The Pride of Poland
Hala Prudential Center w Newark może pomieścić 20 tysięcy widzów. Nie sprawia jednak wrażenia molocha. Daje się w niej odczuć klimat wręcz familijny. Taki właśnie klimat panował dzisiejszego wieczoru, gdy Tomasz Adamek wchodził na ring bronić mistrzowskiego pasa IBF wagi Ceuiser. Do jakiego stopnia nastąpiła integracja opowiemy pod koniec.
Wszystko było miłym zaskoczeniem. Dziewczyny uśmiechały się do obietywu, panowie nie mieli nic przeciw, doping był co najmniej taki jak na Konwiktorskiej a bohater wieczoru, Tomasza Adamek, sprawił nam wielką przyjemność.
Pani powyżej powinna ekspresowo trafic do HoFu. Nie ma na świecie drugich takich dołeczków. Śliczna jest i do tego uśmiechała się do mnie. Trzeba więcej?
Panie mamy załatwione. Teraz pokażemy co działo się w hali.
Miałem napisać o stopniu integracji. Otóż jutro przedstawie w tej kwestii dowód rzeczowy. Czegoś takiego w życiu nie widziałem i nie słyszałem. Uwaga, trzymamy sie krzeseł. Otóż murzyni, najczarniejsi murzyni amerykańscy, krzyczeli razem z nami…. Polska! Myslałem że śnie, albo że mam halucynacje, ale oni tak na prawde! Wciąż nie moge dojść do siebie. To był absolutny sukces PRowski.
Przejdźmy do naszego mistrza. Gdy Tomasz wchodził na ring, hala sie zagotowała. Adrenalina buzowała jak kartofle w szybkowarze. Siedząc przy ringu i co chwile cykając zdjęcie, ma się zupełnie inną perspektywe niż oglądając walke w TV, więc mogę bredzić.
Prawdę mówiąc, przez pierwsze 4 rundy miałem serce w gardle. Cielakowaty Banks zadawał bardzo niebezpieczne ciosy z kontry a mistrz zamiast uprawiać boks, polował na nokaut. W 3 rundzie miał już rozcięty prawy łuk. W 4 odebrał lewego sierpa, po którym stracił balans i musiał klinczować. Po 4 rundzie było już lepiej, Adamek wyprowadzał śmielej kombinacje, zwłaszcza na korpus.
Powyżej rozcięty łuk Adamka, już w 3 rundzie. Jednak od 5 rundy widać było zdecydowaną przewagę Tomka. Decydujące okazało się 8 starcie.
Banks liczony po prawym prostym Adamka na szczękę.
Banks zdołał podnieść się z desek na “osiem” ale wiadomo było, że jest po walce. Powyżej widzimy jak Tomasz Adamek kończy murzyna w narożniku. Na ostatnim ujęciu sędzia biegnie przerwać walkę i ogłosić techniczny nokaut. Adamek prowadził w tym momencie na kartach sędziowskich tylko jednym punktem, co odpowiadało rzeczywistości.
Radość Tomasza Adamka i całego Prudential Center. Polacy trzymali się razem, nie pobili się i pięknie dopingowali mistrza. Ten z kolei sprawił, że mogliśmy się poczuć jak należy. Mogliśmy się poczuć dumni!
luty 28, 2009 o 11:04
Na Konwiktorskiej to padaka była. Mecz mizerny, kibicowanie takoż, zmarzłem tylko jak pies…
PS. A żona widziała ten wpis? :>
luty 28, 2009 o 11:06
PS2. I dlaczego za tą panią są loga New Jersey Devils? Tam w hokeja grają?
luty 28, 2009 o 11:22
Łał:) soczysta notka
luty 28, 2009 o 12:23
Nie masz serca sz0k. Godzine spalem a musze dzis isc na szychte. Tam chyba graja ci Devils, tak.
luty 28, 2009 o 12:49
Uuuu kibicujecie Polonii…
Brawo Adamek :)
luty 28, 2009 o 12:59
Te “Arena” w Stanach są fajne właśnie. Nie dość, że hokeiści i koszykarze tam mogą grać to jeszcze gale bokserskie.
luty 28, 2009 o 18:33
świerzość przekazu, było pięknie widzę:) bardzo miło popatrzeć na te gadające foty
luty 28, 2009 o 18:39
@lou, widzę Cię tam:) http://www.youtube.com/watch?v=nwgbVbHxXMw
luty 28, 2009 o 18:57
ale emocje! taki nokaut to jest cos!
luty 28, 2009 o 19:33
bardzo ładna :)
luty 28, 2009 o 19:37
szkoda gadać, czym ten sronet żyje http://wiadomosci.onet.pl/1925548,12,item.html
marzec 1, 2009 o 02:03
Za Donaldu “Cudu” Tusku??? Niemożliwe!!!
marzec 1, 2009 o 05:03
Nie chcialem tak na chama we wpisie, bo przeciez czytaja nas damy, ale w komciu moze przejdzie. Kochani, dylemat jest powazny: czarne czy czy czerwone? A moze… zolte?
