Politycy chcą wyręczać historyków

czerwiec 30, 2008 | XiazeLuka 13 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

Tak przynajmniej wynika z zakończonej przed chwilą dyskusji na TiwiInfo. Panowie politycy Niesiołowski, Kalisz, Lis i jakiś na „ż” z PSL (nie przepraszam, że nie zapamiętałem, ponieważ przepraszać nie warto) zażyli iluminacji i dostrzegli w sobie kwalifikacje na dziejopisów. Najwyższy stopień wtajemniczenia metodologii historycznej rozpoznał u siebie Niesiołowski Stefan, który nie nazywał autorów książki o związkach Wałęsy z SB inaczej jak pseudohistorykami. To pryncypialne spostrzeżenie z pewnością jest dla panów Cenckiewicza i Gontarczyka oraz innych dyplomowanych historyków bardzo pouczającym doświadczeniem – po pierwsze dowiedzieli się, co szpec od latającego robactwa myśli sobie o naukowcach, a po drugie świeżo upieczony historyk (de domo entomolog) wskazał im od razu miejsce w tylnych rzędach szeregu.


Generalnie pretensja Wielce Dostojnych Panów Polityków do jakichś tam historyków brzmiała następująco: gówniarze nie piszą o tym, o czym powinni. Wypada się z zarzutem zgodzić – faktycznie, zwykły historyk nie wie, co pełza po głowach polityków z powodu różnic w motywacji: tych pierwszych interesują fakty, tych drugich wszystko inne. Co gorsza – jedni nie są w stanie dogadać się z drugimi, wszak o czymś takim jak obiektywizm to politycy w życiu nie słyszeli; dla nich ważne są jedynie względy polityczne, czy innymi słowy wyższa konieczność, polegająca na tym, że związki Wałęsy z SB należy przemilczeć dla dobra sprawy, zwanej pompatycznie polską racją stanu. Że niby ujawnienie drobnych wstydliwych grzeszków z życia późniejszego przywódcy (tytularnego i faktycznego) Solidarności zburzy obraz Polski za granicą. Dla przykładu wysokie od lat miejsce Polski w rankingu krajów najbardziej skorumpowanych i nieprzyjaznych obywatelom obrazu Najjaśniejszej nie burzy, skądże znowu. Panowie politycy byli przecież posłami w czasie, kiedy handlowano w parlamencie ustawami – i powodów do uniesień nie znaleźli, mandatami w proteście nie rzucili, o przekupnych kolegach nie wrzeszczeli pseudopolitycy!…

Nie ulega wątpliwości, że nowo ujawnieni historycy-politycy przymierzają się do przewietrzenia IPN. Zaprzeczają, że chcą Instytut zanihilować, no ale przecież wiadomo, że jak niewiasta albo polityk mówi „nie”, to znaczy „tak, za twoją kasę”. Plany zniszczenia IPN kamuflowane są projektami reorganizacji, rozdzielenia, podzielenia ośrodka badawczego na kilka części (co jako żywo przypomina sceny z tanich horrorów klasy gore: kawałkowanie żywcem ciał ofiar), jednak nikogo nie powinno to zmylić; politycy mają wielką wprawę w ograniczaniu ilości stołków w taki sposób, by po rekonstrukcji było ich więcej – dla kolesi. A przecież skoro każdy polityk jest jednocześnie wybitnym historykiem, no to konieczność zwiększenia długości koryta nie może zdumiewać.

Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Otóż w trakcie programu historycy-politycy aka politycy-historycy ujawnili bez zbędnej skromności nową wersję metodologii historyka. W skrócie polega ona na tym, że człowieka szacuje się bez zbędnych ceregieli wedle osiągniętego znaczenia (negatywnego/pozytywnego), a nie wedle etapów życia. Na przykładzie Wałęsy: albo jest to symbol walki o wolność, albo ubecka łachudra. Stany pośrednie – błędy młodości, ekspiacja, zatarcie win, przytłaczające przeszłość zasługi – nie istnieją. Albo – albo. Koncepcja przełomowa dla badań historycznych – zamiast wdychać kurz w zatęchłych archiwach, zamiast ślęczeć miesiącami nad drobnym drukiem, zamiast tracić czas na przekopywanie się przez literaturę – wystarczy wyważyć danego figuranta względem racji stanu i gotowe, jednoznaczna biografia na kartkę formatu A4 (a nie 700-stronicowa cegła; przy okazji jesteśmy trendy, chronimy lasy przed wycinką). W trudniejszych przypadkach, w sytuacji, kiedy politycy-historycy nie zdołają ustalić konsensusu – sprawę załatwi zamiecenie problemu pod dywan albo rzut kopiejką. Wszystko stanie się czytelne, proste i jednoznacznie ustalone na wieki, zaś jako bicz na ewentualnych malkontentów historyk Niesiołowski wraz z resztą posłów-historyków uchwali stosowne prawo – wzorzec przecież jest, wystarczy rozszerzyć go o „kłamstwo antywałęsowskie”. A może nawet o „kłamstwo antyniesiołowskie”…? Albo od razu, ogólnie: o „kłamstwo pseudohistoryczne”.

