Rozmowy w Rynsztoku [TVN]

marzec 24, 2009 Kategoria Kultura

Zainteresowałem się newsem w którym mejnstrimowe media cicho postękują nad karą dla TVN ‘u. Cicho bo ‘piniądze" szkoda tracić.

"Nieznana jest tylko wysokość kary. Maksymalna może wynieść nawet pół miliona złotych. Określi ją przewodniczący KRRiT , Witold Kołodziejski. Według gazety, na ostateczna decyzję Kołodziejskiego wpływ może mieć "jeden z ostatnich odcinków, dotyczący aborcji".

Decyzja o ukaraniu nadawcy pojawiła się, pod wpływem raportu z monitoringu kilkunastu odcinków "Rozmów w toku", przygotowanego przez Departament Programowy KRRiT. Główny zarzut dotyczył faktu, że program był emitowany w tzw. czasie chronionym, czyli między 6.00 a 23.00. Nadawca nie może wtedy emitować scen lub treści mogących mieć negatywny wpływ na prawidłowy fizyczny, psychiczny lub moralny rozwój małoletnich."

Ponoć poszło naprawdę o odcinek o aborcji

Przeczytajcie tylko co TVŻ wycięło z programu Drzyzgi:

Występowałam w tym programie.
Nie wszystkie moje wypowiedzi się zmieściły, to zrozumiałe – nie byłam tam jedyną osobą.
Resztę dopowiem tutaj.

Gdyby podobne do dzisiejszego prawo (znacznie ograniczające aborcję) występowało wtedy, gdy problem mnie dotyczył – nie usunełabym prawdopodobnie swojej pierwszej ciąży i pewnie, nie było by również następnych skrobanek.
Mama nie mogła by mnie skłonić do aborcji, bo bałaby się prawnych konsekwencji, które z tego wynikają.
Nie było w tamtych latach osób, które przychodzą z pomocą dziewczynom w ciąży. Obecnie są – można dziecko urodzić i dzięki wsparciu wystartować w nowe życie.
Te, które nie czują sić na siłach być matką, mogą maleństwo oddać do adopcji.
Obecnie, występuje już możliwość "adopcji ze wskazaniem", tzn. można sobie wybrać rodzine, której się powierzy swoje dziecko.
Na sobie doświadczyłam "nieszkodliwości zabiegu" i nikomu nie życzę, żeby musiał przez podobne problemy przechodzić.
Nie znam kobiety, która usunąwszy ciążę, nie miałaby później problemów z samą soba.
Było to wyraźnie widać podczas programu.
Ewa – pierwsza z uczestniczek-, twierdzi, że niczego nie żałuje, i że wszystko jest O.K.
Nie jest. Babeczka jest wewnętrznie totalnie zdezintegrowana. Jej udział w Manifach i innych imprezach propagujących "prawo kobiety do własnego brzucha", jest żalosna próbą usprawiedliwienia siebie.
Ona SIEBIE SAMA OKłAMUJE.
Wciskając ten, chory kit – chce zagłuszyc swoje sumienie, którego (jak twierdzi) nie ma.
Prawdopodobnie dzieci, które urodziła, zatruła już swoim jadem, w ten sposób "ubogacając" społeczenstwo kolejnymi psychopatami.
W życiu tak bowiem jest, że ZAWSZE musimy ponieść konsekwencje swich czynów.
Pozdrawiam. Renata
klarcia_opornik@onet.eu , 19.03.2009 01:50

8 Komentarze dla “Rozmowy w Rynsztoku [TVN]”

  1. Basia Napisł/a:

    bo mowa o wyrzutach sumienia po aborcji widac jest mobbingiem. tvn wyciela, bo nie zdziwilabym sie, gdyby jakas obrazona niedoszla matka oskarzyla tvn o umozliwienie prezentowania tresci, ktore naruszyly jej swiety spokoj i wystapila do trybunalu o zasadzenie odszkodowania.


  2. Siedem Napisł/a:

    jakas dajmy nato Alicja 1000…


  3. Kirker Napisł/a:

    mnie to bawi jeszcze, co innego. Mamy w Polsce ekspozyturę Planned Parenthood. Wanda Nowicka i inne nieodpowiedzialne baby o inteligencji niższych zwierząt bezkręgowych – wiadomo.

    Dlaczego zawodowi antynaziśći nie zajęli się jeszcze wykopywaniem jej z Polski? Przecież Planned Parenthood to pogrobowiec organizacji, która dawała kasę na niemiecki program sterylizacji i eutanazji realizowany od 1933 roku. Tylko musieli po wojnie nazwę zmienić, no i trochę się przekwalifikować. Owszem, dalej neomaltuzjanizm, tyle że hasła eugeniczne zostały zastąpione walką z przeludnieniem.

    pozdrawiam


  4. Siedem Napisł/a:

    ja feldolę, jaka rodzinka… “Jej mężem jest Światosław Florian Nowicki. Ma trzech synów – Michał Nowicki jest aktywistą komunistycznym działającym w Lewicy Bez Cenzury, Florian Nowicki jest działaczem skrajnej lewicy i politykiem Polskiej Partii Pracy.”
    adamsowie się wstydzą


  5. Basia Napisł/a:

    a trzeci syn nie ma na imie Marceli? na pamietke Marcelego Nowotki?


  6. Kirker Napisł/a:

    Addamsowie to przy rodzince Nowickich, to szczyt normalności.

    @Basia.

    Słyszałem, że w Kanadzie jakieś dziecko nazwali Adolf Hitler. Zostało zabrane przez opiekę społeczną. To dlaczego w ramach symetrii w walce z totalitaryzmami, Nowickim nie odebrano Marcelego nazwanego na cześć PPR-owskiego aparatczyka?

    pozdrawiam


  7. Basia Napisł/a:

    Kirker- prawde mowiac nie wiem czy jeden z synow Nowickich ma na imie Marceli. Strzelilam, bo z Florianem mi sie skojarzylo, a Nowicki Nowotko…tez podobne. Nie wspominajac o lewicowym kodzie genetycznym tej rodziny ;)

    Z brakiem konsekwencji w sprawie imion pelna zgoda.


  8. Kirker Napisł/a:

    Basia – ja bym się wcale nie zdziwił, gdyby się nazywało np. Józef Wissarionowicz;) od największego bohatera tej rodzinki, który zastąpił kapitalizm gospodarką centralnie sterowaną oraz walczył o “wolność brzucha” z “burżuazyjną obyczajowością”.

    Z drugiej strony, jeżeli lewactwo jest genetyczne, to czy nie zwalczać go jedną z metod lewactwa – czyli przez sterylizację?;)

    pozdrawiam


Napisz Komentarz

... free counters