Dziewczyny ringowe byly kjut. A nie zawsze tak jest, czasami wypuszczaja takie blachary, ze uszy opadaja.
marzec 1, 2009 o 10:21
czasami wypuszczaja takie blachary
No wlasnie Lu, co tu robi to zolte? Chyba ze chodzilo o kontrast.
marzec 1, 2009 o 11:15
Wybieram Panią numer 6.
marzec 1, 2009 o 11:47
Zolte jest uosobieniem pieknosci ras kolorowych, znaczy ma w biodrach poltora metra. Chodzilo to, krzyczalo, wszystko robilo, zeby zwrocic na siebie uwage. No to pstryknalem, nie bede kobicie sie stawial.
marzec 1, 2009 o 15:27
O raju. Wybieram panią “żółtą”, natomiast kolor zdecydowanie czarny.
Przeczytałem właśnie że Najman bedzie walczyc z Pudzianem. ha ha
marzec 1, 2009 o 15:52
Pudzian kiedys trenowal karate, moze w MMA by mu szlo. Jesliby juz zlapal przeciwnika, to kuniec ;)
marzec 1, 2009 o 16:50
jakby u mnie klima nie dzialala, tez by sie do bikini rozebralem.
marzec 1, 2009 o 20:54
lubię normalnych ludzi
marzec 1, 2009 o 23:15
wszystkie są blachary, gdzie im do dody, a w ogóle to jak można kobicować groclinowi dyskobolii?
marzec 1, 2009 o 23:40
eeetam, chyba nie jest tak źle, wszystkie trzy całkiem całkiem, gdyby jeszcze tylko te buciki zrzuciły!
bose jest piękne :)
marzec 1, 2009 o 23:54
zdecydowanie czrne
marzec 1, 2009 o 23:55
piękne to są bossenowy
http://www.youtube.com/watch?v=g6w3a2v_50U&feature=related
a blacharze to-to samo w wersji MAN? ;)
marzec 2, 2009 o 00:00
blachrze to żele, ostanio się zastanawiałem nad związkami, dlaczego tak jest, że kobieta odchodzi a facet porzuca
marzec 2, 2009 o 00:06
fisz: i co wyszło? dlaczego ?
marzec 2, 2009 o 00:18
Może dlatego, że kobieta (po przejściach) odchodzi, średnio, przez jakieś dziesięć lat. Facet, częściej doznaje olśnienia (96/60/96), trzaska drzwiami i rozdział zamknięty.
W dowodzie ma: wysoki, oczy niebieskie, znaki szczególne: z przeszłością.
marzec 2, 2009 o 00:34
oczy ma zielone :P
marzec 2, 2009 o 00:41
No, mam tu takiego znajomego, Czarka. Modelem moglby byc, Brat Pitt przy nim to pizda. No i mial Czarek kobiecianke od malenkosci. Piewsza milosc, pierwsze chodzenie za reke, pierwszy ich raz, slub, jak jedno cialo.
Pewnego dnia weszla do domu z gachem zabrac najpotrzebniejsze rzeczy. Wiecej jej nie widzial. Pol roku nieprzytomny byl, do konca zycia wrak. To musialo byc 10 lat w pigulce…
marzec 2, 2009 o 00:50
Rizu, kolor bez znaczenia, standardowy rysopis dałam, bardziej z mojego typu.
Lou, znaczy się, że pan Czarek był nieprzytomny, już na długo przed. Jedno ciało takie rzeczy czuje.
marzec 2, 2009 o 00:54
Lou: i pewnie odejszła Czarusiowi z jakimś cieciem (nie chodzi mi o wizaż – tak na wszelki wypadek uściślam tylko)?
marzec 2, 2009 o 01:00
Widzę, że gdy kota nie ma myszy harcują. Człowiek pojedzie w sprawach zawodowych na kilka tygodni, wraca a tu Front Wyzwolenia Kobiet się konstytuuje.
marzec 2, 2009 o 01:03
Ona jest jakas wielka tancerka. Ten pedal tanczyl z nia. Wczesniej jakies gowniane znaki mu wysylala, ale jemu bydo glowy by nie przyszlo takie cos. Moze dobrze, ze laska nie odzywa sie wcale, bo jakbysmy tego fagasa nie daj Boze trafili, to w ramach solidarnosci chlopina musialby zniesc wiele.
marzec 2, 2009 o 01:08
A i jeszcze cos. W hali byly w koronie bary, stoiska z piwem itd. W jednym miejscu byly zainscenizowane boksy w roznym stylu. Jeden boks to bylo takie wielkie polokragle lozko. Towarzysz Tomek, moj kolezka, spostrzegl to loze, na ktorym akurat dwie panny robily sobie fotki. Rzucil sie do nich i dalej dokazywac do obiektywu. Jedna wstala dla niepoznaki, ale Tomek machnal reka w swoim kierunku i rzucil “come on”, no wiec wrocila. Kurwa, bylem tym wstrzasniety, no po prostu dech mi zaparlo…
marzec 2, 2009 o 09:51
Hameryka Panie.