Świątecznego obrusa zmarszczenie…
Zastanowiło mnie określenie red. naczelnego o zmarszczeniu obrusa. W czas tak bardzo odświętny jak teraz na prawie każdym stole rzeczony serwet jest i to niezwykle starannie uprasowany, jakby uprzedzając ewentualne wydarzenia zamawia się tym samym rzeczywistość na wypadek jakiejś zmarszczeniowej draki.
Czy uprasowaliście swe obrusy by żaden niespodziewany prezent wam się nie wydarzył ?
Otóż mój najniespodziewaniejszy “Prezent” bożonarodzeniowy – MIKOŁAJ – ma juz trzy latka. Miał być prezentem wielkanocnym – ale bałaganiara ze mnie i chyba obrus był zmięty…
Wszystkiego Najlepszego
Wszystkim Solenizantom Wpiszowym :)
Tagi: wcześniaki
grudzień 27, 2009 o 21:53
ja wczoraj wy… ożeniłem się, ale nie wiem czy to się liczy.
grudzień 28, 2009 o 05:56
nie. zalobne okolicznosci na swieta zbywamy milczeniem. ale wutke za to mozna wypic. na zdrowie.
rizuniu, mi sie marszczenie bardzo powaznie kojarzy. jak wszystko zreszta. a obrus mozna wygladzic recznie. milego.
grudzień 29, 2009 o 11:14
dzięki