zajętch katowaniem i ubijaniem 1/4 populacji”
luty 3, 2010 o 12:22
ppor. tabula,
Przyjacielu, granica z Niemcami była najspokojniejszą ze wszystkich granic I Rzeczpospolitej. Obyło się bez wieszania niemieckich cesarzy za jaja.
Swoją drogą dlaczego Szkopy mają obawiać się Polaków, jakimiś prehistorycznymi opowieściami z X wieku? Mają świeższe porównania:
1939 – 70 000 zabitych polskich żołnierzy przy 16 500 niemieckich
1944 – samobójcze powstanie, którym nie wiedzieć czemu dzisiaj niektóre okołopisowskie pojeby się szczycą na cały świat (na nasze szczęście świat ma PW w dupie – trudno o lepszą zachętę do ataku na Polskę)
PS. A za co chcesz “dziękować” Ruskim, kiedy zaorają Katyń? Zrobiliby coś złego???
luty 3, 2010 o 12:26
no, wzieli sie Polacy i sami zabili, a niemcy obserwowali to wszystko pzrez lornetke z berlina i nadziwic sie nie moga…
luty 3, 2010 o 12:27
@XL
Nie, nie wrzuciłbym tablicy do morza.
Luka, jesli dostrzegam cos takiego jak polityka historyczna to wcale nie znaczy, ze uwazam, ze badania historyczne sa nie istotne. Zeby placic na polityke historyczna warto najpierw wiedziec jaka ta historia byla. (Kiedys zreszta juz na ten temat dyskutowalismy.)
“Jeśli wszyscy będą się trzymać z daleka od cudzych spraw, to tylko nam to wyjdzie na dobre.”
To jest tylko Twoje pobozne zyczenie Luka. Nawet jak my sie bedziemy trzymac z daleka od cudzych spraw to wcale nie znaczy ze inni beda sie trzymac z daleka od naszych.
Co wiecej, idac twoim tokiem myslenia, polskie panstwo nie powinno reagowac np. na uchonorowanie Bandery przez Juszczenke. Bo to ich bohater przeciez byl.
luty 3, 2010 o 12:31
ps i mam alergię połączoną z bólami sledziony gdy czytam, widzę tych pierdolców od bicia się w cudze piersi, tych, kurwa jełopów od standardów etycznych kryjacych się za wózkiem na kółkach gdy prawdziwi chłopcy bawili się w indian i przynajmniej odgrywali skalpowanie. te trepy już wtedy chodziły z kolorowanka dizneja “konwencja haska i siedmiu krasnoludków”
RZYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYG…
luty 3, 2010 o 12:41
pe,
Historia była taka, ze aby jej uzywać należy ją najpierw sfałszować. Fałszowanie historii to właśnie ta Twoja “polityka historyczna”.
Juszczenko uhonorował Banderę, widział w nim bohatera. To sprawa Ukrainy, a nie nasza, chyba Juszczenka nie domaga się, aby Kaczyński przedkładał mu do akceptacji listę naszych gierojów, których prezydent chce odznaczyć?
luty 3, 2010 o 12:42
7, spierdalaj, tu dorośli rozmawiają. Jak nie będziesz grzeczny nie dostaniesz lodów czekoladowych na deser.
luty 3, 2010 o 12:50
podrap się grabkami po plecach i popraw wiaderko na tej łepetynie
luty 3, 2010 o 13:35
@Siedem
> tak, absolutnie.
Nie spodziewałem się innej odpowiedzi po kimś kto wysadzanie się turbanów w miejskich autobusach uznaje za “walkę powstańczą” ala Powstanie Warszawskie.
luty 3, 2010 o 13:36
Juszczenko sobie oczywiscie honoruje kogo chce. Ale takie sprawy dotycza tez Polski.
Argumenty historyczne i polityka historyczna to podbudowa (albo zapowiedz) tego co bedzie potem w prawdziwej polityce. Niemcy robia to koncertowo. Wyobrazmy sobie taki, mozliwy, scenariusz.
1. Eryka i inni zwracaja uwagi na zbrodnie aliantow, wygnania Niemcow ze stron ojczystych, zatopienia okretow z cywilami itd. (I to nie jest falszowanie historii Luka, ale to juz jest polityka historyczna. Czy moze jednak uznasz, ze to jest falszowanie histori? ;-) )
2. Niemcy zaczynaja, w tak przygotowanej atmosferze, domagac sie odszkodowan lub zwrotu zostawionego majatku. Sadownie, bez poparcia panstwa niemieckiego.
3. W koncu staje sprawa prawdziwego zakonczenia drugiej wojny swiatowej czyli zwrotu zagrabionych przez Polske i Sowietow terenow niemieckich: moze jakies refendum na Slasku?, w koncu w UE wazne sa regiony a nie panstwa narodowe.
PS.
