Waaadzo, ratunku! Dziewięciolatek mi grozi!

lipiec 31, 2008 | XiazeLuka 14 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

Od lat wzrasta poziom powszechnego mazgajstwa. Z jednej strony coraz to nowe ograniczenia, nakazy, zakazy, fotoradary i ABW pod drzwiami, z drugiej zalew skarg, chlipań, pozwów i kontrpozwów oraz płomiennych oracji wypełnionych nadętym moralizatorstwem „jak tak można!” Ubezwłasnowolnianie ludzi wywołuje łatwe do przewidzenia skutki:  bezradność i oglądanie się na innych, trudności w poradzeniu sobie z najprostszym konfliktem. Jak donosi Interia:

Małolat terroryzuje osiedle

- Mój syn gimnazjalista nie chce już chodzić do sklepu, bo boi się, że zostanie uderzony kamieniem – mówi zdenerwowany pan Wiesław z ulicy Małopolskiej w Rzeszowie.

- Paweł szedł na zakupy, gdy nagle zaszedł mu drogę jakiś małolat. Zagroził mu, że jeżeli nie da pieniędzy, to uderzy go kamieniem.

To jego sposób na wyłudzanie pieniędzy. Wprawdzie mały “terrorysta” ma tylko 9 lat i chodzi do drugiej klasy, ale gimnazjalista szybko odszedł, bo wolał z nim nie zadzierać. Bał się, że chłopak może uderzyć go sporym kamieniem.
 
Zdenerwowanie pana Wiesława jest zrozumiałe:

Ojciec gimnazjalisty bał się osobiście interweniować w tej sprawie na komisariacie. Sądził, że policjanci nie zapewnią mu anonimowości, a rodzice nieletniego są na bakier z prawem i sieją postrach na osiedlu.

Podsumujmy: gimnazjalista ucieka na widok uzbrojonego po zęby w morenę czołową 9-latka, ojciec gimnazjalisty boi się wytargać terrorystę za uszy, ponieważ rodzice nieletniego „są na bakier z prawem” i jak się dowiedzą o donosie na policję, to zasieją jeszcze większy postrach, o biednym prawie już nie wspominając.

Godna uwagi jest zdecydowana i męska reakcja policji, która o sprawie dowiedziała się od dziennikarzy:

Rzecznik obiecał, że w okolice sklepu wysłany zostanie patrol policyjny. Być może sprawcę uda się zatrzymać na gorącym uczynku. Znane jest już nazwisko 9-latka. Policjanci odwiedzą rodziców chłopca i poinformują ich o tym jak zachowuje się ich potomek.

Siejący postrach rodzice gówniarza, będący na bakier z prawem, na pewno się informacjami dostarczonymi przez funkcjonariuszy głęboko przejmą. Kto wie, może doradzą latorośli, by od razu walił kamieniem w tył głowy, zamiast marnować czas na wstępne gadki? Klient otrzyma cios w kark, straci przytomność i portfel, a jak go ocucą na OIOM-ie to nie będzie w stanie przypomnieć sobie napastnika…

Podsumujmy po raz drugi: jakieś opryszki sieją postrach i dopuszczają się jakichś innych występków, ich bachor terroryzuje przechodniów, policja zaś o niczym nie wie, ponieważ zastraszeni mieszkańcy osiedla boją się ja o wyczynach piekielnej rodzinki poinformować. A kiedy już do służb porządkowych wieść dotarła, to komendant wyśle dzielnicowego, by pogroził sprawcom paluszkiem. Być może w ten sposób policja zamierza rozwiązać zręcznie problem – doprowadzić Adamsów do rozpuknięcia się ze śmiechu.

Problem istnieje dlatego, że żyjemy w nienormalnym i niemoralnym faszystowskim państwie. W normalnym kraju osoby będące na bakier z prawem siedziałyby w zamknięciu, a nie szwendały między zwykłymi ludźmi. W normalnym kraju gimnazjalista gwizdnąłby smarkacza w ucho i pogwizdując poszedł dalej swoją drogą. W normalnym kraju ojciec gimnazjalisty nie musiałby drżeć o jego życie i zdrowie, ponieważ posiadałby broń palną, argument wystarczająco jasno rozumiany przez przedstawicieli marginesu społecznego, jako karalnych to rozbrojonych z mocy prawa. Sytuacja rozwiązana byłaby na poziomie pierwotnym, lokalnym, bez potrzeby fatygowania dzielnicowego.

