Królestwo Polskie a IIIRP (na pohybel obłudzie!)
W mediach wszelakich raz na jakiś czas agenci wpływu (nazywani dla niepoznaki „dziennikarzami”) rozprawiają o kwestii niepodległości. Przy czym chodzi tu o niepodległość Abchazji, Kosowa, Tybetu, czy innego Bantustanu, a nie III RP.
Dlaczego nie III RP? Czyżby ta sprawa była wstydliwa niczym rzeżączka? Nie. Tej kwestii się nie porusza, bo analizując ową kwestie dochodzimy do wniosku, iż nie test to takie oczywiste. Dotychczas niepodległość (można o tym poczytać w encyklopediach), definiowaliśmy jako zdolność samodzielnego podejmowania decyzji przez twór społeczny nadzorujący pewien obszar.
Kosowo uznaje się za niepodległe, a np. Abchazję czy Tajwan już nie. Nie ma tu sensu ani logiki. Przecież Tajwan jest bardziej samodzielny niż Kosowo (które utrzymuje się z gangsterki, narkotyków i pieniędzy unijnych – proponuję hasło na bilbordzie: „i Ty sponsorujesz kosowskich gangsterów” – piękne, nieprawdaż?). Dlaczego to? Bo przypadek Kosowa jest ponoć „wyjątkowy i jednorazowy”. Tymczasem mamy Abchazję, której niepodległości pies z kulawą nogą nie chce uznać. Różnica między Abchazją i Kosowem jest (poza nieistotnymi szczegółami) w sumie żadna. Może nawet ktoś się zapyta: Niby dlaczego to jest „wyjątkowe i jednorazowe”? Aaa…. tego już nikt nie powie – po prostu tak jest i już, a plebs powinien przyjąć jako dogmat, a którego podważanie karać towarzyskim ostracyzmem. Ja sobie mogę pozwolić na bycie autsajderem, ale większość osób już nie.
Do tej wyliczanki pozwolę sobie dodatkowo wrzucić Irak i Afganistan – państwa tak niepodległe, że normalnie klękajcie narody.
Przepraszam za przydługi wstęp, teraz dochodzę do sedna wypowiedzi. Dlaczego do tej pory nauczają w szkołach wszelakich, iż państwa polskiego w XIX wieku nie było? „Jak nie było, jak było” – odpowiedziałby pewnie Ferdynand Kiepski. Przecież istniało Księstwo Polskie. Pozwolę sobie na karkołomną tezę, iż skoro uznaje się obecnie III RP za państwo niepodległe (i nic nie wskazuje, iż po wejściu w życie „lizbony” coś się zmieniło), to również Księstwo Polskie również należałoby według współczesnych standardów uznać za takowe.
Obecnie o wszystkim (nawet o kolczykach dla krów, góralskim serku czy losie stoczni) decydują brukselskie biurwy. Czy w XIX wieku nie decydowali o ważnych decyzjach carskie urzędasy? Wszystko to się zgadza, ale jest jedna różnica. Otóż ludzie w XIX wieku mieli więcej deficytowego obecnie towaru, czyli tzw. „zdrowego rozsądku”. Może wówczas rozumieli, iż jeśli ktoś decyduje za nas, to nie ma niepodległości. Inaczej mówiąc tak-tak, nie-nie. Zasada prosta. Dlatego niejako rozbiegiem do dziś przetrwała ówczesna opinia, jednakże nijak nie pasuje ona już do współczesności.
Można pójść dalej – gdyby wówczas pozwolono dowolnie używać symboliki narodowej (dygresja: gdyby nie rozbiory to nie byłoby Mazurka Dąbrowskiego) i zostawiono trochę większą autonomię, polską marionetkę posadowiono by na tronie, o wszystkim decydowano z tylnego siedzenia, a okupanci działaliby bardziej w białych rękawiczkach, to mielibyśmy sytuację podobną do dzisiejszej. Sprawa rozbija się zatem o symbole i dyskrecję w kierowaniu i działaniu.
