Nie wiem czy Drodzy Wpiszowcy odnotowali, że reżym chiński lada dzień upadnie. Kraj już praktycznie pogrążył się w anarchii, NATO, Rosja, niepodlegly Irak wysyłają wojska ekspedycyjne do zaprowadzenia porządku w Kraju Środka, japońscy komandosi już podobno zabezpieczają mosty, lotniska, zakłady przemysłowe i porty. Powodem tego nagłego regresu była - ni mniej ni wiecej - deklaracja niezłomnego męża stanu znad Wisły, premiera Donaldu Tusku, iż nie ma zamiaru pojawić sie na ceremonii rozpoczęcia igrzysk olimpijskich w Pekinie. Powodem jest oczywiście łamanie praw człowieka przez Chiny w okupowanym Tybecie.
Na takie dictum, Kitajcy z miejca zesrali się w gacie. Partia komunistyczna zaczęła potępiać wypaczenia, armia wypowiedziała posłuszeństwo, stołeczni śmieciarze ogłosili strajk generalny, a ambasador w Warszawie z miejca pognał do kancelarii niezłomnego Prezesa RM, Donaldu Tusku, złożyć stosowne wyjaśnienia. Podobno czytając z kartki przed jakimś sekretarzyną dygotał jak osika.
Podkreślić należy, że niezłomny mąż stanu, Donaldu Tusku, rzucił Chiny na kolana stosując taktykę zaskoczenia. Nie dał się on bowiem wyprzedzić żadnemu innemu mężowi stanu na świecie w swej deklaracji pogardzenia ceremonia otwarcia. Oczywiście różni malkontenci przypominają słodką scenę z filmu “CK Dezerterzy”, kiedy to Freiter Kania Kaniowski wyjaśniał dowódcy kompanii, że zawsze tak jakoś jest, że najprędzej da znać o sobie… idiota. Pal jednak licho malkontentów, gdy nasz niezłomny Premier Donaldu Tusku powala na kolana świat.
Zaraz za ciosem żelaznej pięści Premiera Donaldu Tusku poszła (jakżeby inaczej!) pani Kanclerz Republiki Federalnej Niemiec Merkel oraz prezydent Francji Sarkozy, choć ten ostatni jakoś mało zdecydowanie. Okoniem natomiast stanął premier Wielkiej Brytanii Gordon Brown i prezydent USA George Bush. Tym ostatnim nie ma co sie przejmować, lada moment kończy swoją prezydenturę, podczas gdy nasz Niezłomnyt Donaldu Tusku dopiero będzie zaczynał. Poza tym każdy postępowy Amerykanin wie, żę Bush to matoł i kretyn do tego stopnia, że nie odróżnia premiera Tadżykistanu od prezydenta Uzbekistanu co przecież jest postawą już w nauczaniu początkowym. Z Brownem z pewnością rozprawi się nasz Premier niezłomny Donaldu Tusku po załatwieniu sprawy Chin.
Nie czekając na rozwój wypadków, ofensywa obezwładniania reżymu chińskiego idzie pełną parą. Otóż rozprowadzane są już na ogromną skalę Tiszerty z wielkim napisem “Solidarność”. Oczywiście Tiszerty te nie zostały wyprodukowane w despotycznych Chinach, lecz w wolnorynkowej Unii Europejskiej, 79zł sztuka. Idąc za ciosem, prezydent Wrocławia, z PełO oczywiście, wprost wbił gwóźdź do trumny chinskiego reżymu honorując tybetańskiego przywódcę Dalajlamę obywatelstwem swego miasta. Byl to właściwie kluczowy moment ofensywy pod wodzą nadwiślańskiego Rycerza Niepokalanej, Donaldu Tusku, za którym szedl szerokim frontem cały cywilizowany świat z wyłączeniem tego matoła Busha i złowrogiego Gordona Browna.
Gdyby jednak chińskim siepaczom uwidziało się jeszcze wierzgać nogą, TVN w swoim wieczornym wydaniu programu Sturmer o 19.00, podał że “podjęcie kroków” zapowiedział już nie kto inny jak – uwaga! uwaga! – Lech Wałęsa! Pokazano przy tym nasz autorytet jak klepie w klawiaturke lapka, ale nie pokazano ekranu, więc nie wiadomo czy było to Gadu-Gadu, czy Skype. Rumiany, w formie, z serduchem wykalibrowanym jak się patrzy. Po tym newsie Chińczycy już kompletnie z sił opadli, mają lada dzień uznać niepodległość Tybetu i wypłacić niebotyczne odszkodowania za lata ciemiężenia. Podobno będą rozprowadzać pomiedzy Tybetańczyków obligacje długoterminowe USA.