PRL alternative ending part 1.
Co by było, gdyby nie było okrągłego stołu, trzeciej drogi i Magdalenki w formie przyjaznej rozmowy? Co by było, gdyby w Polsce w okolicach końca lat 80 elementy reakcyjnej katoendecji doszły do władzy, nie dając czasu na uwłaszczenie się komunistom i pogodzenie się zasłużonych ludzi solidarności z ich oficerami prowadzącymi?
Załóżmy, że ZSRR ma już nas naprawdę głęboko w dupie i nie ma ochoty instalować u nas zbyt wielu agentów, załóżmy, że cały „wolny” świat ma nas w dupie, tak jak miał nas w dupie podczas II wojny światowej i tuż po niej, gdy ruscy robili co chcieli.
Mamy więc wolną amerykankę, silny robi to na co ma ochotę, a społeczność międzynarodowa udaje, że nie widzi, tzn. nie widzi, że „ludzie giną i prawa człowieka są łamane”.
Teraz najważniejsze założenie, to katoendeckie zaplute karły reakcji są tą bliżej nieokreśloną siłą w Polsce.
Do władzy dochodzą katoendecy o najgorszych cechach = na pakty z komuną ochoty nie mają, nie byli esbeckimi kurwami donoszącymi na swoich znajomych, więc nie mają czego wspominać przy okrągłym stole. Osobniki maja poparcie ludu, który ma już dosyć i chce zmiany, a nie trzeciej drogi proponowanej przez naczelnego elektryka kraju i generała spawacza. Jak do władzy dochodzą? Raczej nie „formalnie” jak by chciał Korwin, ale przez to czego Solidarność się bała (?), przez masowe rozróby, gdzie giną ludzie (tacy prawdziwi, a nie jak ci z gier komputerowych) i to dużo, co potęguje nienawiść do komuny i w efekcie odwrót części wojska od komunistów i dezintegracje części aparatu represji. Państwo bez możliwości egzekucji polityki silnej ręki wali się, a na czele stają ci, którzy doprowadzili do krwawego obalenia tamtego ustroju.
Teraz zaczyna się horror prawdziwej eltyty. Gazeta wybiórcza nigdy nie powstaje, ale zgodnie z piskami ałtoryetów pokroju bolesława wałęsa i adasia michnika zaczynają znikać utrwalacze władzy, najaktywniejsze gnidy poprzedniego systemu. Nikt nie wie co się dzieje, ale nikt też za bardzo nie ma ochoty wiedzieć co się z tym ścierwem dzieje, bo miała być zmiana, no i jest, a ludzie nadal pamiętają setki, czy nawet tysiące ludzi, którzy zginęli podczas ostatnich dni reżimu podczas walki z nim. Balcerowicz nie przeprowadza swojego słynnego szwindlu i kilku spekulantów nie powiększa majątku o kilka mld $, nikt poza kilkoma ludźmi nie wie kto to w ogóle, ten balcerowicz jest, bo z niego żaden ekonomista wielki. Nie ma też jawnej deubekizacji pisanej ustawowo, ci ludzie po prostu zniknęli.
Jest za to otwarcie archiwów i szambo wylewa się niczym tsunami, niszcząc autorytety, które jeszcze nawet nie zdążyły się wypromować bez własnej gazety. Nikt nie słucha komunistycznych pachołków, pokrzykujących za zaginionymi kolegami i użalającymi się, że musieli donosić, bo chcieli mieć więcej talonów na mięso.