Lech Wałęsa a SB – Przyczynek, pdf

czerwiec 30, 2008 | Siedem 6 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Lech Wałęsa a SB - Przyczynek, pdf

Tagi: ,

Eko, eko – rzecze ekokura

czerwiec 30, 2008 | XiazeLuka 9 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

Chłopaki i dziewczyny z tabloidu Metro mają nową rozrywkę: startują z akcją Ekopozytywni. Akcja agorowego ekosonderkomanda wpisuje się w ideę, achtung, achtung, starania się o środowisko. Dziennikarze Metra najwyraźniej zamierzają się środowisku oświadczyć i szukają wśród czytelników rajfurów, jako że w następnym zdaniu zadają gierkowskie pytanie: Czy będziecie ją [ideę starania się] czynnie wspierać?


Oczywiście – nie za darmo. Ekometryści udzielą w rewanżu dobrych porad, na przykład takich: Lepiej kupić lodówkę klasy A plus niż N minus albo Oszczędzanie prądu przekłada się na niższe rachunki za elektryczność. Lecz to nie wszystko, to tylko na zachętę. Docelowo ekoszamani przymierzają się do cofnięcia ludzkości w okres jaskiniowy (ekoulica – ulica, na której jest więcej rowerów niż aut) i narzucenia jej stosownej diety (chleb z rozmarynem, cieciorką i pomidorami, mniam, mniam). Rozmach budzący podziw. Szkoda więc wielka, że inicjatorzy ekoodlotu zamierzają osiąść na laurach za parę miesięcy, pozostawiając rozgrzebany ekoprojekt: Trzeba zrobić wszystko, by tę modę w Polsce utrwalić. Modę? Znaczy – słomiany zapał:

moda [łac.], socjol. powszechnie przyjęty zwyczaj (dotyczący zwł. stylu, sposobu ubierania się, zachowywania), ulegający częstym zmianom; jeden z gł. regulatorów zachowania się jednostek w społeczeństwach nowoczesnych; uleganie m. jest zarówno przejawem konformizmu w stosunku do wybranych grup, jak i chęci wyróżnienia się z tłumu.

Przeczytaj Całość »

Tagi:

Małżeństwa Jednopłciowe Są Lepsze

czerwiec 30, 2008 | Siedem 9 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Easy, spokojnie. Źródłem jest to wyróżnione na pomarańczowo:

Jedno ze znanych badań wykorzystało modelowanie matematyczne do rozpracowania interakcji w stałych związkach homoseksualnych. Rezultaty opublikowano w dwóch artykułach zamieszczonych w 2003 roku w “The Journal of Homosexuality“*. Według nich kłócące się pary jednopłciowe walczą uczciwiej niż heteroseksualne, przypuszczają mniej ataków werbalnych i bardziej się przykładają do zapobiegania konfrontacjom.

W czerwcu Kalifornia zacznie udzielać ślubów parom jednopłciowym, na nowo budząc debatę wokół małżeństw homoseksualnych. Jest to też jednak okazja do przestudiowania wpływu małżeństwa na jakość wszelkich związków. – Z tego, co dzieje się w Kalifornii można się wiele nauczyć na temat ludzkich relacji – mówi Sondra E. Solomon, wykładowczyni psychologii na Uniwersytecie Stanu Vermont. – Sposób, w jaki ludzie troszczą się o siebie nawzajem, jak dzielą się odpowiedzialnością, władzą i autorytetem: oto kluczowe kwestie w związkach.

Wedle stereotypu związki jednopłciowe są nietrwałe. Być może jest tak w dużym stopniu dlatego, że brak im uznania ze strony prawa i społeczeństwa. Wyniki badań na temat ich trwałości znacznie się między sobą różnią.

Po zalegalizowaniu przez Vermont związków partnerskich w roku 2000, naukowcy przebadali blisko tysiąc par, w tym jednopłciowych, a także ich zamężne i żonate heteroseksualne rodzeństwo. Badanie koncentrowało się na wpływie wywieranym na związki przez takie powszechne źródła małżeńskich napięć, jak obowiązki domowe, seks i pieniądze.

*- Pedalnik Kwartalny

A propos. Pedzie kontratakują. Przyglądając się targaniu za kudły Biedronia i Niemca, tym zapasom w kisielu dochodzę do wniosku, że u tych nieszczęśników wygrywa fakcja radykalna. Niemiec przecież ma cierpiętniczą minę żyda idącego do gazu z rozkazu Furera Kaczyńskiego a Biedroń mówi nawet czasem ludzkim [tj jak człowiek] językiem. Nie jest tak agresywną ciotą. Pisał nawet u Galby. Powinniśmy się zatem troskać o fjuczer.

Tagi:

Sesja zakończona.

czerwiec 30, 2008 | johndoe 6 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

Nie wiem jak mi się to udało, bo jeszcze tak dużo do roboty nigdy nie miałem, a wyszło lepiej niż zwykle, poza dzisiejszym egzaminem zdanym na minimum.