Inny koncertowy przyklad polityki historycznej to oczywiscie Izrael.
luty 3, 2010 o 14:13
słowo honoru nie wiem skąd się biorą kretyni wierzący w sprawiedliwe i honorowe wojny. z pewnością nie przynosi ich bocian.
luty 3, 2010 o 14:14
pe,
1. Zwracanie uwagi to nie jest ani polityka historyczna, ani historia.
2. Mogą to robić i teraz, w razie potrzeby odpowiednią histerię wywoła tow. prezydent Kaczyński, ma w tym wprawę.
3. Tereny są gwarantowane stosownymi układami – należałoby je najpierw wypowiedzieć. Tak czy inaczej wszelkie pretensje Szkopki mogą sobie zgłaszać do prawnych następców pijaczyny, kaleki i ludojada, to ich pomysł i wykonanie.
luty 3, 2010 o 14:16
Luco a powiedz, kochasiu, na jakim kosciele w rzeszy wisza tablice upamietniajace ofiary “Athenii” czy “Laconii”?
luty 3, 2010 o 14:45
Siedem odróżniasz teorię od praktyki? Istnienie zasad od ich stosowania?
Przypominasz mi skretyniałych atoli, którzy twierdzą że Dekalog jest do dupy bo nie ma ludzi świętych i przecież “nikt tak się nie zachowuje”.
luty 3, 2010 o 15:41
Ad. 1
“Zwracanie uwagi”, przedstawianie odpowiedniego doboru faktow, itp. to juz moze byc polityka historyczna. To moze sluzyc odpowiedniemu zamaceniu w glowach Twoich poddanych, podbudowania Twoich zadan itp.
Luka, od dluzszego juz czasu wszyscy chca prowadzic “wojny sprawiedliwe”. Dlatego potrzebne sa “prowokacje gliwickie”, “wprowadzanie demokracji” itp. Odpowiednie przedstawienie faktow to juz jest polityka historyczna.
Dlaczego, w koncu, jest takie oburzenie na film o TW Wolski. Bo przedstawiajac w nieumiejetny sposob fakty idzie w poprzek polityce paru osob z rereredaktorem na czele.
Dobrze chociaz, ze wyjasnilo sie, gdzie jest roznica.
Ad. 2
No robia, robia. Nie mowie, ze ten scenariusz jest w calosci wymyslony. A o odpowiedni klimat dbaja zwiazki wypedzonych.
Ad. 3
Tereny sa gwarantowane ukladami. To prawda. Polska miala gwarantowane demokratyczne wybory po zakonczeniu wojny.
Masz racje, ze za podzial Europy odpowiada trojka (a w zasadzie dwojka) z Jalty. Ale to nie zmienia faktu, ze teraz kazdy z nich juz nie zyje i musimy liczyc na siebie. Mozemy co najwyzej przypominac skad sie wzial taki podzial, dlaczego uwazamy ze powinien dalej trwac, no, miedzy innymi, prowadzic polityke historyczna.
Zeby postawic sprawe jasno, polityka historyczna to, wedlug mnie, nie tylko falszowanie historii ale takze dbanie o to, zeby rzeczy niezalszowane a korzystne dla panstwa (np. Polski) przebijaly sie wsrod polityk osciennych (i tych prawdziwych, i tych sfalszowanych).
Twoje teksty najlepiej pokazuja jak wazny i sugestywny moze byc sam dobor faktow oraz ich kontekst.
luty 3, 2010 o 15:42
XL, przyjacielu… tak samo jak ruskie nie wystawiają tabliczek pamiątkowych rannym polskim husarom, mimo iż o wydarzeniach z XVII wieku pamiętają do dziś, tak samo i my nie powinniśmy wystawiać tabliczek rannym niemieckim żołnierzom z II Wojny Światowej, gdy tuż obok co roku czci się żołnierzy walczących z nimi.. a już szczególnie nie powinno się tego robić na polskich świątyniach, polskimi literami.. Trzeba mieć szczyptę poczucia własnej dumy i godności narodowej. Tak na marginesie: ranny żołnierz jak wiadomo nie trafiał z orderem do domu… no chyba, że miał przy sobie jeszcze karabin i ten dom nie nie był jego domem…
I jeszcze jedno… dlaczego w sumie rukie miałyby orać Katyń? Przecież to jest dla nich cmentarz obcego narodu wymordowanego przez wroga.
luty 3, 2010 o 16:41
Luka jak juz wczesniej zauważyłem że jestes faszystą i nazistą – to teraz się coraz bardziej się w tym utwierdzam. Powiedz – za dziecka dostałeś czekoladę i paczkę miśków od jakiegoś wujka z Rajchu i twoje serce wypełniła nieograniczona miłość do niemców. Widzisz tylko jednostronne winy podczas wojny. W twoim małym faszystowskim rozumku masz obraz “cudownych, humanitarnych ludzkich, życzliwych niemców” Ale wygląda że masz to rodzinne – pewnie dziadek w SS(ochotnik) a babcia służyła z wiernością jakiemuś faszystowskiemu genarałowi a w okresie ciąży juz zapisali swoje dzieci do hitlerjungen
luty 3, 2010 o 19:23
zaorać ruskie, szwabskie i żydowskie cmentarze, ciekawe co ruskie zrobią z Katyniem…
luty 4, 2010 o 01:00
Trop Westmaxa jest wlasciwy. Dreszcz na widok czarnego munduru i parady zwyciestwa w Paryzu. Ponadto, jesli ktos nauczyl sie na pamiec konwencji haskiej, albo wszystkich konwencji haskich to nie powie przeciez, ze to jest lektura dla naiwniaczkow. To jest takie samo zjawisko co w przychodni rejonowej nr3. Uczyl sie jeden z drugim 6 lat (oj jej jej!) to tetaz nie bedzie mu sie sie jakis profan madrowal.