To wszystko zebrane do kupy jednak oznacza jedno – wpadamy w dysonans poznawczy! To straszne! Musimy więc temu szybko przeciwdziałać, bo niektórzy nie będą wiedzieli co i jak mają myśleć. Mamy dwa wyjścia. Pierwsze – należy zatem jak najszybciej pozmieniać podręczniki do historii, prasę, wszelakie świadectwa, etc. (pokazał nam Orwell jak to robić mamy). Druga możliwa opcja to zmiana definicji niepodległości. Proponuję nawet swoją – nie zastrzegam sobie praw autorskich, można śmiało korzystać. Oto ona: niepodległość – dowolna forma uznaniowa, stały element przemówień polityków, bez znaczenia w rzeczywistości; dawniej element destrukcyjny, czynnik konfliktów zbrojnych.
listopad 29, 2009 o 23:50
Dziękuję za te notkę otworzyła mi oczy, odkryłem poważną Lukę w aparacie logicznym 2.o prawicowców. “Kosovo je serpskie” – “palestina je żydkowa” – “tybet je chińskij”
Co łączy te 3 fantazję prawdziwego libertarianina [heheh] niechęć do odrywania małych chcących samodzielności prowincji od DUŻYCH centralnych jednostek. Coś jakbyście nieświadomie oddawali cześć Baalowi Państwa Silnego. Duzy moloch – dużo urzędnik – dużo pijawka – dużo podatek…
Małe Kosowo może się utrzymać z kradzieży trabantów albo z uprawy porzeczki białej i nic wam do tego.
Kosowo Je Kebaby.
listopad 30, 2009 o 00:34
Ale czy haslo “serbskie kosowo” ma sie wogle jakos do polskiego nacjonalizmu czy, delikatniej, prawicowizmu. To jest tylko polityka zagraniczna, a nie problem jak urzadzic zycie w kraju.
Tak sie zlozylo, ze PiSowska prawica jest w koalicji z USA i wypadalo jej klaskac do niepodlegosci, a sldowska lewica glosila to co kazala Rosja. W przypadku Kurdystanu czy hasla “Palestyna dla Palestynczykow”(!) PiSowska prawica nic nie mowi o niepodlegosci z dokladnie tych samych powodow. Podobnie z sldowska lewica.
listopad 30, 2009 o 06:51
to jest abstrakcja, idea dodawana w bocznych [prawych] paskaskach tzw prawicowych blogerów. od polityki jest zdradek sikorski i półtusk.
nie pojmuję jak możecie popierać bałkańskiego kacapa-bandytę serbię. przecież to tacy mali sowieci. uralska mentalność w mniejszej skali.
listopad 30, 2009 o 08:23
7- zle kombinujesz, ze wrzuciles kosovo z palestyna razem. ale skoro w ten desen logike ukladasz, to jeszcze powinienes wrzucic jako be i fuj – slask je polski.
listopad 30, 2009 o 08:36
Śląsk to takie małe szkopy są.
listopad 30, 2009 o 08:42
śląsk nigdy się na poważnie nie oddzielał w “naszych czasach”. rzygam dalej jak widzę tymi wolnościowcami od wielkiego sraela, wielkiej serbii a najbardziej postępowi prawicowcy to i zsrr w granicach z 1978 chcieliby widzieć.
listopad 30, 2009 o 08:44
A Danzig? nie je Polski?
listopad 30, 2009 o 08:45
ps. mnie nie intersuje czy serbia jest duza czy mala. interesujace jest, czemu albanczycy [ludnosc] nie chca albanii, tylko malego kosova?
listopad 30, 2009 o 09:02
nie wiem musiałabyś zapytac mieszkańców gdańska czy chcą być w polsce. “tylko malego kosova?” podobanie – zrób wywiad.
listopad 30, 2009 o 09:11
Po upadku Cesarstwa Austro-Węgierskiego – Bałkany stały się terytorium spornym między pozostającymi potęgami – Niemcami i Rosją. Nawet tam jakaś wojna chyba wybuchła z tego powodu (Pierwsza Światowa czy cuś).
