Profesor – ładnie brzmi
kwiecień 29, 2008 Kategoria Polityka
Podającemu się za profesora Władysławi B., który nie mając uprawnień swatał ubogą pannę, uczył umizgów leczył m.in. z oziębłości i bezpłodności, krajowa prokuratura nie postawiła zarzutu oszustwa w celu uzyskania korzyści majątkowych.
kwiecień 29, 2008 o 19:30
hahahaha no nius tygodnia Basia.
Na pięc z plusem ;]
kwiecień 29, 2008 o 20:03
dzienks – czasem cos tak wpadnie z nienacka;)
kwiecień 29, 2008 o 20:37
Bez przesady. Tytułowali go tak studenci, którym wykładał na Uniwersytecie Monachijskim. Jeśli odbędziesz tam cykl wykładów, również Tobie będzie przysługiwał taki tytuł.
kwiecień 29, 2008 o 20:46
Bez przesady, pierwowzór z linki tez wykladal na uniwerystetach, w ameryce nawet.
Tytul profesorski nie przysluguje jak dodatek do pensji za wysluge lat.
kwiecień 29, 2008 o 21:13
Lehoo do kwacha i boleslawa walecy tez mam sie zwracac panie profesorze bo odbyli serie wykladów?
Ciekawe czy można bartoszewskiego zgłosić na policje że ludzi kantuje swoim tytułem i że oszukał mnie że będzie 2 irlandia?
kwiecień 29, 2008 o 22:05
a o Doktorze Lepperze, to juz nikt nie pamięta?
kwiecień 30, 2008 o 02:33
“Władysławi” B.? Z “nienacka”? Nienacki, to był Zbigniew, taki autor literatury “popularnej” in the 70s and 80s.
Naucz się po polsku pisać, potem może na jakiś wykład się wybierz – np. z prawa, bo lubisz o nim pisać bez większego sensu.
kwiecień 30, 2008 o 04:47
in the 70s and 80s… sam sie nalucz pisiac po polsku
kwiecień 30, 2008 o 08:27
a Nienacka to zona Zbigniewa.
kwiecień 30, 2008 o 11:37
delobe : odpierdol się od Basi poproszę
kwiecień 30, 2008 o 12:54
Proszę nie straszyć komunistów!
maj 3, 2008 o 13:22
a jak Władysław B. mógł uczyć w szkole średniej jak nie ma matury?