Jezus, jahwe, Allah, kriszna, michnik, maleszka albo bolek byli ze mną duchem i loswali mi łatwe pytania (poza ostatnim egzaminem kurwa mać).

Teraz mam ostatnie wakacje w życiu i zamierzam się opierdzielać jeszcze bardziej niż zwykle, bo już za rok dopadnie mnie praca albo bezrobocie na pełen etat, spłacanie kredytu studenckiego i całe to gówno zwane pełną odpowiedzialnością za własną dupę.

Wszędzie kłamstwa.

czerwiec 29, 2008 | johndoe 23 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

Jakoś tak dziwnie się jest oburzać, że michniki kłamią. Przecież każdy to wie, nawet ich czytelnik wie, że „czasem” im się zdarza. Wybiórczaków „cenię” za to, że do celu dążą wytrwale niczym nkwd. Po co się denerwować, że maleszka publikował w tym parchu, przecież o tym już dawno było mówione. Kłamstwo to normalka,nie ma się co stresować.

Przeczytaj Całość »

Tagi: , , , , , ,

Elem – Maleszka

czerwiec 29, 2008 | Siedem 6 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

maleszka kapuśZatopić Parch Times. Dziś Gazeta Wyborcza idzie na dno. Dzień Radości. Pierwszy poważny cios zadany molochowi, ostatniemu bastionowi PRL‘u. Teraz wypadki potoczą się znacznie szybciej. Wsłuchałem się wczoraj w głosy tzw obojętnej większości (96%). “Trzech Kumpli” wstrząsnął tą bezmyślną galaretą. Szkoda tylko, że ta nowa wojna z PRL’em to wojna giełdowo-ekonomiczna a nie walka o pryncypia: dobro-zło, prawda-kłamstwo.

Tagi:

Buena Vista Social Club

czerwiec 29, 2008 | TB 2 Komentarze/y | Kategoria: Kultura

Reportaż Herr Leszka:

Są to starsi panowie z Kuby. Grając na gitarkach podśpiewują wesołe piosenki przekonując się wzajemnie jakie życie jest piękne. Są  popularni ponieważ ktoś zebrał ich w kupę i zagonił do studia gdzie nagrali kilka piosenek, które zaśpiewane w niezrozumiałym przez większość fanów języku powszechnie się ludziom podobają.
Pojechałem na ich koncert z raczej sceptycznym nastawieniem. Skoro dzisiaj większość z nich już nie żyje to obawiałem się że piosenki które dobrze znam będą zagrane zupełnie inaczej, że przyjadą w mniejszym składzie. Rozczarowałem się dużo bardziej. Zamiast legendy przyjechały dziadki ubrane w chińskie, nikogo ze starego składu, nie zagrali nawet żadnej ze znanych piosenek. Obok Buena Visty którą znamy oni nawet nie stali.

Buena Vista Social Club

Oszustwo. Jednak na filmiku widać że ludzie nie mają im tego za złe. Aha, to nie kamera jest słaba tylko nagłośnienie takie było.

Filmik z Youtube

Przeczytaj Całość »

Tagi:

“”keep and bear arms”

czerwiec 29, 2008 | Loulou 18 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

W mediach cisza, ani mru-mru. Tymczasem, we wtorek, Sąd Najwyższy orzekł (5-4), że każdy Amerykanin ma prawo posiadać broń. Zakwestionował w ten sposób przepisy obowiązujące w wielu miastach, zakazujące posiadania broni (np. w NYC za posiadanie “nielegalnie” nabitej broni krótkiej – 3,5 roku). Nastapiła totalna konsternacja, nigdy Sąd Najwyższy nie wypowiedzał się tak zdecydowanie w kwestii II poprawki. NYT ogłosił lament, inni komentatorzy również w podobnym tonie biadają nad naszym bezpieczeństwem. NRA zapowiedziała, że będzie pilnować, aby przepisy stanowe, czy miejskie były dostosowywane do orzeczenia Sądu Najwyższego.

Ruiny, The Ruins – wpiszFilm.pl

czerwiec 28, 2008 | Siedem 26 Komentarze/y | Kategoria: Kultura

The Ruins“. Będę się powtarzał. Filmy z DreamWorks zawsze [jak dotąd] nadają się do obejrzenia. Produkty tej wytwórni są obrzydliwie doskonałe niczym BMW serii 7. DreamWorks kręcąc zgrany do zera motyw horroru z grupką młodych ludzi z których w epilogu zostaje jedno góra dwa, odnosi sukces. Pisząc sukces mam na myśli wytrwanie Pana Kałuży-Siedemskiego do napisów końcowych, porażką jest naciśnięcie guzika “delete“.

the ruinsPrzy okazji polecam piszącymi recenzującym program BestPlayer 2. Możemy tym narzędziem łapać klatki i dzieki temu wspiąć sięna najwyższy poziom ekskuzywności. Żaden portal filmowy nie będzie miał identycznych.

The Ruins” jest horrorem botanicznym. Mam tutaj na myśli bluszcze wysysające z ludzi krew. Brrr.

Przeczytaj Całość »

Tagi:
... free counters