Ekspert Kwiatkowski równa do średniej

luty 28, 2010 | pe 13 Komentarze/y | Kategoria: Ekonomia, Polityka, pe

Doktor nauk ekonomicznych Ireneusz Kwiatkowski oszacował o ile za mało polskie państwo wydaje na służbę zdrowia. Wydaje za mało o 20 miliardów złotych. Jak pisze doktor „Podstawą tego oszacowania jest porównanie procentowego udziału w PKB wydatków publicznych na świadczenia zdrowotne w Polsce ze średnią PKB dla krajów Unii Europejskiej.” Zanim jednak zdążymy przestraszyć się tym stanem rzeczy, ekspert Kwiatkowski proponuje rozwiązanie tego problemu „możliwości zwiększenia publicznych pieniędzy w systemie ochrony zdrowia są dość ograniczone. W zasadzie może to być wzrost stawki oprocentowania składki zdrowotnej, zmiana i wzrost stawki za ubezpieczonych w KRUS oraz zwiększające się, na określonych zasadach, dofinansowanie z budżetu państwa.” I trudno odmówić mu racji – skoro wydajemy za mało na służbę zdrowia, to trzeba dopłacić te 20 miliardów i wszystko będzie dobrze. Ekspert Kwiatkowski potrafi elegancko przedstawić drogę ratunku: „Moim zdaniem najprostsza droga wiedzie przez znaczące nasycenie go [systemu ochrony zdrowia] dopływem publicznych środków pieniężnych.” Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , ,

Samodzielnie uratuję Drogę Mleczną!

luty 27, 2010 | Piana 7 Komentarze/y | Kategoria: Akcje, Ludzie, Osobiste

Jestem zdeklarowanym wegetarianinem – to znaczy nie jem mięsa tak pomiędzy 10 w nocy a szóstą rano. No, chyba że trafi się wesele lub balanga całonocna – wówczas daję sobie dyspensę i cnoty nie tracę. Ha! Swoim bohaterskim, pro-ekologicznym działaniem, jako prawdziwy pionier i awangarda ludzkości („Wyklęty powstań ludu Ziemi!”) przeciwdziałam nadciągającej zagładzie Drogi Mlecznej, która już za chwileczkę, już za momencik (pewnie za kilka lub kilkadziesiąt miliardów lat) zostanie wchłonięta przez jedną z perfidnych Czarnych Dziur. Proszę zatem o odznaczenie za mój bohaterski czyn (abym się wnukom mógł pochwalić, jak mój śp. Dziadek, co to w Batalionach Chłopskich walczył) i dotację – konto podam zainteresowanym.

Ktoś powie, że to bzdura i bredzę. Bzdury? Brednie? Skoro tak, to co powiedzieć o telewizyjnych aŁtorytetach popierających idiotyczną (to najdelikatniejsze określenie, jakie odnajduję) akcję „Godzina dla Ziemi” (brzmi to prawie jak „Godzilla dla Ziemi” – kolejna ambitna produkcja japońskiej kinematografii), to dlaczego, ja nie mogę urządzać własnej – ratując Drogę Mleczną? No właśnie dlaczego?

Krąży opinia, iż współczesny świat chodzi na psy i że mężczyzn już nie ma. Coś w tym jest. Wszystkie akcje typu dzień ziemi, dzień bez samochodu, dzień bez (za przeproszeniem) pierdzenia, godzina bez światła, minuta bez oddychania sprawiają dziwne znajome wrażenie i efekt tych wszystkich śmieszno-żałosnych akcji jest z góry wiadomy do przewidzenia. Posłużę się cytatem z klasycznego wiersza, bo już zostało to lepiej spuentowane.

„No, ale cóż, kiedy ryby
Działały tylko na niby,
Żaby
Na aby-aby,
A rak
Byle jak”.

Teraz będzie na poważnie.

Wyłączyć światło na godzinę? Dlaczego tylko na godzinę i tylko światło? Bądź twardzielem – eko-matole i wykręć wszystkie żarówki! Sprzedaj lodówkę, komputer i sprzęt audio-video. Uważasz, że za dużo jest ludzi na świecie, grozi nam przeludnienie i dlatego trzeba zabijać nienarodzone dzieci i niedołężnych starców? Daj przykład debilu i sam się powieś na gałęzi. Nie będę za tobą płakać. Dzień bez samochodu? Tylko dzień? Miej jaja mega-mózgu i oddaj auto na złom. Bujaj się głąbie w śmierdzących i brudnych autobusach, czy też niedogrzanych lub rozgrzanych niczym piec (Dżem po głowie krąży) trzydziestoletnich pociągach.