Luka, kaleko umyslowy, ile razy startowales w Wielkiej Grze?
luty 4, 2010 o 01:43
Nie ma zmiłuj, to ja też bede smarował co mi ta do głowy przydzie.
Przede wszystkim gratuluję źródełka; pełny haust z giewu musi być niezwykle ożywczy.
HENRYK MĄKA, pisarz marynista:
‘kapitan Marinesko, dowódca radzieckiej łodzi podwodnej „S-13”, wydał rozkaz odpalenia czterech torped. Na każdej było wypisane inne hasło: „Za ojczyznę”, „Za naród radziecki” „Za Leningrad” i „Za Stalina”. Trzy pierwsze dosięgły celu. Na statku dochodziło do strasznych scen. Uzbrojeni żołnierze i marynarze walczyli o miejsce w szalupach z kobietami i dziećmi. Gdy „Gustloff” miał już tak wielki przechył, że nie można było utrzymać się na pokładzie, jakiś hitlerowski dygnitarz uczepił się nadbudówki. Obok niego wisiała żona i dwoje dzieci. Chcąc „ocalić” ich od upadku do lodowatej wody z wysokości 30 metrów, mężczyzna wyciągnął pistolet i zastrzelił najpierw żonę, a potem dzieci. Gdy chciał popełnić samobójstwo, okazało się, że nie ma już naboi.’
Zmarł spokojną śmiercią niedawno i przez te wszystkie lata nie znalazł kulki dla siebie (może chociaż dołożył do „tablicy” ?)
‘– Nie sądzi pan, że wśród tylu tysięcy Niemców, którzy znaleźli się na trzech zatopionych jednostkach, mogło być sporo ludzi, którzy z nazizmem, wojskiem i wojną nie mieli nic
wspólnego?
– Jeżeli pominiemy dzieci, to myślę, że takich osób trudno się tam doszukać.
Przytoczę relację Niemca Waltera Leischela, którego ojciec pracował jako mechanik w elbląskiej stoczni Schichaua. Leischelowie dostali bilety na „Gustloffa”, ale gdy zjawili się na nabrzeżu, zostali ordynarnie przepędzeni, gdyż ich miejsce zajęli jacyś funkcjonariusze NSDAP, którzy pojawili się tam w ostatniej chwili.
– To skąd wzięły się tam osoby z typowo polskimi nazwiskami?
– Przeważnie były to żony lub kochanki Niemców. Polka z Generalnej Guberni nie mogła równać się z Polką z Wolnego Miasta Gdańska, nie mówiąc już o Niemce polskiego pochodzenia z Prus Wschodnich. Zastanawiający jest fakt, że wielu polskich dziennikarzy powtarza niemieckie kłamstwa, pisząc, że „Steuben” i „Wilhelm Gustloff” były statkami szpitalnymi. Prawda jest taka, że nie tylko nie były jednostkami szpitalnymi, ale nawet nie były statkami, lecz okrętami wojennymi.
– Swego czasu ksiądz Gieriatowicz ze Słupska chciał zbierać pieniądze na pomnik ofiar z „Gustloffa”, ale na szczęście Polacy nie dali się mu namówić (księdza „namówić” łatwo, a koszt niewielki). Nie widzę powodów, dla których na naszej ziemi miałby stanąć monument upamiętniający najeźdźców, dla których byliśmy podludźmi. Niech pomniki stawiają im w Niemczech.
– Do tej pory mówiliśmy o niemieckich ofiarach, ale o wiele bardziej tragiczna jest historia więźniów (głównie polskich i rosyjskich) zaokrętowanych na Bałtyku na pływających więzieniach w ostatnim tygodniu wojny.
– Na „Cap Arcona”, „Athen”* i „Thielbeck” Niemcy uwięzili ponad 10 tys. więźniów. 3 maja, gdy nie żył już Hitler i padł Berlin, wspomniane jednostki, wraz z „Deutschlandem” na którym przebywali sami Niemcy, głównie esesmani, stały w zatoce Neustadt. Wojska brytyjskie skierowały do Niemców żądanie wywieszenia białej flagi i zawinięcia do portu (okręty nie miały oznaczeń Czerwonego Krzyża – przyp. autora). Tylko kapitan „Athen” posłuchał rozkazu, mimo że znajdujący się na okręcie esesmani grozili mu śmiercią. O godz. 14.30 nadleciały brytyjskie bombowce. Wszystkie okręty zostały zatopione. Zginęło
9 tysięcy więźniów i około 600 pilnujących ich Niemców. Ale to nie koniec tragedii. Więźniowie, którym udało się przeżyć nalot, byli ostrzeliwani przez Niemców z plaży. Mimo to sporej grupie udało się dopłynąć do lądu. Zostali tam dobici szpadlami, łomami, kilofami przez okolicznych mieszkańców. To byli „zwyczajni” Niemcy, cywile. Nastolatki i ludzie w podeszłym wieku. Zabijali więźniów na ulicy, w swoich ogródkach, przed domami. Prawdopodobnie zakatowano w ten sposób 400 osób, a wszystko to działo się w ostatnich godzinach wojny. Gdy więc pyta pan, czy należy żałować Niemców z „Gustloffa”, „Steubena” i „Goi”, to odpowiem: ja ich nie żałuję.’
