Do Pana Sportstera

styczeń 31, 2008 | Siedem 5 Komentarze/y | Kategoria: Kultura

Najwyższa Rada Etyki Wpisza24 dała mi pisemne upomnienie z adnotacją do dziennika ustaw. Chodzi o sprawę nieprzyjemnego potraktowania Pańskiej osoby w związku z nieżyjąca już niestety włoską patriotką Panią Faliczi. Poza tym przy głębszym kontakcie z wałsnym sumieniem nakazało mi ono przeproszenie Pana co też czynie. Bowiem nie należy nosić w sobie konfliktów wewnętrznych.

Jest jeszcze drugi poboczny, marginalny powód. Nasz portal Wpisz24 zaliczył od wczoraj 13,68 pkt straty na giełdzie NASDAQ. Musiałem interweniować sprzedając Gabońskie, Skarbowe Obligacje i skupując akcje Wpisza24 od rozhisteryzowanych inwestorów.

Jeszcze raz Przepraszam.

Tagi:

Bler Wicz Projekt Tag 6

styczeń 31, 2008 | Siedem 3 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

mięsieńZa oknem leje śnieg hail, słońce wychodzi na chwilę. Tutaj z okien domu przy ulicy Prisztinescu 4a widok nieba pokrytego ołowianymi chmurami jest bardzo nieczęsty. Muszę odnotować, że z bólem, ale jako prawdziwy zakarpacki naukowiec musiałem zrobić wszystko by zachować prawidłowe warunki eksperymentu medycznego. I tak przez te 6 dni uzyskałem opinię od ludzi, których kocham, szanuje, lubię lub to z nimi robiłem, lub będę robił (szanował). Obcy i wrogowie też sobie nie żałowali.

Wynik jest druzgoczący dla mojej podświadomości. 99% negatywnych głosów tak wpłynęło na moje niższe JA jak dżuma na Europę cztery wieki temu. Podświadomość jest przerażona jak czyżyk wleczony za nóżkę przez kota Filemona na miejsce kaźni pod piec w kuchni.

Mogę zatem przyjąć, wykluczyć wpływ psychiki na ciało. A jeśli taki już nastąpi to będzie negatywny – efekt nocebo. Mam krystalicznie czysty poligon doświadczalny dla homeopatii. Nie pisałem o tym jeszcze? To nowa i wielce osobliwa metoda lecznicza pochodząca z dalekich Niemiec.

Był wczoraj pod wieczór u mnie pająk Krzyżak. Uwił z żoną pajęczynę na moim steperze do ćwiczeń nóg. Przyniósł butelkę wybornej śliwowicy i razem uczciliśmy Jego pierwsze dwieście trzydzieści dwa prawnuczęta. Za tydzień pierwsza wylinka tej uroczej gromadki. Nie wiem jak moja wątroba zniesie chrzciny. Dawno nie ćwiczyłem. Piszę o tym ponieważ niespodziewanie urosły mi mięśnie z tyłu ud. Przemiana następuje. Urosły bez powodu. W pracy przemieszczam się dyliżansem z budynku do budynku na odległość 120 jardów. Muszą być chyba silne bym mógł nocą szybko biegać po Transylwańskich lasach. Nie znam innego wytłumaczenia. Poza tym nie smakuje mi już czosnek a zbyt mocne słońce drażni. Nie wiem co o tym wszystkim myśleć.

Bukareszt, Styczeń 1826

PS

W załączniku przesyłam Wam całość obiecanej książki

Tagi:

“Wypędzona” Erica Steinbach

styczeń 30, 2008 | Andrzej.A 19 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

To taka mała porada dla wszystkich naszych oficjeli, którzy kiedykolwiek będą rozmawiać ze stroną Niemiecką i przy okazji tej rozmowy wyniknie kwestia “wypędzonych
Erica Steinbach urodziła się w Rumii podczas II WŚ. Ciekawe skąd się tam wzięła cała jej rodzina? Na jakąkolwiek sugestię ze strony Niemieckiej o “wypędzonych” należy natychmiast zadać pytanie czy interlokutor do “wypędzonych” zalicza również Ericę Steinbach. Jeżeli odpowie, że tak to należy natychmiast zadać następne pytanie: W jakim trybie i w jakim czasie rodzina Steinbach stała się “właścicielem” zamieszkiwanego w czasie II WŚ lokalu? To bardzo proste, żadna filozofia.
Niestety do tego potrzebna jest polityka historyczna, a nie chowanie głowy w piasek.