Te akcje to coś jak orkiestra Owsiaka. Dasz pięć złotych jeden z drugim i już czujesz się lepiej. Przylepisz sobie baranie na czole nalepkę i już masz zaliczona charytatywność na cały rok. Czujesz się lepiej, jesteś trendi-dżezi-kul i o to tobie chodzi. Gówno prawda – życie to nie akcje ogłoszone przez media, to zwykła szara codzienność, gdzie nikt tobie nie mówi co masz robić. I pewnie nie wiesz co masz ze sobą zrobić? Użyj tego, co masz pod czaszką, to naprawdę nie boli.

Tagi:

Było brać przykład z Hitlera

luty 27, 2010 | Piana Brak Komentarzy | Kategoria: Polityka

Swego czasu socjalista narodowy Adolf Hitler zablokował nadanie okrętowi imienia „Deutschland”. Miał rację obawiając się negatywnego wydźwięku propagandowego, jaki by powstał gdyby „Niemcy” poszły na dno. Noooo… same by nie poszły, ale zostały przypadkiem zatopione przez wrogie siły, co to nie do końca były przekonane o wyjątkowej misji Tysiącletniej Rzeszy.

Mądrości sprzed ponadpółwiecza zabrakło niestety współczesnym macherom prasowym, co to nazwali swego czasu dziennik papierowy tytułem „Polska”. Konkretnie „Polska. The Times”. Mieszanka absurdalno-wybuchowa. Coś jakby „Pcim Dolny. Nju Jork Tajms”. Śmieszne? Raczej żałosne.

Nie kupuję tego tytułu, bo już lepiej przepić pieniądze (przy okazji pełnię misję dziejową odwlekając w czasie bankructwo Polskiej Socjalistycznej Republiki Europejskiej). Czytuję jednak wszystko, co wpadnie pod rękę, także „Świat Seriali”, „Galę”, czy też „Głos Zabrza i Rudy Śląskiej”. Tak więc stało się – dorwałem numer „Polski De Tajms” z środy, 17-go lutego 2010.

Jakiś pismak, którego nazwiska dobrze wychowany człowiek nie powinien pamiętać, napisał wstępniaka w którym charakteryzował senatora Romaszewskiego. Oczywiście przy tym wychwalał go pod niebiosa, bo nie dał sobą pomiatać znanemu miłośnikowi kotów i dzielnie bronił innego zasłużonego senatora, co to lubi paradować w damskich ciuszkach i wciągać kokę (a który facet nie lubi, no przyznać się!).

Nie obyło się oczywiście przy tym bez łyżki dziegciu, jak w klasycznej samokrytyce na zebraniu Komsomołu. Pozwolę sobie zacytować ten fragment z pamięci, gdyż na stronie internetowej to usunęli (wcale się nie dziwię). Zarzut brzmi to mniej więcej tak „[Romaszewski] swoimi nieprzejednanymi sądami zrażał zwolenników centryzmu”.

No kurde Eureka! (jakby powiedział Ferdek Kiepski). Czy redaktor to idiota, czy po prostu już mu za przeproszeniem mózg mu wyprało? Ludzie dawniej mieli poglądy, aby je wyrażać, dyskutować, walczyć na argumenty. Najwidoczniej jednak miłość do post-polityki powoduje iż pismak (jak to mawia młodzież) „bredzi jak potrzepany”.

Ciekawe kiedy przeczytamy w tym szmatławcu następującą frazę „Benedykt XVI swoimi poglądami na życie i współczesny świat zraził do siebie pederastów, aborcjonistów, feministki, trockistów…” (chciałoby się dopisać „i resztę mend”). No, kiedy?

Odłożyłem gazetę ciesząc się w głębi, że w chwili pomroczności jasnej nie wydałem na nią ani złotówki. To było pierwszy raz i obiecuję zatem więcej już nie pisać o tym szmatławcu – nie warto. Tytuł gazety jest tak wymowny i tak współgra z jego poziomem, iż obejdzie się bez mojego dodatkowego komentarza. Niechaj zatem zdycha „Polska”. „Polska De Tajms”.

Tagi:

Marsz Wyzwolicieli

luty 27, 2010 | Loulou 6 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, historia
jah17n.jpg

Wiemy o Grzegorzu Braunie. Robi świetne filmy, które gdyby Polska nie była dzikim krajem, nie zabijała matek Drzewieckich i Barbar Blid, byłyby najzwyklejszymi filmami dokumentalnymi, lecącymi popołudniami na którymś z wielu kanałów historycznych. Niestety, tak nie jest.