Rozmawiał: Krzysztof Różycki
http://files.angora.com.pl/pdf.pdf?params=BQZSD0oIBk1QAAJUAQZfTBxLAQIFU1MNBgteDBlLHlQGAlMOVAAcElVX
Zastanawiający jest fakt…
Zastanawiający jest fakt…
Zastanawiający jest fakt…
Zastanawiający jest fakt…
… i co z tą wrażliwością, czyją…
luty 4, 2010 o 07:07
gdy nie można znać wszystkich faktów warto zachować proporcjum z tych co znamy. gdyby niemcy jakoś widocznie przeprosili za 6 mln ofiar, przekazanie Polski pod okupację sowiecką na pół wieku, gdyby robili to codziennie, gdyby każdemu z nas wypłacili symboliczną karę za wojnę w wysokości 550 tys euro na łeba, pokazującą ich dobrą wolę, gdyby gdyby…
wtedy mógłbym pomyśleć o włączeniu się do dyskusji o instytucie JadBerlinem nagradzającym sprawidliwych, którzy ocalili chocby jednego niemca przez prześladowaniami polskich bandytów.
luty 4, 2010 o 15:09
Dobra, komuszki, sprzątamy:
@Dan Carter
Athenia/Laconia wyszła w rejs z Gdyni albo zatonęła na wysokości Ustki? Zresztą – nie jestem pewien, może i wisi także ta tablica, jest ich tam kilkanaście.
@ pe
Ad. 1
Dlatego nie należy wierzyć w to, co ględzą politycy. Nie tylko o historii, lecz w ogóle, na każdy temat. Tym bardziej, iż sam przyznajesz, że “polityka historyczna” to metoda na osiąganie doraźnych celów politycznych, nic nie mająca wspólnego z historią.
Film o Spawaczu był cenny z jednego powodu: dyskusja po jego zakończeniu wykazała, że “antysemityzm” to nie jest pojęcie historyczne, lecz zwykła inwektywa.
Ad. 3
Dlatego napisałem “prawni następcy” tych trzech łajdaków. To wszystko są kwestie prawno-śadowe, a nie historyczne.
@tabularasa
Towarzyszu, mowa jest o kościele duszpasterzy morza. Nie o bunkrze związku wypędzonych, nie w TPPN, nie w miejscowej komórce naeonazistów, lecz w świątyni zawiadywanej przez księży będących opiekunami tych, co na morzu. Takich tabliczek z nazwami zatopionych statków jest zresztą na tej samej ścianie znacznie więcej. To przejaw pamięci dla pochłoniętych przez fale, a nie szkopów czy wręcz szkopskich żołnierzy.
Ty nie jesteś, jak widać, wybaczającym chrześcijaninem. Jesteś niewybaczającym komunistycznym bezdusznym draniem.
Rusek właśnie zaprosił Tuska do Katynia. Zdaje się, że nie po to, by Tuska przekonywać, że to miejsce zbrodni dokonanej przez Niemców. Zresztą już Gorbaczow przyznał się do winy… Moje pytanie zatem jest zasadne: co byś powiedział, gdyby Iwany zaorały Katyń?
@ Westmax Napisł/a:
A Ty jesteś bękart po NN rodzicach wychowany w Puszczy Kampinowskiej przez wilczycę, zdziecinniały wilkołaku.
@ czarnuch
Rzeczywiście, wspaniały sposób, nie po raz pierwszy tutaj zastosowany – nie gadamy o tym, co luka napisał, lecz o luce. Aleśmy mądrzy!
@ henski
Wilhelm Gustloff pełnił jednocześnie dwie funkcje: statku szpitalnego i okrętu-bazy 2 dywizjonu szkolnego U-bootów. Dlatego miało tu miejs ce kuriozum, jednostka miała jednocześnie dwóch kapitanów Fryderyka Petersena i Wilhelma Zahna.
Nazywanie okrętu-bazy “okrętem wojennym” to grube nadużycie. Równie dobrze można nazwać tak statki spacerowe “Gdynia” i “Gdańsk”, zmobilizowane w 1939 jako okręty-bazy dla także zmobilizowanych kutrów rybackich. No właśnie, kutry rybackie też w magiczny sposób stały się 1.9.1939 okrętami wojennymi, ponieważ uzyskały formalne prawo podnoszenia bandery wojennej. Była to jedyna ich modyfikacja w wyposażeniu.
Tragedia w Zatoce Lubeckiej miała wielu autorów – esesmani na statkach, młodzież ze szkoły U-bootów zabijająca ocalałych rozbitków, brytyjskie mysliwce ostrzeliwujące łodzie ratunkowe i pojedynczych rozbitków w wodzie. Opowieści o rozszalałych cywilach mordujących na plaży więźniów to niczym nie poparte wymysły.