Szkopy do dzisiaj realizują niezmiennie swoją politykę polegającą na możliwie największym rozproszeniu i skłóceniu tamtejszych narodów (i nie tylko tamtejszych – vide Czechosłowacja). Sami z kolei robiąc oczywiście dokładnie odwrtonie, czyli jednocząc się i rosnąć w siłę jako mocarstwo. Im słabsi Twoi sąsiedzi tym potężniejszy Ty.
Także nawet nie dziwi mnie to popracie Ślunzaka (małego Szkopa) Siedema dla tych poczynań. Jakby mu Angela kazała się odłączyć od Polski, to pierwszy poleciałby w podskokach.
listopad 30, 2009 o 09:20
dobrze kombinujesz. pytanie tylko czy lepiej być ze stepem i skumbriami w tomatach czy z BMW.
listopad 30, 2009 o 09:25
O i to mnie właśnie zawsze najbardziej wkurwiało w polskiej historii i w polskiej mentalności. Ten determinizm, KONIECZNOŚĆ wyboru między Kacapem a Szkopem. KURWA. Jebać ich obydwu!
Ja jestem za wprowadzeniem 3 siły, czyli do powrotu do stanu wcześniejszej równowagi. Restauracja Cesarstwa A-W pewnie się nie uda, ale może jakaś Wielka Polska od morza do morza? ;-)))
PS. My już jesteśmy za BMW. Od 1 grudnia – hercliś wilkomen cu IV Reich.
listopad 30, 2009 o 09:44
Za takie typu teksty Sz0ku to byś u mnie w mieście dostał w ten gorolski pysk od razu. Sląsk jest Polski, dla wiekszości to ojczyzna prywatna, inni czyją się Slązakami a potem dopiero Polakami, są też Niemcy i nic na to nie poradzisz. w 2010 nastepny narodowy spis powszechny zweryfikuje zaskakujące wyniki tego ostatniego
dalej nie odrobiliście lekcji dot. pojęcia AUTONOMIA
listopad 30, 2009 o 09:46
Prowok się udał, zaraz cały Ślunsk bede miał na karku.
listopad 30, 2009 o 09:48
nie wiem czy czytacie Brixena opowiesci o rodzinie hiobowskich. tam, u lukaszka w klasie, kłotnia pomiedzy kolegami konczy sie puenta “i sie pobili” ;)
listopad 30, 2009 o 09:54
Szok. Jeśli Tarnowskie Góry miałyby stać się niezależnym księstwem z niskimi podatkami, klubami gołgoł na każdej ulicy i gruszkami na wierzbie i ten pomysł bardzo mi się podobał i jakiś skretyniały zjeb powiedziałby “tarnowskie góry je polskije” to bym mu wyjebał z bańki bez zastanowienia.
listopad 30, 2009 o 09:54
ja mam luz, wolę pogadać, nie wszyscy jednak beda sie zasatanawiać nad sensem prowokacji, po protu, krótka piłka:)
listopad 30, 2009 o 10:04
“Szkopy do dzisiaj realizują niezmiennie swoją politykę polegającą na możliwie największym rozproszeniu i skłóceniu tamtejszych narodów (i nie tylko tamtejszych – vide Czechosłowacja). Sami z kolei robiąc oczywiście dokładnie odwrtonie, czyli jednocząc się i rosnąć w siłę jako mocarstwo. Im słabsi Twoi sąsiedzi tym potężniejszy Ty.”
[ziew] Michalkiewicz przeczytany, notatki porobione. Kosowo sasiadem Niemiec, Albania, Macedonia tyz.