Lud zaczyna się sam uwłaszczać, w bankach po przesianiu esbeckiej agentury, kredyt może dostać zwykły kowalski i nie trzeba być kolegą z poprzedniego systemu. Dzięki temu wirtualnemu pieniądzowi, prywatyzacja i reprywatyzacja postępuje, w większości w sferze polskiego kapitału i wirtualny pieniądz staje się niedługo pieniądzem z pokryciem w towarach i usługach. Sprawia to, że kapitalizm popierają nie tylko młodzi wykształceni z wielkich miast, ale też i obrotny rolnik z kolegami, który mógł wziąć kredyt na zakup PGRu. Lyberałowie pokroju lewandowskiego, balcerowicza i donalda nie znajdują poklasku, nawet wśród młodych wykształconych, bo katoendecja jest bardziej od nich liberalna. Aby dopełnić sielankowego obrazu bratnie wojska radzieckie wycofują się bez gadania, bo nikt żarcia im nie sprzedaje, a transporty od dowództwa nie dochodzą sabotowane przez bliżej nieokreślone siły.
Powoli polskie ulice zaczynają się zmieniać, znikają ludzie z rozłożonymi straganami, znikają nie dlatego, że jakieś państwowe regulacje przypierdzieliły im mandaty, takie że musieli popełnić samobójstwo, ale dlatego, że powoli zaczynają się przenosić do własnych sklepów, bo pozwolono na swobodne bogacenie się. Lud zaczyna się bogacić w tempie niespotykanym, wsród krajów z postsowieckiej sfery wpływów, nawet wschodnie Niemcy z miliardami marek pompowanymi co roku, dziwią się, że bez dotacji od kogokolwiek jesteśmy w stanie podnieść się z dna.
Bez większej sowieckiej agentury, ze sprywatyzowaną gospodarką katoendecy przystępują do prywatyzacji szkolnictwa i lecznictwa na każdym poziomie. Trochę wrażliwych społecznie obywateli protestuje, ale jako że nie maja oni monopolu na prasę, ani funduszów państwowych na jej tworzenie nie mają za bardzo, gdzie się wykrzyczeć i organizują tylko czerwone marsze im. Lenina i Stalina w ramach obrony przywilejów socjalnych. Są jednak zauważani przez prasę, która systematycznie drukuje ich żale w dziale żarty i dziwolągi. Ludzie nie giną na ulicach i przed szpitalami nieuzyskawczy pomocy lekarskiej. Samoczynnie pojawiają się zagraniczne fundusze ubezpieczeniowe oferujące ubezpieczenia medyczne, ceny szybko dostosowują do polskich realiów, bo po pierwszym miesiącu nie mają prawie żadnych klientów, bo ludzie wolą płacić z portfela lub brać kredyty na leczenie, niż przepłacać u ubezpieczyciela niedostosowanego do naszego rynku. Po kilku miesiącach powstają polskie odpowiedniki. Zagraniczne firmy buntują się trochę, że umowy polskie firmy pościągały od nich, jak i strukturę organizacyjną, ale w Polsce takich rzeczy nie uznaje się jako kradzież, więc ubezpieczyciele godzą się z tym, jako że to rynek o ogromnym potencjale i wycofanie się z niego byłoby strzałem do własnej bramki.
Jako, że w katoendeckim rządzie kilku ministrów, to zakonnicy forsują oni zapis o ubóstwie aparatu państwowego, który zapisany jest w nowej konstytucji, gdzie także zapisane jest, że życie chronione jest od momentu poczęcia, co nikogo nie dziwi, bo feministki zniknęły nie wiadomo gdzie razem z wybitnymi komunistami. Nie oznacza, to że urzędnicy zarabiają mało i muszą brać łapówki, oznacza to, że urzędników jest mało, tak jak i przepisów regulujących życie Polaków, tak więc zachowując państwowe ubóstwo urzędnik może zarabiać godziwe pieniądze.