@Siedem
Zawiń się w ręcznik i idź się wysadzić w ambasadzie IV Rzeszy.
luty 4, 2010 o 19:34
@XL
“Nie przyszedłem przynieść pokoju, lecz miecz.” (Mt 10:34) – tutaj masz moje chrześcijaństwo.. zacytowałbym tu więcej, bo powinny być to słowa każdego antykomucha, ale domyślam się, że znaszli towarzyszu ten tekst…
Ponawiam zatem w formie pytania: czemu ruskie nie przyklejają tablic opłakujących polskich husarów, obojętnie czy w kościele, kaplicy czy na polowym kamieniu? Czy w kościele “duszpasterzy morza” są tabliczki z załogami hitlerowskich U-botów? Może przydałoby się jeszcze im nad bramę “Arbeit macht frei”? A może wystarczy zobaczyć kto ostatnio im wrzucił na tacę? Mógłbym się założyć, że pewnie jakiś Instytut Goethego wspomógł naszych braci w wierze, a ci, jak gdyby nigdy nic, wzięli się za przebaczanie… pruska krew… czy Herr Tusk przypadkiem też nie jest z tych rejonów?
A zapraszać do picia wódy przy grobach to sobie mógł i sam Breżniew.. Gorbaczowowi coś tam się wymksnęło, ale oficjalna wersja jest przecież inna. Przyznanie się do winy oznaczałoby drogę otwartą do roszczeń rodzin ofiar z Katynia, obozów jenieckich, sybiraków, itd. itp… a na to Rosja sobie nie może pozwolić, bo to przecież ona “uwolniła” Europę od hitlerowskiej zarazy. Wielki, dumny niedźwiedź miałby się kajać przed jakimś białym ptactwem znad Wisły? Jeszcze czego!
Co do samego Katynia.. jak już pisałem: oranie go nie jest adekwatnym porównaniem, bo to nie my napadliśmy na Rosję radziecką – dla nich ten teren zaorany lub nie to wsio rawno..
luty 4, 2010 o 20:08
ppor. tabula,
Towarzyszu, dlaczego szpanujecie tekstem ewangelicznym, skoro go nie rozumiecie? Cały ten akapit “Ze mną lub przeciw mnie” to żądanie oddania się przez chrześcijanina Panu, nawet jeśli miałoby się to wiązać z wyrzeczeniem się własnej rodziny. A Pan to miłosierdzie, a nie pragnienie zemsty. Innymi słowy masz wybór: albo miłosierdzire albo miecz.
Towarzyszu, duszpasterstwo morza zajmuje się ofiarami tychże mórz. Nie da się zaprzeczyć, że w katastrofach tych trzech statków zginęło ponad 10 tys. cywilów, więc jest powód do wieszania okolicznościowej tabliczki. Żołnierzom poległym na U-bootach tabliczek się nie wiesza, nie ta parafia.
Sowieci się przyznali do Katynia, ale ichnie sądy nie uznają tego wydarzenia za ludobójstwo, lecz za zwykłe morderstwo jest nieścigalne z powodu przedawnienia.
Porównanie do Katynia jest zasadne – pytam się, co Wy, towarzyszu, byście zrobili, więc odpowiedzcie za siebie, zamiast informować mnie o stanie uczuciowym Iwanów.
luty 4, 2010 o 20:21
HENRYK MĄKA, pisarz marynista:
‘– Na pokładzie „Gustloffa” znalazło się 173 członków załogi, 918 oficerów i marynarzy z II dywizji szkoleniowej łodzi podwodnej, którzy mieli obsadzić bądź uzupełnić załogi 70 U-Bootów (w ogromnej mierze byli to fanatyczni naziści), 400 dziewcząt pomocniczego korpusu Kriegsmarine, które były wojskowymi telefonistkami, telegrafistkami, maszynistkami, kreślarkami i pielęgniarkami. 162 rannych żołnierzy Wehrmachtu oraz 4424 uciekinierów, wśród których byli funkcjonariusze organizacji Todta, junkrzy, policjanci, gestapowcy, działacze NSDAP i ich rodziny. Łącznie na okręcie znalazło się 6050 osób, co potwierdza depesza nadana z „Gustloffa”.’
Żadne to „kuriozum”.
Jak widać, szczegóły są dobrze znane; te dotyczące „Gustloffa”, i te dotyczące zatoki Neustadt. Te drugie to oczywiście „wymysły” (!).
Użyję eufemizmu: jesteś „pożytecznym idiotą” i doskonale wpisujesz się w (coś tam ohydnego).
Niedawno, na forum w niemieckim Expresie Bydgoskim zamieszczono taki sondaż: ‘Czy powinno się ujawniać prawdę o wydarzeniach historycznych, nawet gdyby z tego powodu ucierpiały bohaterskie mity?’ (nie jest to pytanie o niemieckie mity, niemiecka może być tylko prawda !).
Ponieważ wyniki sondażu były zachęcające, kilka dni później pojawił się artykuł „Polacy nie byli tacy święci…” :
’- Jeszcze nie ukazała się, ale już wiadomo, że wbudzi emocje i kontrowersje. W swojej najnowszej książce pt. „Mniejszość niemiecka w Polsce we wrześniu 1939 roku” bydgoski historyk, prof. dr hab. Włodzimierz Jastrzębski, „odkrywa” zarówno Niemców ginących za… Polskę w Katyniu, jak i opisuje zbrodnie popełnione przez Polaków na mniejszości niemieckiej.’