Pamietam jak byla wojna o kosowo, w TV. Sympatyzowalem troche z Serbia, bo ja tak kurwa bezpardonowo bombardowali z 10000km, troche bylo ich zal. Potem wkraczaly wojska “stabilizacyjne”. Pierwsze wjezdzaly kacapy. Widze w TV taki obrazek: jedzie awangarda, gaziki, transportery opancerzone, na kazdym ruska, tfu, flaga. Ludziska wiwatuja, witaja jak wyzwolencow. Nagle do gazika na przodzie podbiega mlody mezczyzna i caluje kierowce Stiope w reke. KURWA, chlopcy w B52! Startowac i ognia w to kurestwo jebane!!!
sz0k bardzo na powaznie bierze te pierdy o monarchii, tak powaznie, ze nawet Cesarstwo (hehe) A-W traktuje serio. A przeciez tam byli Czesi. Czesi czescia skladowa CESARSTWA, no kurwa pastisz, czy jakas prowokacja? To jakby siedziec z dziewczynianka na kocyku w majowe przedpoludnie, porcelanowe talerzyki rozlozone, wino odkorkowane, gadka o architekturze Lakorbusiera, w majtkach juz wilgotno, a tu nagle przelatuje sroka i wali na talerz bobka, az milo. To cos takiego jest to CA-W.
listopad 30, 2009 o 10:11
jeszcze jedno: kondonek z kaczuchą zaklepali traktat lesbijski a wy na blogaskach kofffanych dajecie opisiki “timor je wschodni” kogo to, kurwa, obchodzi?
listopad 30, 2009 o 10:18
Żeby mieć niskie podatki i kluby gogo na każdym rogu nie trzeba od razu odrębnego księstwa zakładać. Problem z tworzeniem takiej drobnicy jest dość prozaiczny – obronność. Już hamerykańce to lepiej rozwiązały tworząc federacje, w której poszczególne stany mają dość dużą swobodę dotyczącą administracji, natomiast państwo nadal jest jedno.
Z ekonomicznego punktu widzenia może rzeczywiście byłoby lepiej jakby teraz 50 odrębnych państw w Am. Płn. się między sobą “napierdzielało”. Z punktu widzenia obronności i “stabilności sił” na świecie to by był koniec USA. Chiny, czy tam Ruskie by ich szybko połknęły.
Z drugiej strony Polska jest aktualnie tak dramatycznie słaba, że gorzej chyba już być nie może…
listopad 30, 2009 o 10:34
zdesperowana hausewife z Siedema…;)
listopad 30, 2009 o 10:44
No tak Luluś twoi chłopcy z Hameryki rzeczywiście regularnie bombardowali to “kurestwo jebane”, kobiety, dzieci…
A z tym Cesarstwem to co tam się plujesz? Nacjonalizmy to są wymysły, które zaczęły odgrywać rolę w XX wieku, m.in. za sprawą Szkopków. Stąd upadek Cesarstwa A-W, które jako twór ponadnarodowy łączyło ich wiele, ale podsycane przez Szkopków nacjonalistyczne nastroje rozwliły je od środka.
listopad 30, 2009 o 11:02
Towarzyszu Siedem, nie pierdolcie.
Gdyby przyszedł do Was jakiś Barozo z siekierą i ujebał Wam kuśkę, oddając ją bałkańskiemu handlarzowi zielska, to kuśka byłaby nadal wasza, tyle że ukradziona.
listopad 30, 2009 o 11:20
nie identyfikuję się z Serbami jak szanowny kolega Wania Stiepanowicz Lukowskij. sorki
listopad 30, 2009 o 11:41
Dobrze sz0k, ze zauwazyles, ze zaistnialo takie zjawisko jak nacjonalizm i, wtornie, panstwo narodowe. Jest to pierwszy krok do skonczenia bredni o monarchii.
listopad 30, 2009 o 11:48
Bikoz? Kolejne Cesarstwo Rzymskie pewnie nie powstanie (chUje to ZSRR), ale monarchia w ramach jednego narodu? Why not?
listopad 30, 2009 o 11:50
Kto bedzie krolem?
listopad 30, 2009 o 11:56
ibisz
listopad 30, 2009 o 12:02
Ten kto się nim ogłosi. Najprędzej będzie, że siakiś generał, bo bez wojskowego przewrotu to siem nie obejdzie. Musi się tylko jakiś polski Pinoczet czy Franco narodzić.
listopad 30, 2009 o 12:05
Tak jest! General Jaruzelski. Jakby nie kombinowac, o czym nie mowic, z ktorej strony nie podejsc, UPR zawsze konczy na akcie koncowym KBWE i niespelnionej nadziei, jutrzence wysnionej, Generale Jaruzelskim.