Po pierwsze, kanałów historycznych nie ma wielu. Bezpieka, zakładając na wolnym rynku telewizje, miała pilniejsze potrzeby niż krajowy HistoryChannel. Trzeba było wylansować Monikę Olejnik i Tomasza Lisa oraz odrobić w krótkim czasie zakupione wozy transmisyjne i kontrakt Anity Werner.

Po drugie, gen.Wojciech Jaruzelski jest człowiekiem honoru [copyright by JK-M], gen.Czesław Kiszczak jest człowiekiem jeszcze większego honoru [jednak Michnik jest troche wyżej niż JK-M] a Ryszard Kapuściński traktował PRL jako swoje państwo a na początku lat 90tych żył w panicznym strachu przed lustratorami, rozliczeniowcami i innymi faszystami. Dlatego też filmy Grzegorza Brauna nie są zwykłymi filmami dokumentalnymi, które młodziaki oglądają na luźniejszych lekcjach historii. Są kontrowersyjnymi filmami dokumentalnymi, za które twórca bezpłatnie brany jest na łamy Gazety Wyborczej z ładnym zdjęciem, stosownym tytułem i objaśnieniem, że matka była kurwą, ojciec alkoholikiem a dziadek mordował żydów w Jedwabnem i cierpiał kiłę.

Pamiętajmy jednak, że Grzegorz Braun to frontman. Obok niego stoi w cieniu Robert Kaczmarek i to jest myślę postać kluczowa w duecie. Razem robią tak wybuchowy shit, że po obejrzeniu czuje się wewnątrz pozytywną wibrację. Że jednak nie jest wszystko tak do końca spierdolone.

Marsz Wyzwolicieli, film z genialnymi scenami w których ludzie sowieccy obnażają stopień sprania swych mózgów. Gubią się w rozdwojeniu jaźni przy wspomnieniach wybuchu II Wojny Światowej. Pierdy nauczycielki historii o wojnie ojczyźnianej i wyśmienity Suworow. Sugestywne przywrócenie proporcji i właściwego porządku rzeczy. Cymes i jazda obowiązkowa.

Rapidshare, YouTube, Chomik

Tagi: , ,

016: Dlaczego jest taki problem z wizami do USA?

luty 27, 2010 | Fisz 3 Komentarze/y | Kategoria: wpiszopedia

Bo w pięknych latach ‘20 ubiegłego wieku, w Chicago, z polską mafią miał problemy nawet sam Al Capone. Polacy, razem z Irlandczykami, na północy prowadzili biznes alkoholowo rozrywkowy. Obszary wpływów natknęły się na część wspólną miasta. Konfrontacja z Włochami była nieunikniona. Gangsterka w czasach prohibicji.

chicago '20 http://www.nature.com/nature/journal/v453/n7196/images/453724a-i1.0.jpg

‘Gazetowy’ sznyt

luty 26, 2010 | Loulou 40 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Bush gra w golfa, Obama gra w golfa i jest OK. Tylko w Polsce jest to nienormalne. Tu zawsze było wszystko inaczej.

To jest obrzydliwie, to co dzieje się w Polsce.

Ja jestem dowodem na to, że Polska jest w dalszym ciągu dzikim krajem.

Mirek Drzewiecki tak mówi. Bejbiś Drzewiecki raczej, jego ostatnie żale są rozbrajająco dziecinne. Przykry facet i tyle. Nie ma o czym mówić. Lepiej przewrócić stronę i przeczytać coś fajnego. Zobaczmy więc co nowego u Tradycjonalistów. Odpręży się człowiek i przeczyta coś jeszcze bardziej cool:

Polska jednak to taki dziwny kraj, w którym to, co gdzie indziej absurdalne i niemożliwe, może uchodzić za normalne.

To Jacek Bartyzel w metafizycznym referacie o boskich korzeniach legitymizmu. How nice…

Trąd roznoszony przez Gazete Wyborczą nie zna podziałów ideologicznych. Trubadurzy KZ-Mu idą w jednym szeregu z Mirkiem Drzewieckim.