Po pewnym czasie Polska zaczyna budzić zainteresowanie, jako wiodący kraj będący kiedyś w strefie sowieckiej władzy. Chcą nas w unii, chcą nas w NATO i nawet Rosja nie jest obrażona, że ich żołnierze musieli opuszczać nasz kraj dość szybko, ba w geście przyjaźni prezydent Rosji zapewnia roczny darmowy limit na ropę i gaz, w ramach podziękowania za zmuszenie do reformy struktury baz wojskowych. Polska nie wstępuje do unii ełropejskiej, jedynie podpisuje traktaty umożliwiające wolny przepływ towarów i ludzi, zachowujemy pełna niezależność w kwestii praw i norm tzn. oscypka nie stempluje urzędnik, przynajmniej nie po naszej stronie granicy i nie za nasze pieniądze. NATO też jest nam zbędne, jako ze Rosja nie stanowi póki co wyraźnego zagrożenia dla naszych interesów narodowych, bo zaangażowała się mocno we współpracę gospodarczą pomiędzy Polską i Chinami, dzięki której trzy kraje czerpią ogromne korzyści z tytułu eksportu dóbr do zachodniej socjalistycznej europy.
Coraz mniej słychać w mediach o rządzie, spowodowane jest to tym, że nic prawie nie jest uchwalane, a obywatele w kwestiach życiowych zdani są na samych siebie i rodzinę. Wybory odbywają się co jakiś czas, na podstawie skleconej na prędce ordynacji uj wie jakiej, która powstała po obaleniu komuny. Podnoszą się glosy o potrzebie większej reprezentacji ludności w parlamencie, wprowadzenia jow, albo innych bzdur, o zapewnieniu mniejszościom narodowym miejsc w sejmie, jednak nikt tak naprawdę nie bierze tego na poważnie, bo póki co wszystko działa ok. Więc po co to zmieniać?
marzec 26, 2008 o 10:13
hm, mozna powiedziec, ze zrobilam dobry wstep do tej notki.
ps. a podtytul powinin brzemiec “Miałem sen…”;)
marzec 26, 2008 o 10:24
Kolejne części mogę tak tytułować ;]
http://youtube.com/watch?v=iEMXaTktUfA&feature=related
http://youtube.com/watch?v=2pbp0hur9RU
Czy kiedyś w Polsce pojawi się ktoś kto bedzie potrafiał tak przemawiać?
marzec 26, 2008 o 10:39
Wbrew pozorom do tego scenariusza było bardzo blisko. W 1988 a nawet już w 87 zaczęli pojawiać się ludzie, którzy jawnie mówili o tym, że czerwonych trzeba rozwałkować, dlatego była Magdalenka i okrągły stół.
Ale nawet po Magdalence było możliwe chwycenie czerwonych za gardło. Dowód, proszę bardzo przez przykład: jak Drawicz został prezesem radiokomitetu to te wszystkie mendy od Urbana i Jaruzela zaczęły same się pakować licząc się z tym, że Drawicz ich pogoni. I nikt by słowem nie pisnął, że łamanie praw człowieka, pracowniczych i innych. A Drawicz zamiast ich wyjebać na zbitą mordę to ich awansował, dlaczego, ano chyba jednak dlatego że był TW.
No i oczywiście sławetne Geremkowskie “umów trzeba dotrzymywać”, biedaczek zapomniał o drugiej części tego sformułowania: “w niezmienionych warunkach”.
marzec 26, 2008 o 10:41
Polecam “Przenajświętszą Rzeczpospolitą” Jacka Piekary. Tam dopiero jest wizja najnowszej historii Polski. ;)
marzec 26, 2008 o 10:47
Czytałem tą ksiązke rok temu albo więcej, po cześci to inne podejście, bardziej optymistyczne.
marzec 26, 2008 o 10:50
I jeszcze jedno. Polska budziła zainteresowanie i podziw świata w ciągu pierwszych 2-3 lat. Głównie podziw budziła przedsiębiorczość i chęć kształcenia się naszego społeczeństwa. To niestety potem zostało zaprzepaszczone poprzez nawarstwiające się utrudnienia administracyjne.
Dlaczego tak się stało, ano chyba dlatego: na jednym z zamkniętych zebrań Unii Demokratycznej jeden z jej głównych macherów powiedział, że reprywatyzacja byłaby społecznie szkodliwa, bo odbudowałaby znaczenie grup społecznych stanowiących naturalne zaplecze materialne dla prawicy.