Idzicie wy na chuj.
listopad 30, 2009 o 12:08
Jaruzelski się królem ogłosił? :-))) To już wiem kto naszemu Orłowi koronę zajebał :-)))
listopad 30, 2009 o 13:24
Towarzyszu Siem’,
A ze swoim fiutkiem się identyfikujecie?
listopad 30, 2009 o 13:42
Tylko dwa dni mnie nie było a już dzieci naparzają się w piaskownicy łopatkami. Takie klimaty musiały być na sejmikach szlacheckich.
listopad 30, 2009 o 13:55
Veto!
listopad 30, 2009 o 14:01
@Wania ty mi w majtkach nie gmeraj bo poskarżę się twojemu PoPowi [nie mylić z Orangę] Skończysz na placówce w Irkucku.
listopad 30, 2009 o 14:33
Towarzyszu Siem’
Job Twoju mat’.
listopad 30, 2009 o 15:26
OFF
ludzie mam dla was krótki film, jeszcze pare lat temu racjonalista by sie pukał w głowę http://www.youtube.com/watch?v=fiAjRcACsZw co możemy zrobić?
listopad 30, 2009 o 16:03
Fisz, żądam napisów do CQ
listopad 30, 2009 o 18:33
Fiszu- i sie okaze, ze koperku na targu nie kupisz za chwile.
listopad 30, 2009 o 19:25
—
Racjonalisci moga sie stasowac.
listopad 30, 2009 o 20:56
Drogi, Lu, wstawiaj jakis znaczek albo tekst przed filmem czy zdjeciem, bo sie nie da kliknac z zakladki “komentarze”
ps. tym razem, dodalam kreseczki, albo myslinik-jak kto woli :)
pps. tzreba przyznac, ze wpada w ucho ten hymn.
listopad 30, 2009 o 21:16
Lzy puscilas?
listopad 30, 2009 o 21:19
Nie, ale bym struny glosowe wydarła chętnie :)
listopad 30, 2009 o 21:26
krótki wtręt do Polski XIX wieku. Pewnie ze Polska była. Nawet miała królów. Białoruscy historycy twierdzą, że lata 1797-1831 to okres najbrutalniejszej polonizacji w dziejach ich narodu… A potem chyba też nie można mówić o braku państwa. Od XVIII wieku mieliśmy jakich’ś królików, którzy brali miliony nomen omen czerwonych złotych (głównie z Petersburga). I co to była za Polska???
listopad 30, 2009 o 21:30
Krotko byl porzadny zaczatek, Ksiestwo Warszawskie. Rusofile krecily nosami strasznie, jakie to niedobre porzadki Cesarz wprowadzal. Szkoda ze nierozsadnie rozegral sprawe w 1812 roku i nie rozjebal kolchoza, moze po tylu pokoleniach mielibysmu na wschodniej flance ludzi.
listopad 30, 2009 o 21:37
No jak to? Jakiś karypel w śmiesznym kapelusiku, który się jeszcze Cesorzem obwołał? Przecież to kupa śmiechu dla ciebie Luluś.
I do tego wojskowy, a feeee… Jaruzel jeden żabojadzki!!!
grudzień 1, 2009 o 01:25
Drwil z monarchicznych bredni w wielkim stylu. Na koronacje wezwal kelner… to jest papieza, kazal mu poczekac na siebie w KATEDRZE jak w poczekalni przychodni rejonowej nr2 a w roli cysorzowej przyprowadzil Jozefine, taka hmmmm, jakby to powiedziec… no problemow z nia mial co niemiara, mimo iz kochal ja namietnie. Cysarzowej podziekowal w koncu popelniajac fatalny blad: dajac wiare monarchicznym bredniom. Dostal potem bez problemow slub koscielny z Maria Ludwika.