Jastrzębski (naczelny historyk PZPR, przez ponad 50 lat dokumentował zbrodnię niemiecką w `39 w Bydgoszczy, tzw. Krwawa Niedziela – dorobił się na tym profesury) pod koniec lat 90. doznał „olśnienia”, dopatrzył się w `39 w Bydgoszczy zbrodni polskiej i gorliwie dokumentuje ją, posiłkując się bez żenady raportami Głombelsa, uczestnik niesłychanie licznych organizacji niemieckich i adresat nagród w ilości hurtowej. Też niemieckich.
Ten sam artykuł zamieściły toruńskie, niemieckie, „NOWOŚCI”. W obu gazetkach pełny szlaban na głosy krytyczne, „redaktor prowadzący” w Düsseldorfie kontroluje na bieżąco i zamieszcza tylko głosy „spolegliwe”.
Tak rozmiękcza się mózgi na prowincji…
…ale przecież jest luka, przez którą głosy niezależne mogą się przedostać do szanownej publiczności – INTERNET !!!
Niestety, w luce zagnieździł się Luka (wysoki rangą) i pracowicie wciska ten niemiecki kit…
luty 4, 2010 o 20:41
henski,
Twój Mąka nie jest historykiem, lecz pisarzem. Pisarzom wolno więcej niż naukowcom, stąd nie dziwią mnie typowo literackie wstawki typu “w ogromnej mierze byli to fanatyczni naziści” (historyk na takie emocjonalne, niczym nie poparte twierdzenia nie może sobie pozwolić) czy te historyjki o krwiożerczych mieszkańcach Neustadt. To bujdy. Tam, gdzie pojawiają się liczby, są to oczywiście cytaty, które odpisał – tak jak i ja – z książki Kosiarza. Przy czym Mąka odpisywał niechlujnie (albo Wy, towarzyszu, odpisywaliście niechlujnie): nie było czegoś takiego jak “II dywizja szkoleniowa”, lecz 2 dywizjon szkolny. Taką samą wartość mają inwektywy “organizacji Todta, junkrzy, policjanci, gestapowcy, działacze NSDAP i ich rodziny”. To byli cywile, a nie gestapowcy, policjanci itp., aczkolwiek nie da się wykluczyć, że wśród tych cywilów byli i członkowie NSDAP.
Skoro Mąka zmyśla o Gustloffie, to na pewno koloryzuje i wydarzenia z zatoki Lubeckiej. Od razu powiem: wolno mu, to pisarz, a nie historyk. Tobie jednak nie wolno (w sensie uczciwości, a nie w ogóle) tego cytować jako faktów.
A jeśli Ci się wydaje, że żaden Niemiec we wrześniu 1939 r. nie padł ofiarą Polaków, to jesteś naiwniak. W Jedwabne też nie wierzysz? Takie rzeczy się zdarzały – taka jest prosta odpowiedź i jedyny możliwy komentarz. Nie ma w takich incydentach (Bydgoszcz, Jedwabne) niczego, co uzasadniałoby doszukiwania się zbiorowej odpowiedzialności Polaków.
Jak widzisz, tępaku, konsekwencja jest lepsza od wicia się “nam wolno, im nie”, ponieważ wicie kończy się potem artykułami Jastrzębskiego. A propos, Wieczorkiewicz też był w PZPR, a Moczulski to nawet był kapusiem prlowskich służb.
luty 4, 2010 o 21:22
“Pan to miłosierdzie, a nie pragnienie zemsty.” – powiedzcie to kupcom wyrzuconym ze świątyni, towarzyszu…
Na resztę bzdur nie chce mi się już odpisywać, skoro dla XL ranne załogi U-botów i ich przyszłe pokolenia to coś innego niż formalni członkowie wilczych stad… jak tu gadać o wojnie z kimś, kto nie użyłby nigdy artylerii, żeby przypadkiem nie zadrapać jakiejś kobiety z dzieckiem albo żołnierza bez karabinu… najwidoczniej XL myśli, że wojna to dwa prostokąty uzbrojonych mężczyzn na pustym polu, poruszające się w przeciwnym kierunku..
luty 4, 2010 o 21:37
ppor. tabula,
Towarzysz nie wie także, dlaczego Jezus wyrzucił kupców ze świątyni???
A reszty nie macie po prostu kompetencji, by komentować.
luty 4, 2010 o 22:57
XiazeLuka Napisł/a:
A reszty nie macie po prostu kompetencji, by komentować.
To Ty w złym miejscu sadzisz te swoje głębokie przemyślenia, w giewu byłoby Ci bardziej swojsko. Jak na ideŁowca przystało !
luty 5, 2010 o 14:12
henski,
Towarzyszu aborcjonisto, recenzowanie Mła dowodzi, że nie macie kompetencji, by recenzować meritum.
luty 5, 2010 o 17:30
Nooo, w jednym się zgadzamy, mam taki sam stosunek do Twojego recenzowania, jak Ty do mojego. Jest tylko jedna drobna różnica, mianowicie Twoje chamstwo, które u żarliwego bojownika o “wartości” może dziwić. Ale u pseudobojownika – nie.