Normalne państwo nie jest jednak ideałem polityków, bo odcina ich od możliwości ingerencji tam, gdzie Waaaadza ma ochotę grzebać (czyli wszędzie). Popatrzmy, ileż to państwowych jednostek organizacyjnych zostało (tak na początek) zaangażowanych w opisany powyżej drobiazg i to w dodatku bez gwarancji, że ambaras zostanie rozwiązany:

- policja
- sąd rodzinny
- pogotowie opiekuńcze
- szkoła

Machina państwowa rozgrzewa się niczym kocioł lokomotywy pod parą. Kilkadziesiąt zaangażowanych osób, njus w gazecie, wielkie emocje, pieniądze podatników toną w błocie.

A wystarczyłoby proste natarcie uszu oraz demonstracyjne okazanie gloka pod pachą…

Wojciech Sumliński

lipiec 30, 2008 | Basia 33 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Poniżej treść listu otwartego Wojeciecha Sumlińskiego.

Jest oskarżony o proponowanie płatnej protekcji w zamian za pozytywną ocenę komisji weryfikacyjnej WSI Leszka Tobiasza. Ręki sobie przecież uciąć nie dam za niewinność, ale to czym przez wiele lat zajmował się Wojciech Sumliński, to co ujawnił, komu się narażał, daje mu manadt zaufania.

Z ostatnich wiadomości, Wojciech Sumliński podciął sobie żyły będac w kościele. Przebywa w szpitalu.


List  za www.niezalezna.pl 

LIST OTWARTY WOJCIECHA SUMLIŃSKIEGO

Zdarzają się sytuacje, które diametralnie odmieniają los człowieka, po których nic nie jest – i nigdy już nie będzie – takie same, jak wcześniej. Zdarzają się takie dni, które dzielą życie na „do” i „po”, które powodują, że człowiek umiera – chociaż żyje. Dla mnie ten dzień, najbardziej tragiczny dzień mojego życia, nadszedł 13 maja br. Tego dnia o godzinie 6 rano w moim warszawskim mieszkaniu obudził mnie cichy dzwonek do drzwi. Dwie poprzednie noce spałem krótko, ponieważ spędziłem je na pisaniu końcowych sekwencji książki – o operacjach inwigilacyjnych służb specjalnych PRL – dla Wydawnictwa Fronda. Książkę tę pisałem od ponad roku i pracowałem nocami, by ją ukończyć, tak jak obiecałem Grzegorzowi Górnemu, redaktorowi naczelnemu Frondy, do końca maja. Mimo zmęczenia, wystarczył jeden dzwonek do drzwi, bym się obudził. Instynkt, przeczucie niebezpieczeństwa? Wyrwany z krótkiego snu podszedłem do drzwi i usłyszałem – Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, proszę otwierać. Było ich ośmiu. Poinformowali mnie, że od tego momentu jestem zatrzymany pod zarzutem przekazania Aneksu do Raportu Komisji Weryfikacyjnej WSI spółce Agora. Absurdalność zarzutu, absurdalność całej sytuacji mogłaby nawet być śmieszną, gdyby nie była groźną i tragiczną zarazem. Metodyczne przeszukanie trwało do godziny 21 00. Centymetr po centymetrze. Szukano Aneksu, który rzekomo miałem przekazać spółce Agora. (Szukano tak zapamiętale, że w użyczonym nam przez teściów mieszkaniu w Białej Podlaskiej, gdzie wraz z trzema córkami przebywała moja żona, funkcjonariusze ABW poprosili żonę o sprzęt do spuszczenia wody z akwarium). Ponieważ nie miałem nic do ukrycia, współpracowałem z funkcjonariuszami ABW, jak potrafiłem, nawet na takich polach, na których współpracować nie musiałem. Pokazałem, gdzie przechowuję wszystkie dokumenty, udostępniłem hasło do swojej poczty mailowej, podałem numery PIN-ów do trzech telefonów komórkowych, jakich używałem, odpowiedziałem na wszystkie zadanie mi pytania. Przeczytaj Całość »

Logo – Z Cyklu “Polska jest Fajna”

lipiec 30, 2008 | Siedem 13 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

sen sennik plFreud mawiał, że nie ma pomyłek.
No dobrze. Przyjmijmy to za prawdę. W takim razie co “ałtor” chciał nam przekazać komponując Logo firmy ogrodniczej w czaszkę? Taką proszę Państwa rzecz można spotkać na Górnym Śląsku.

Zdjęcie słabej jakości. W oryginale miedzy połaciami czaszki występują przerwy i dla kogoś z dobrą wolą i wiarą może to być kapusta przerośnięta lub kwiat.