Barany monarchiczne przychodzily genealogie wywodzic Mu od Cezara, albo Aleksandra Macedonskiego. Wykpiwal ich i wysmiewal mowiac, ze jego rod ma poczatek 19 Brumaire`a.
Jego osoba, historia Jego zycia, stanowi generalne i ostateczne zaprzeczenie majaczen o monarchii, bozym namaszczeniu i boskim pochodzeniu wladzy, jakimkolwiek predystynowaniu do czegos tam, blekitnej krwi itp.
Choc moze… jest zupelnie przeciwnie? Moze Cesarz Napoleon jest dowodem na to, ze nasze wysilki na niewiele sie zdadza w obliczu przeznaczenia? Nie wiem w sumie jak jest…
grudzień 1, 2009 o 02:18
mi osobiście przypadła do gustu idea władców od bogów i aniołów z tym że w wydaniu eriśia danikena. dawno dawno temu przed chrześcijaństwem i budyzmem inne rasy zmieszały się z sapiensami i panowały.
jest wiele poszlak. np rasa długouchych ostatni przedstawiciele tego podgatunku zginęli w czile w 19 wieku jako niewolnicy pojmani z wysp wielkanocnych.
ps lech bolek wałęsa też się wyprowadził od juliusza cezara… smutna megalomania. [naprawdę]
grudzień 1, 2009 o 08:51
Chyba wam się zdziebełko monarchia pojebała z faraonami… no ale czego ja oczekuję od głupkowatych, kierujących się dziecięcymi skojarzeniami głąbów :(
Napoleon natomiast był przeciwnikiem jednowładztwa obwołując się cesarzem. No tak genialnych debilizmów to dawno nie czytałem. Pulicer.
grudzień 1, 2009 o 10:33
PP [prawdziwi prawicowcy] są zwolennikami wolności ale odmawiają jej kosowcom, tybetańczykom cyz palestyńczykom.
zatem i napoleon i bokasa [ten od jedzenia ludzi] byli jednocześnie demokratami i monarchistami.
grudzień 1, 2009 o 10:51
obok kosowcow zabraklo krzyżaków. tez im odmawiamy, do tego z zamku w malborku robiac muzeum, fuj!
grudzień 1, 2009 o 10:59
zwolennik caratu tow. Szokowskij oskarża oponentów o “dziecinne skojarzenia” czym przy tym jest jego infantylizm, wiara w prostolinijność i szczerość intencji. Ten osobnik zatrzymał się w przyswajaniu trudnych prawd przy legendzie o królu Arturze.
grudzień 1, 2009 o 11:08
Siedem- nie chcialabym byc zlosliwa, ale jezeli wytykamy przywary, to Ty ogladasz “gotowe na wszystko” :)
grudzień 1, 2009 o 11:15
Siedem już dawno udowodniłeś, że jesteś debilem z dziecięcymi skojarzeniami na poziomie odruchów Pawłowa (Serbskie Kosowo = Rosja, teraz jeszcze Luluś ci wtóruje generał = Jaruzelski, itd. itp.) do tego odznaczający się, wyniesioną chyba z GWna cechą notorycznego nie rozumienia co się czyta. Także, tejk e brejk, nie musisz mi tego non stop udowadniać.
grudzień 1, 2009 o 11:49
jaki kontyngent wojskowy zostal wyslany do serbii, jelopie, ruski czy kongijski?
grudzień 1, 2009 o 11:50
Napoleon nie tyle byl przeciwnikiem jednowladztwa, co widzial jego zmierzch i wielokrotnie o tym mowil. Ze w przyszlosci sposob wylaniania wladzy sie zmieni, lud bedzie wylanial. I mial zupelna slusznosc.
Co do opinii zas, sz0k, trudno mi poczuc sie jakos urazonym. Przecietny kretynek wychodowany na madrosciach korwinowej gazetki charakteryyzuje sie mocno posunietym tchorzostwem intelektualnym, nie ma odwagi przyznac sie przed samym soba, ze wyznawane tezy nijak maja sie do otaczajacej nas rzeczywistosci a proponowane rozwiazania z trudem zdalyby egzamin nawet podczas popoludnia na placu zabaw, nie mowiac o wymiarze powiatowym.