Reszta jest prostą konsekwencją tych elementów.
marzec 26, 2008 o 11:02
Tylko że przedsiębiorczość rozwijała się w więksozsci na szczeblu sprzedaży gaci, pewien pułap był nieosiągalny. Tam władali bezpieczniacy, dawni pachołkowie systemu. Państwowe firmy dawały na kredyt towar znajomym, a oni robili na tym ogromne biznesy bez wkładu własnego. To był inicjalizator szeroko pojetego układu, ktory teraz do usuniecia jest chyba tylko rewolucją proletariatu.
marzec 26, 2008 o 11:55
A pozniej przyjechali eksperci z UE i odkopali masowe groby michnikowszczykow bo rzad na uchodzctwie z prezydentem Michnikiem i premierem Geremkiem ich naslal. Niemcy podsycili ruchy separatystyczne na slasku i mazurach, odlaczono od polski te tereny a UE i USA poparly nowopowstaly twor…
marzec 26, 2008 o 12:00
To ja tu zmyślam, więc ja decyduje co się z michnikami i Polską dziać będzie. W mojej fantazji będzie inaczej. ;]
marzec 26, 2008 o 12:22
johndoe, aleś ty gupi!:)
marzec 26, 2008 o 13:02
piękna wizja.. dopisałbym tylko zdanie, że w ramach przyjaźni polsko-rosyjskiej wysłalibyśmy kontyngent czerwonych i różowych do budowania drugiej nitki koleii transyberyjskiej.. robiliby za friko z ich hasłem na ustach “praca i pokój”
marzec 26, 2008 o 13:06
Kolejne częsci czekaja na publikacje. Mogę zdradzić, że z ruskimi problemów mieć nie będziemy. ;P
marzec 26, 2008 o 13:12
To ja sobie doczytam w brudnopisach.
marzec 26, 2008 o 14:00
uwagi na mejla wyślij to korekte ewentualną zrobie ;p
marzec 26, 2008 o 14:40
Dżondoł, jak już się dałeś bibliotekarce rozwalcować to dawaj te alternatywne rzeczywistości.
marzec 26, 2008 o 14:42
Wieczorem bo jeszcze pisze projekt i moge mieć natchnienie by poszerzyc kolejne czesci. ;]
marzec 26, 2008 o 17:30
Ciekawa alternatywa: setki ofiar VS powstanie GW. Warte zastanowienia.
System gospodarczy najbardziej liberalny był za
późnego Rakowskiego i wczesnego Balcerowicza, (oczywiście rodzynkami dzielili się “towarzysze”).
Ciekawią mnie kandydaci na liberalną katoendecję. Socjalista Kaczyński? Trockista Maciarewicz? Bo w objawienie się ukrytej grupy
mądrych nie wierzę.
“Przenajświętszą Rzeczypospolitą” też polecam, chyba jedyna przyzwoita książka Piekary.
marzec 26, 2008 o 20:07
Może nie Macierewicz i nie Kaczory ale np. ludzie z Solidarności Walczącej. Kornel Morawiecki i inni, przecież ich w naszym życiu publicznym praktycznie nie ma. Z drugiej strony to nie mam pojęcia jakie poglądy gospodarcze to środowisko reprezentowało.
marzec 26, 2008 o 20:14
Mi środowisko SW bardzo się podoba, co do poglądów, to byli jak cała reszta socjaliści, czytałem pare artykulów o nich ogladałem dwa dokumenty i to sa kompletnie inni ludzie niż wałęsiaki.
Prosze pamiętać że to są moje fantazje a nie poparte dowodami tezy.
marzec 26, 2008 o 20:40
Z tego ducha fantazji: ładnych parę lat temu Konrad T.Lewandowski opublikował w Fantastyce opowiadanie “Noteka 2015″.
[na necie też jest:
http://andrzej.borowicz.info/noteka-2015/