Tagi:

Zoofilia – nieszkodliwa słabostka?

lipiec 29, 2008 | sz0k 16 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Sz0k

Za “Rzeczpospolitą“:

Franklin Kameny, ikona środowiska gejowskich aktywistów w Stanach Zjednoczonych, wystąpił ostatnio w obronie zoofilii.

Kameny zabrał głos, odpowiadając na opublikowany na stronie internetowej organizacji Americans For Truth About Homosexuality artykuł na temat rozpowszechniania filmów z pornografią zoofilską. Uznał prawo do kontaktów seksualnych ze zwierzętami za jedno z „praw konstytucyjnych” i wezwał do używania „większej ilości, lepszej i twardszej pornografii”, gdyż stanowi to świetną manifestację amerykańskiego stylu życia.

W liście do AFTAH 83-letni Kameny napisał: „Zoofilia (…) wydaje się być nieszkodliwą słabostką czy dziwactwem niektórych ludzi. Zatem tak długo, jak zwierzę nie ma nic przeciwko (a rzadko ma), ja również nie mam nic przeciwko i nie widzę powodu, dla którego komukolwiek miałoby to przeszkadzać”.

Poddając tę opinię pod dyskusję, redaktorzy strony AFTAH zadali kluczowe – ich zdaniem – pytanie: jak stwierdzić, czy zwierzę będące przedmiotem ludzkiego pożądania zgadza się lub się nie zgadza na stosunek seksualny. Odpowiedzi udzielił jeden z sympatyków organizacji, homoseksualista o imieniu Richard. W liście do redakcji stwierdził, że pytanie jest „dość głupie”, gdyż zdolności komunikacyjne zwierząt są bardzo dobre. „Zwierzę wyraża zgodę za pomocą zęba, pazura i kopyta” – wyjaśnił. Pomysłem akceptacji zoofilii jako jednej z wielu „nieszkodliwych” preferencji seksualnych jest oburzony Wojciech Muża, sekretarz generalny Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Polsce. – To skandal i idiotyzm. Badania jednoznacznie pokazują, że w wyniku kontaktów seksualnych z ludźmi zwierzęta cierpią fizycznie i psychicznie. Wykorzystywanie niższej świadomości i inteligencji zwierząt dla własnej przyjemności jest niedopuszczalne – przekonuje Muża. Natomiast polskie środowiska gejowskie nie zamierzają się na razie odnosić do tej kwestii. Robert Biedroń, prezes Kampanii przeciw Homofobii, odmówił komentarza.

Frank Kameny jest uważany za jednego z ojców chrzestnych środowiska amerykańskich aktywistów gejowskich. W latach 70. doprowadził do wykreślenia homoseksualizmu z listy chorób psychicznych. W 1971 r. był pierwszym kandydatem do Kongresu otwarcie przyznającym się, że jest gejem. Jego pisma znajdą się wkrótce w Bibliotece Kongresu, a Narodowe Muzeum Historii Amerykańskiej umieści w swoich zbiorach m.in. guzik z ukutym przez niego hasłem „Gej jest Bogiem”.

Przypadki pedofili bredzących w ten sam sposób są już dobrze znane. Tylko czekać na nekrofili i innych dewiantów. Ja się tylko zapytuję, gdzie są te wszystkie lewackie autorytety i “myśliciele”, co to od lat mnie przekonują, że pedalstwo to nie jest żadna dewiacja? Że nie ma nic wspólnego z pedofilią, czy nekrofilią i w ogóle zestawianie tych nazw i porównywanie jest uwłaczające i dyskredytuje rozmówcę na dzień dobry. Że “prawicowe oszłomostwo” jest nienormalne, “chore z nienawiści” i “nietolerancyjne”, twierdząc (od dawna) że ustąpienie jednej dewiacji doprowadzi w niedługim czasie do ustępowania kolejnym, jeszcze gorszym dewiacjom. Naczelny pedał dał głos! Czemu chowasz głowę w piasek Robercie Biedroniu? Co na to twój pudel?

Tagi: , , ,

Uprzedzając coroczne zawodzenie…

lipiec 29, 2008 | XiazeLuka 124 Komentarze/y | Kategoria: Xiaze

Powszechny odbiór historii jest w Polsce skażony hurrapatriotyczną histerią. Zimne, obiektywne i logiczne argumenty są tępione przez wpółobłąkanych mistyków, dla których wartość dziejowa konkretnych wydarzeń mierzona jest nie konkretnymi rezultatami, lecz kubłami krwi i eschatologicznymi zaklęciami. Brak realizmu zastępuje się biało-czerwoną mitologią nieustającego męstwa i niepokalanego honoru,wszelkie głosy sprzeciwy hałaśliwie kwalifikując ad hoc jako występek przeciw patriotyzmowi.