To tylko i az grzech pychy sz0k. Nie boj sie chlopcze, to da sie przelknac. Kleknij i pocaluj mnie w reke.
grudzień 1, 2009 o 12:12
HAHA, przewidywał zmierzch i dlatego zapewne szykował swego syna na swojego następcę. Oł jeee, self headshot, dziękuję za uwagę.
Napoleon po prostu doskonale wiedział, że nia ma żadnego rodowodu więc sam postanowił stworzyć nową dynastię. Nawet mimo to jednak postanowił mieszać krew z tą arystokratyczną. Czyli robił dokładnie to o czym ja piszę. Trochę współcześniej robił to Franco, tylko że on miał na tyle przyzwoitości, że monarchię zamierzał jednak restaurować w oparciu o żyjących przodków rodów królewskich, samemu mianując się póki co regentem.
No ale Luluś widzi tu wszędzie Jaruzelskich, ot myślenie dzidzi Pawłowa, o którym wspomniałem wyżej.
Co do pychy, to miałem ci to już napisać wczoraj, no ale nie zaszkodzi dzisiaj:
LouLou Twój problem jest ciągle niezmienny i polega na tym, że rządasz konkretnych personaliów i od personaliów uzależniasz to czy dany ustrój (w tym wypadku monarchia) jest dobry czy zły. A ja ci ciągle (z miernym jak widać rezultatem) staram się to tłumaczyć. Nie wiem więc dlaczego nieustannie wciągasz mnie w dyskusję o tym samym?
Jakoś w przypadku dupokracji personalia ciebie nie przejmują. Ludzie bez ustanku wybierają skończonych kretynów, komuchów i wszelkie odmiany lewackich złodziei, morderców i innych mend, ale to ciebie nie rusza. Bo dupokracjaaaa jest taaakaaaa KÓL, przecież wszyscy możemy głosować i „decydować”, jestem przez to taki ważny, mój głos tyyyyleeeee znaaaaczyyyy, całe państwo w ogóle dzięki mnie istnieje i funkcjonuje. Czy to jest jakaś forma leczenia swoich kompleksów? Takie spełnienie marzenia każdego o byciu takim małym… monarchą? Plebs, który nigdy nie zostałby nikim więcej niż parobasem wywindowano do roli „rządzącego”… stąd taka nienawiść do monarchii, strach przed tym, że mi się zabierze tą namiastkę władzy i bycia kimś ważnym… Smutne to zaspokajanie swojej pychy.
grudzień 1, 2009 o 12:19
> jaki kontyngent wojskowy zostal wyslany do serbii, jelopie, ruski czy kongijski?
ONZ-towski z tego co kojarzę.
Posługując się twoimi skojarzeniami mogę równie dobrze powiedzieć, że niepodległa Polska to jest w interesie Rosji i każdy kto jest przeciwny odłączeniu od Polszy Śląska, Pomorza, Karpat, itd. jest wrednym rusofilem.
grudzień 1, 2009 o 12:29
Przewidywal zmierzch ale swoje probowal ugrac. Nie przewidywal tego na “za miesiac” tluku. Nota bene, w momencie w ktorym uwierzyl, iz moze stac sie prawdziwym monarcha – przegral. Nie te czasy juz byly.
Co do personaliow to jest to temat rzeka. Jadro ciemnosci to wyobrazenie korwinowskich zuchow o jakichs “rzadach prawa”. Co to sa te “rzady prawa” nikt nie wiem, tlumaczone jest to metnie ze “prawo ma byc prawem” a sprawiedliwosc to niezmienna wola… itd. Tylko co jest komu kurwa nalezne tego juz zuchy nie mowia, pozostajac w zamknietym kregu zaklec i frazesow. Wasze mityczne prawo jest tylko i wylacznie pomoca, wskazowka, wykladnia panujacej etyki. Dzis tez mamy “prawo”.
