Na mieście powiadają iż ponoć w trakcie seansu “Avatara” w Jueseju widzowie biją brawo człekokształtnym Smerfom, co to z Ziemianami walczą w imię matki Natury i tego typu bzdur. Nie sprawdzałem oczywiście tego (bajki o Smerfach przestały mnie bawić jakiś czas temu, a efekty trzyde na mnie nie działają – zamiast głębi widzę rozmazany obraz). Jestem jednak w stanie w to uwierzyć. Warto przypomnieć sobie białych studentów (białych chyba tylko z koloru skóry, a nie ze sposobu myślenia) bijących brawo znanemu preziowi-zbokowi, Clintonowi, gdy on powiedział że niedługo Biali będą w Juesej mniejszością.
Dygresja. W Polskiej Socjalistycznej Republice Europejskiej nie lepiej. Swego czasu niejaka Hubnerowa powiedziała, że polski interes narodowy jest trudny do zdefiniowania. Wdzięczni mieszkańcy dużej wsi pod Ciechanowem (Warszawa zginęła w 1944), czyli creme de la creme ludności nadwiślańskiej prawie jednomyślnie podarowała jej fuchę w Brukseli. Koniec dygresji.
Cywilizacja zachodnia, europejska (ogólnie, nie wdawajmy się w szczegóły) rozkwitła dlatego, że była ekspansywna. Ekspansywna i atrakcyjna. Warto oczywiście przypomnieć, iż ówcześni konkwistadorzy, odkrywcy, zdobywcy nie byli aniołami, a w działaniu nie przypominali uczennic przedwojennego gimnazjum dla dobrze urodzonych dziewcząt. Z pewnością nieraz zachowywali się nie do końca w porządku, ale czy obecnie mamy same dobre dusze na świecie?
Reasumując – trzeba iść do przodu, a nie stać w miejscu, bo kto stoi ten się cofa. Nie tylko w życiu firm, organizacji, ale również narodów i cywilizacji. takie jest już życie i już. Cywilizacje, które przestały wierzyć we własną siłę, wyjątkowość i pierwszeństwo przed innymi (postmodernizm zrobił dużą rozpierduchę w umysłach) muszą upaść.
Co ma do zaoferowania cywilizacja zachodnia? Demokrację jako sposób sprawowania rządów? Bez żartów – demokracja od biedy działa w bogatych zachodnich społeczeństwach. Po „zainstalowaniu” na każdym z etapów światowego tournee (np. Afganistan) pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Co jeszcze? Technologia – owszem, ale Chińczycy już to oferują taniej (wkrótce nas dogonią), a przy okazji nie marudzą (nasuwa się tu raczej mocniejsze określenie) o prawach człowieka. Nawet dawne „brzemię białego człowieka”, który miał nieść kaganek cywilizacji do innych narodów zostało zduszone (choć w wielu krajach afrykańskich należałoby zrobić porządek). Został jeszcze styl życia, koka-kola, holiłód. Tylko to wszystko jest świadectwem mijającej świetności, nie ma nic nowego. Cywilizacja zachodnia skupia się obecnie na walce ze samą sobą i chrześcijaństwem, a misję widzi zapewnieniu każdemu prawa do zabicia nienarodzonego dziecka, legalizacji pederastii i „małżeństw” w wersji homo. Super, wszystkie narody świata powitają taką ofertę z otwartymi ramionami.
Tagi:
Avatar,
cywilizacja