I takim Überpolakom o rogatych łbach nawet nie zaświta zabójczo prosta myśl, że jeśli za opokę wychowania w duchu narodowym przyjmuje się wyłącznie heroizm, to krucho z naszą plemienną tradycją… Ciekawe, czy jakaś inna nacja przebija nas w uwielbieniu dla tępaków militarnych oraz lekkomyślnych szaleńców – nie ma co bawić się w licytację, jako że to problem rodzimy: nikt nie narzuca nam przecież obowiązku nazywania ulic, placów, mostów, szkół i jednostek wojskowych imieniem nieudaczników pokroju Kościuszki, Wysockiego, Bora-Komorowskiego… Samo stwierdzenie faktu „Kościuszko/Komorowski byli kiepskimi wodzami” wzbudza furię, ponieważ kabotyni mają niezawodny środek wybielający swoich bohaterów – tym vanishem jest patriotyzm owych jegomości. Wysocki kochał Ojczyznę, przeto wszelkie winy należy mu automatycznie anulować. Kościuszko pofatygował się z Ameryki, by Najjaśniejszej bronić, dlatego należy mu wybaczyć niedołęstwo militarne. Komorowski chciał jak najlepiej – znaczy postać ze spiżu, a że mu nie wyszło, to nieważne, wszak był polskim patriotą.

Przeczytaj Całość »

Kac medialny i aspiryna

lipiec 29, 2008 | Basia 13 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Po części skacowani, po części niepodpici politycy PO. Niby wakacje, ale ostra libacja rządowa się nie skończyła.


Najpierw kac medialny. Ustawa nie przeszła, nie udało się “przekupić” SLD, to teraz trzeba chociaż butelką rzucić – “PO podejrzewa, że Napieralski pomógł braciom Kaczyńskim w utrzymaniu weta w zamian za posady dla swoich ludzi w regionalnych mediach publicznych”

Aspiryna – ustawa prywatyzacyjna szpitali. Można ją obejść, ponieważ szpitale należa już do samorządów. Wystarczy rozporzadzenie na lekką zachętę – zniesienie podatku vat 22%.  Co prawda to mało, bo ustawa miała umarzać długi, a tak to nie wiadomo czy się będzie “inwestorom” opłacać a na dodatek trzeba będzie leczyć ludzi w tych szpitalach, a to kłopot.

Było by pięknie gdyby wierzyć, że sprawiająca wrażenie zdyszanej, zabieganej, z sercem w nerce [takim naczynku] min Kopacz chce dla nas dobrze. Nawet nie będę tego rozwijać, wszelkie ostatki naiwności rozwiała Sawicka.

ps. “zadyszka Kopacz”. Jak ją słucham, to boje się, że dostanie zawału, wy też?

“Nie będzie żadnych więcej rozmów z SLD”

lipiec 27, 2008 | sz0k 15 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Na żaden temat, nigdy więcej, nic…” – zapluwa się od jakichś 15 minut na WSI24 Niesiołek.

Ktoś to może nagrywa, bo z chęcią rzucę to mu w ten jego parszywy, zapluty ryjek za jakiś miesiąc (no może 2, bo teraz ponoć Sejm ma wakacje – co notabene jakąś kpiną jest – rządzenie państwem to rozumiem jak chodzenie do szkoły jest?) – bo tyle daje PO czasu do kolejnego układania się i rozmów z SLD (temat dowolny).

Tagi: , , , , ,

Reklama (komerszal)

lipiec 26, 2008 | Siedem 35 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

sennik pająk spider sen pająki pajęczyna pajęczaki sennik

Tagi:

“Obama we love you!”

lipiec 26, 2008 | sz0k 35 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Sz0k

Oglądałem sobie tak przelotem w TV wizytę Obamy w Berlinie i nie mogę się nadziwić głupocie i hucpowatości tego całego wydarzenia. Wielokrotnie, m.in. tutaj, pisałem już, że Partia Demokratyczna, jak na głupich komuchów przystało, sama kopie sobie grób, no bo przecież przy wielkiej niepopularności Busha (media ofkoz), efekcie “wahadła wyborczego”, itd. mają o wiele większe szanse wygrać wybory… no ale wystawiając czarnego i kobietę… nic tylko się cieszyć z tej głupoty.

No bo wytłumaczcie mi, czy to normalne prowadzić kampanię wyborczą na prezydenta USA w… Niemczech? Walczy o głosy berlińczyków, czy to ma być jakiś sygnał, znak? A może już się wczuwa w rolę prezydenta?