Twoje wywody o kompleksie bycia maluczkim i dowartosciowywaniu sie przy urnie wzruszylo mnie. Ale dobrze wiedziec co myslisz, chlopcze prosty.
grudzień 1, 2009 o 12:47
Monarcha a Cesarz to jednak trochę inne poziomy. Napoleon myślał, że uda mu się nowe Cesarstwo Rzymskie oddtworzyć, tyle że za bardzo na wschód się zagalopował i dostał po dupie. Jakby został monarchą w samej Francji, albo nawet Cesarzem w samej Europie to kto wie.
Rządy prawa to takie, które opierają się na poszanowaniu i przestrzeganiu praw naturalnych. Aktualnie mamy lewo a nie prawo.
Co jest komu należne to mówią i dyktują komuchy głąbie. Prawicowiec sam zapracowuje na swoje (swoich najbliższych) i to co uda mu się wypracować właśnie mu się należy. Od państwa powinien oczekiwać tylko obrony praw naturalnych, które należne są każdej żywej istocie z samego faktu jej zaistnienia.
PS. A Ty Luluś dowartościowujesz się przy polskiej czy hamerykańskiej urnie? Przy tej drugiej chyba się jednak bardziej dowartościowuje co?
grudzień 1, 2009 o 13:21
bratnia pomoc sovietów, cyrylica, prawosławie… jeśli to się kojarzy z norwegią to mogę tylko powiedzieć, że prowadzimy tutaj bloga wielokulturowego i przepojonego tolerancją. Szanujemy po prostu inność. mogę też nieśmiało zapytać o telefon albo ICQ dealera.
grudzień 1, 2009 o 13:30
Wróc do wpisu, w którym po raz pierwszy użyłem “dziecięcych skojarzeń” i możemy lecieć od nowa.
grudzień 1, 2009 o 13:39
jeśli nie widzę sprzeciwu PP wobec bombardowań ludności cywilnej w Afganistanie za to kwik wielki dochodzi gdy serbom dzieje się ała to jestem zmuszony przyczyn tego paradoksu szukac w sentymentach i sympatiach oraz uczuciach. Miętę do ruskich i “bałkańskich ruskich” czujecie Wania i Ten Drugi.
grudzień 1, 2009 o 14:07
A kto powiedział, że ja się nie sprzeciwiam?
Pozatym to akurat ty się powinieneś z tego chyba cieszyć, tak jak z obecności “naszych chopcuff” w Izraelu, czy Iraku. Na pastwę Ruskich chcesz ich oddać? :-)))
grudzień 1, 2009 o 14:39
W XXI atakowanie monarchistów i innych “prawdziwych prawicowców” przypomina mi historię opisana przez Cata – Mackiewicza.
W PRL-u Mackewicz znał jakiegoś dziennikarza, świetnego publicystę, który miał jedna wadę. Ciaglę atakował hrabiów, pisał o nich artykuły i walczył z ich spiskiem. Mackiewicz daremnie tłumaczył mu, że w PRL-u hrabiowie nie są problemem, ponieważ od lat nie rządzą i nie maja żadnego wpływu na politykę.
Siedem zachowuję sie podobnie, walczy z “hrabiami” którzy dawno stracili znaczenie. Zostały tylko wspomnienia i marzenia.
grudzień 1, 2009 o 14:44
Siedem to raczej tam za bardzo nie walczy, ale Luluś? No ten to jest oporowo zindoktrynowany przez dupokartyczną, genetycznie nienawidzącą monarchii, masonerię hamerykańską.
grudzień 1, 2009 o 16:34
@Pur nie załapał jeszcze klimatu. Musi wciągnąc ze dwie działy. Ale jest na dobrej drodze :)
grudzień 2, 2009 o 00:21
A Ty Luluś dowartościowujesz się przy polskiej czy hamerykańskiej urnie? Przy tej drugiej chyba się jednak bardziej dowartościowuje co?
Prawda jednak jest, ze warsiafka to straszne bydlo.
grudzień 2, 2009 o 08:40
No to fakt, bo większość jest z jakichś wsi dookoła :) Łodzi, itp. :)))