O niemieckie niemowlaki najbardziej troszczyć się powinni sami Niemcy. Tymczasem zrobili więcej niż wszystko, aby spotkał je najgorszy los. Niemniej, Krasnaja Armia, jeszcze w trakcie zażartych walk, pośpieszyła z bratnią pomocą. I to było najlepsze, co Niemcom trafić się mogło, bo wg najnowszych ogólnoświatowych badań genetycznych, jedynymi Aryjczykami na świecie są Słowianie (zwłaszcza Polacy) i kasta braminów w Indiach (okazuje się, że te-tu-oni, Dziernam-y, to jakaś zbieranina o nieznanym pochodzeniu :).
Więc wymiana niemowlaków na takie najczystsze rasowo, per saldo, Niemcom się udała.
p.s.
… nie osmarkaj monitora !
luty 5, 2010 o 19:38
tow. henski,
Róznica jest taka, że ja wiem, co piszę, Ty jedynie szczekasz. Co w sumie jest wyczynem dla uklei.
luty 5, 2010 o 21:15
Każdy Napoleon uważa, że wie, co mówi/pisze, a Ty, dodatkowo, prawdopodobnie wiesz za co piszesz.
Czy może za friko robisz z siebie idiotę. Pożytecznego.
luty 5, 2010 o 21:28
tow. henski,
Moją dewizą jest “Aut Caesar, aut nihil”.
Waszą: “Kali ukraść – dobrze. Kalemu zajebać – w odwecie zbombardować jakieś miasto”.
luty 6, 2010 o 00:23
A kto był Kalim w `39 :)
To może być fundamentalne pytanie dla Ciebie. Natęż się, wybrawszy uprzednio 112. Palec na zielonym.
luty 8, 2010 o 00:05
Nie udalo mi sie zrozumiec o co Poecie rozchodzi sie.
Rozumiem ze o jakas niedstateczna atenacje dla ofiar statku ktory storpedowany przez sowiecka poszedl na dno wraz z pasazerami.
Mieszkancow warszawskiej Woli w sierpniu 1944 roku wyprowadzano z domow i rozstrzeliwano na podwórkach ich domów. Niemowleta, starców, kobiety. Szwab przymierzal i strzelał. Kilkuletnie dzieci czy kobiety w ciazy byc moze przypominaly mu okret ktory trzeba zatopic bo wraży…
Czesto zdarzalo sie tak ze nie wszyscy zdazyli uciec i prowadzono pochod na miejsce zbiorowych egzekucji gdzie Szwaby rostrzeliwali przyjmujac nastepujace kryterias wiekowe czy plciowe: oddycha znaczy kulka w leb. Na samej woli w kilka dni zabito tak 60 tysiecy niemowlat, dzieci, starców i kobiety. Chorych lezacych w szpitalach – o przepraszam tam najczesciej wrzucano granty a nie rozstrzeliwano – wyjasniam na wypadek gdyby Ksiaze podniosl ze gdzies tam nie mordowano twarza w twarz. Owszem, w wolskich szpitalach Niemcy na ogol nie podchodzili do choprych i kalek, ale wrzucali do sali granaty i naprzod! Do nastepnej sali.
Najwazniejsze: mieszkancy Woli zostali najpierw ograbieni ze wszystkiego a dopiero potem rozstrzeliwani. Odebrano im wszystko co mieli przy sobie, mieszkania zamordowanych i WYPEDZONYCH ze swoich domow zostaly oczywiscie i spladrowane.
Udalo mi sie utrwalic w sieci relacje jednego z ocalałych ktory opowiadal o tym jak to jednego z mieszkan wpadl operator torpedy, nazwijmy go umownie hitlerowcem, zastrzelil mezczyzne i a jego kilkuletniego syna wyrzucil przez okno. Chlopczyk lezal na ziemi martwy a w dloniach mial jeszcze pagony szkopa ktory wyrzucal go przez okno. Dziecko ktore widzialo smierc swego ojca chwycilo sie munduru Szwaba, jak ktos widac nierozsadny. Wszak marzymy o tym by ktos do nas wpadl wymordowal nasza rodzine a na koniec wyrzucil nas przez okno.
http://blogmedia24-historia.blogspot.com/2009/10/maciej-s-kicman-wspomnienia-cz-1.html
O czym Ty Luka pierdolisz, ze zapytam tak z glupia frant?
Caly swiat wie o Dreznie, o tamtejszym bobmardowaniu ktore poslalo na temten swiat tysiace. Caly swiat wie o tysiacach ktore zginely w Hiroszimie i Nagasaki. Malo kto wie o 60 tysiachach ktorzy byli zamordowani nie przez nacisniecie guzika ale twarza w twarz. Podkreslam przy tym strone walutową (wolno mi) ci ludzie zostali najpierw autentycznie WYPEDZENI ze swych domów, ograbieni ze wszystkiego i zabici twarza w twarz.
Chcesz jakos porownywac te zbrodnie z sytuacja gdy jakis zoldak naciska na spust (bomb czy torpedy) widzac ledwie tylko “cel” a nie matke blagajaca by napjpier zabita ja a dopiero potem jej dzieci – bo ona wie ze nie bedzie tego w stanie uniesc?