No i te “tłumy” zgromadzone na przemówieniu. Zawsze się zastanawiam czy ten cały motłoch służby spędzają, za przysłowiowego “browara i kiełbaskę”? Co by bowiem nie mówić, na karb zidiocenia raczej nie da się zrzucić paradowania z tablicą “Obama for Kanzler“, lub wykrzykiwania “Obama we love you!“. Chociaż kto wie, masa jest w końcu szajbniętych fanów gwiazd muzyki, czy filmu. A w dupokracji (vel mediokracji) polityk ma być właśnie taką gwiazdą. Ot o tyle co by błysnąć ładnie skrojonym garniturem, białymi ząbkami i gładką gadką. W sam raz na ogłupienie 90% wyborców.

Tagi: , ,

NOWY, CZAROWNY SWIAT

lipiec 26, 2008 | n0str0m0 3 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Podchodzi do ciebie czterech zamaskowanych. Nie widzisz ich twarzy. Widzisz tylko blyszczace wrogo oczy tchorzliwych oprawcow bez twarzy. Katow.

***

SALUTOWANIE

Forma pozdrowienia, wedlug niektorych zrodel wywodzaca sie z gestu reki otwierajacej wizjer helmu w czasie powitania dwu rycerzy przyjaznych sobie, lub stajacych w szranki “z otwarta przylbica”.

***

Przygniataja cie do ziemi wsrod skandowanych komend. Wiesz, ze jestes w rekach fachowych oprawcow. Nie improwizuja, sa doskonale wycwiczeni. Dwu z nich krepuje ci rece, dwu spina ci kajdanami nogi. Na glowe wciskaja ci smierdzacy moczem kaptur. Tracisz orientacje.

***

BIALA FLAGA

Symbol gotowosci zawieszenia dzialan wojennych.

***

Lapia cie pod pachy, wleka po ziemi zdzierajac ci skore z kolan. Przewracaja na wznak. Przwiazuja do deski. Najpierw rece, potem nogi. Nie zadaja pytan. Nie sluchaja twych blagalnych krzykow. Pod worek wciskaja ci szmaty. Zaczynasz sie dusic. Przechylaja deske nad studnia pelna wody. Zaczynasz sie zsuwac.

***

PARLEY

Dyskusja lub konferencja pomiedzy stronami zbrojnego konfliktu.

***

Kaptur przygnieciony woda do twarzy nie zatrzymuje wody. Wlewa ci sie ona do uszu, glowe wypelnia ci gluchy szum. Serce wyrywa sie z piersi w galopujacej adrenalina arytmii. Goraczkowo walczysz o kazda jote stechlego powietrza. Mokra szmata klei sie do twarzy. Najostatniejszy lyk powietrza… i koniec.

***

KONWENCJE GENEWSKIE

Zbior praw regulujacych sposob traktowania wiezniow wojennych.

***

Wiesz, ze nie uda ci sie utrzymac powietrza w plucach dlugo, ale jakbys sie nie przygotowywal do tego i trenowal, szamotanina, adrenalina i szalone panika serce nie pozwalaja ci na planowane dwie minuty bez oddechu. Wytrzymujesz dziesiec sekund, ktore przypominaja ci wiecznosc. Kaszlesz i wciagasz do pluc to co jest. Mokra szmata w ciemnosciach pod woda dziala tak samo jak lyk wody prosto w pluca. Woda wlewa sie do nosa. Zaczynaja sie konwusje. Toniesz.

***

JONATHAN FREDMAN, prawnik CIA

“Jesli wiezien umrze, to znaczy, ze cos spartoliliscie. Wszystkie inne chwyty dozwolone.”

***

Deska podnosi sie. Poczatkowo tego nie zauwazasz, cialem twym targaja spazmy. Jestes bliski a moze nawet masz atak serca. Spod kaptura ktos wyszarpuje ci szmate. Zanim zdejma ci sam kaptur wymiotujesz do niego zolcia.

***

JOHN ASHCROFT, byly naczelny prawnik rzadu USA

“Symulowane topienie ludzi nie jest tortura”

***

Jesli nazywasz sie Abu Zubaydah – bedziesz topiony dziesieciokrotnie w ciagu jednego tygodnia.

***

MIEDZYNARODOWY CZERWONY KRZYZ

Ostrzegl w tajnym raporcie rzad USA, ze metody stosowane przez CIA sa tortura i jako takie moga doprowadzic do uznania Georga W Busha i innych przedstawicieli rzadu USA za zbrodniarzy wojennych.

... free counters