Jesmeni Naprawiają Świat

luty 26, 2010 | Siedem 14 Komentarze/y | Kategoria: Polityka
Od Film
Tagi:

Nieodpowiedzialna definicja odpowiedzialności

luty 25, 2010 | XiazeLuka 3 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

Manipulacje odpowiedzialnością zaczęły się lata temu, zatem kolejne szachrajstwo, o którym niżej, już nie zaskakuje, lecz raczej skłania do szukania dróg ucieczki. Zaczęło się wszystko bodaj w Norymberdze, gdzie współsprawcy wywołania II wojny sądzili z wysokości prokuratorskich stołków swoich kamratów w zbrodni. Jednym z punktów oskarżenia był „spisek przeciwko pokojowi”, faktycznie zawiązany przez dwóch wybitnych działaczy socjalistycznych, towarzyszy Stalina i Hitlera. Na miejscach dla podsądnych zabrakło jednak Stalina i Mołotowa, chociaż znalazło się dla Ribbentropa. Odpowiedzialność za II wojnę zwalono jedynie na socjalistów narodowych, tych internacjonalistycznych uznając za cnotliwych i niepokalanych.

Przeczytaj Całość »

Trockizm wiecznie żywy

luty 24, 2010 | XiazeLuka 12 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

21 sierpnia 1940 był szczęśliwym dniem dla całego świata. Tegoż dnia zakończył swój odrażający żywot Leon Dawidowicz Bronstein, szerzej znany jako Leon Trocki. Trocki przewyższał w krwiożerczości czołowego wampira tamtego okresu, towarzysza Stalina (o tow. Hitlerze szkoda nawet wspominać, w porównaniu ze Stalinem to liga okręgowa) – na szczęście głównie tylko teoretycznie. Gdyby schedy po Leninie nie zagarnął łagodny i opanowany Stalin, lecz misjonarz zbrodni Trocki, to już przed holokaustem nastąpiło przedefiniowanie porządku moralnego świata. Na szczęście dla mieszkańców Rosji Sowieckiej historia potoczyła się inaczej.

Przeczytaj Całość »

Uprawnieni Spekulanci

luty 24, 2010 | Basia 26 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Zamiast komentarza do komentarzy notki niżej nowa notka. Ta zaraza ma się świetnie [wspomnienie bankierzy i ubezpieczyciele]

Jakiś czas temu na gw czytam o “dobroczyńcach” co kupili serduszka Wośp. Widać oprócz darczyństwa mają potrzebę pochwalenia się i opowiedzieli skąd mają fortunę, którą “dzielą” się z dziećmi chorymi na raka.

Czytając ten art. ręce zaczęły robić mi się lepkie z obrzydzenia, ślina niebezpiecznie przytykała krtań wymiotowo.

A więc tak w skrócie, na spekulacji “darczyńcy” się dorobili. Najpierw ubezpieczenia, ale cieńko, wreszcie szatański wymysł “uprawnień do emisji Co2″

“Zamiast zakładanych praw do emisji 2 mln ton Consus sprzedał lub kupił za bezcen dziesięć razy tyle. Kiedy w 2008 r. nastąpiło nowe rozdanie i ceny jednostek skoczyły do kilkunastu euro, toruńska firma miała już markę i długą listę kontaktów. – Zaczęliśmy się chwalić obrotami – mówi Wiśniewski. – Na dodatek pomógł nam kryzys finansowy, bo spekulanci przerzucili się na rynki towarowe, m.in. nasz.”

Czarno na bialym. Zachęcam mimo obrzydzenia do przeczytania całości art. Nawet nie silą się na kutuazyjne ukrywanie szachrajstwa w świecie finasów. bo co?  na tym polega rynek finasowy.

Na marginesie można dodać, że szpitale płacą elektrowniom za ogrzewanie z pieniędzy przeznaczonych na leczenie, sprzęt. Bo niby skąd mają brać? elektrownie płacą spekulacyjne ceny  za tzw “uprawnienia” – energia, ogrzewanie idzie do góry. MY płacimy. Nie ma na leczenie, łaskawca spekulant rzuci ochłap.

ps. na drugim marginesie. Głośno o tym, że na olimipiadzie masa sportowców ma  astmę. Z powodu tej choroby mogą oni zażywać leki zawierające sterydy, normalnie uznane jako niedozwolone [doping]. Słyszałam dziś wypowiedź lekarki, która powiedziała, że chorych na astmę jest 10 do 20% populacji i dziwnie jakoś wszyscy to sportowcy: biegacze, pływacy. 

Przyjdzie czas, że substancje uznane za tzw doping będą na kartki, t.j. takie uprawnienia jak do emisji CO2. Spekulanci pohandlują, sport, olimiady i tak już straciły lwią część swojej pięknej ideii rywalizacji. Więc tak będzie dobrze i nowocześnie.

Tagi: ,
... free counters