Wasza Ksiazeca Humanickość – mam pewnosc ze popierdolila sie Waszej Milosci skala. Skala w tym wypadku to nie liczby. Chocby nie ograbino, wypadzono (wypedzono a wiec sami nie uciekli) i wreszcie zamordowano 60 tysiecy mieszkancow Woli w trzy dni, chocby to byloby klamstwo bo zamordowano 60 tysiecy razy mniej cywilow (bo tylko jednego) to caly Wasz elobarot wart jest tylko podtarcia sie. Bo wyrzucono z domu, ograbiono, tylko juednego. Temu jednemu patrzac mu w oczy strzelono w glowe. WIEDZĄC ze jest cywilem.
luty 8, 2010 o 00:53
lemingi porzuciły padlinę tablicy upamiętniającej śmierć na gustofie. lemingi teraz gdaczą z zachwytu nad kondonkiem który dostał zaproszenie od pana kg bputina spadkobiercy rzeźniczej tradycji do katynia.
luty 15, 2010 o 07:58
tow. henski,
Wy jesteście Kali. Chyba, że Waszym zdaniem w Katyniu nie zaszło nic nadzwyczajnego.
luty 15, 2010 o 08:02
tow. durni,
Po pierwszym zdaniu Waszej wypowiedzi powinniście zamilknąć. Tymczasem zrobiliscie z tego zdania wstęp, z uporem pijanego menela zaczynając kolejne zdanie od “Rozumiem…”. Zgroza. Gdybyście mieli cokolwiek między uszami, wypowiedź swoją rozpoczelibyście od “O czym Ty Luka pierdolisz?”. Wtedy wszystko byłoby poukładane. Daję Wam niniejszym drugą szansę – poprawcie wypracowanie i dajcie do ponownej oceny.
PS. Acha, za rzeź Woli podziękujcie swojemu idolowi, zdrajcy Narodu Polskiego łajdakowi Komorowskiemu.
luty 15, 2010 o 21:58
Masz problem z Kalim, ze statkiem/okrętem/bazą, a jeszcze Katyń chcesz w te swoje ziXowane rozważania wciągnąć. Jesteś za cienki, aby te tematy udźwignąć i nie masz moralnego prawa do oceniania tamtych decyzji, bo nawet tylko w tej głupawej dyskusji zacietrzewiasz się, jesteś wulgarny i atakujesz poniżej pasa. Nie masz zdolności honorowej, chłopie!
Bierz przykład z mieszkańców Drezna, którzy nie winszują sobie żadnych manifestacji z powodu rocznicy bombardowania i przy tej okazji odwracania kota ogonem. Kot jaki jest każdy widzi i najlepiej mu twarzą do przodu :) Ale, prywatnie, możesz se go kontemplować od zadka, czerpiąc jeszcze więcej natchnienia do skrobania w necie.
luty 16, 2010 o 11:39
tow. henski,
Jeśli Wasz szczątkowy system nerwowy nie ogarnia różnicy między “okrętem” a “okrętem-bazą”, to możecie poprosić o dodatkowe, dopasowane do Waszego podpoziomu korepetycje. ja mam wiele cierpliwości dla organizmów jednokomórkowych. W przyszłości może nawet uda mi się Was wyedukować na tyle, byście przez “odpowiedź” rozumieli prawidłowo “własny pogląd na daną kwestię”, a nie – jak obecnie – “okazja do obsikania komus nogawek”.
PS. Tanio liczę, dla stawonogów jedynie 49,99 PLN za godzinę zegarową.
luty 16, 2010 o 11:43
Za dużo obcowania z Zawadzkim Luka :))
luty 16, 2010 o 11:58
Mnie zwyzywał od Żydów tylko raz, więcej przyjemności obcowania z nim nie miałem, szczególnie że cham.scan wkrótce anihilował go z FA donosem.
luty 16, 2010 o 12:18
Zawsze jak jestem smutny przypominam sobie o “niskim, mocno cofniętym czułku, skrywającym szczątkową, jamochłonową sieć neuronową” i świat od razu staje się piękniejszy :-)))
luty 16, 2010 o 12:32
Gdybym czepił się go wcześniej, może i ja bym się załapał na analizę atropologiczną :)
luty 16, 2010 o 22:57
henski Napisł/a: luty 15, 2010 o 21:58
””nawet tylko w tej głupawej dyskusji zacietrzewiasz się, jesteś wulgarny i atakujesz poniżej pasa. Nie masz zdolności honorowej, chłopie!””
Za to ‘czułki’ na sztorc :(
luty 17, 2010 o 14:49
Towarzyszu henski,
Wasza głupota nie imponuje mi. Spróbujcie jakoś inaczej zrobić na mnie wrażenie, podnieście jednocześnie do góry wszystkie cztery nogi albo zróbcie salto nie ruszając się z miejsca.
luty 17, 2010 o 21:50
henski Napisł/a:
luty 16, 2010 o 22:57
henski Napisł/a: luty 15, 2010 o 21:58
””nawet tylko w tej głupawej dyskusji zacietrzewiasz się, jesteś wulgarny i atakujesz poniżej pasa. Nie masz zdolności honorowej, chłopie!””
luty 18, 2010 o 06:34
Towarzyszu henski,
Płyta z “Międzynarodówką” się Wam zacięła. Czas wymienić patefon na coś nowocześniejszego, na przykład ostatni nakład “Trybuny Ludu”.
Przy okazji – robienie z siebie idioty dowodzi braku zdolności honorowej oraz wszelkiej innej.