Tagi: ,

Dlaczego prawo bez kary głównej jest absurdalne?

styczeń 30, 2008 | sz0k 64 Komentarze/y | Kategoria: Sz0k

Za słusznością stosowania kary śmierci przemawia bardzo wiele argumentów, ale jeden z nich jest szczególnie istotny i “nie do obalenia”. Bez kary śmierci pozbawia się kodeks karny, wymiar sprawiedliwości i prawo – kary maksymalnej, czyli takiej po której nie da się już bandyty bardziej ukarać.

Jakie są tego rezultaty? Liczne i wszystkie bardzo negatywne. Przede wszystkim przestępca po otrzymaniu kary dożywocia (czyli aktualnie najwyższej) staje się bezkarny. Po jednym zabójstwie może zabić dżylion kolejnych osób i tak nie robi mu to już żadnej różnicy… Państwo nie jest wstanie go bardziej ukarać. Rodzi to kolejne absurdy:

- rozmywa się pojęcie ciężkości przewinienia (zabicie 1 osoby jest tak samo traktowane jak zabicie 1000 osób);

- pojawiają się wyroki skazujące na kilka “dożywoci”, lub 1902032382 lat;

- powyższe wynika z kolejnego absurdu, że mamy dożywocia bardziej dożywotnie (wypuszczają po 25 latach) i mniej dożywotnie (wypuszczają po 9…);

- paradoksalnie przestępcy czasami bardziej “opłaca” się zabić ofiarę (lub kilka kolejnych osób) – i w ten sposób liczyć na pozbycie się świadków i uniknięcia kary, niż zostawienie osoby przy życiu.

Dobitny przykład tego wszystkiego mamy w ostatnio nagłośnionej sprawie pewnego Polaka, który został skazany na dożywocie (podwójne – jedne z wyjściem po 9 latach, drugie z wyjściem po 12…) za gwałt i trwałe uszkodzenie ciała jakiejś kobiety. Od razu mówię, że nie chodzi mi tu o tą konkretną sprawę (nie wgłębiam się w to czy jest winny, czy nie, itd.), ale o zasady. Zasady doprowadzone naprawdę do granic absurdalności (a nawet mocno je przekraczające). Okazuje się bowiem, że lepiej dla takiego mężczyzny, który dokonał gwałtu, jest po prostu zabić swoją ofiarę (ukryć zwłoki i zatrzeć ślady), bo i tak przecież dostanie dożywocie (ewentualnie te “bardziej dożywotnie” – co pokazuje, że jeden absurd musi momentalnie rodzić kolejne).

Czyż brak kary śmierci nie wpływa więc wyraźnie na zaostrzenie się brutalności i bezwzględności gangsterów, przestępców i pospolitych bandytów? Hamulce znikają, hulaj dusza piekła nie ma… Zwłaszcza w momencie kiedy mafia może zabijać wszystkich do woli, a Państwo już ich nie… (oczywiście odpowiednie służby mogą strzelać do bandytów podczas wymiany ognia, ale lewactwo już i nad tym pracuje i niedługo doczekamy się przymusowego wystrzelania całego magazynku w powietrze, wypowiedzenia 5 zdań proszących o zaprzestanie ognia/ucieczki/etc., przyjęcia pozycji obronnej i dopiero w tym momencie, jak funkcjonariusz będzie jeszcze żył, oddania strzału na wysokość kostki bandyty lub niżej…).

Bardzo proszę, niech jakiś lewus mi wytłumaczy… jak przy zdrowych zmysłach można być przeciwko karze śmierci???

Tagi: , ,

Ałswajs, kontrole!

styczeń 30, 2008 | XiazeLuka 5 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

Pięć lat może spędzić w więzieniu nauczyciel gimnazjum spod Jarocina za to, że przez 17 lat posługiwał się sfałszowanym dyplomem ukończenia studiów magisterskich UAM w Poznaniu”.

Kolejny przykład terroryzowania ludzi przez państwo obryzganymi tuszem świstkami papieru. Mój znajomy nosi okulary. Co kilka lat musi udać się na płatne badania lekarskie, odpłatnie wyrobić nową łaskę jazdy (w środowisku biurokratycznym zwaną dowcipnie „prawem jazdy”), za swoje pieniądze opłacić fotopstryka… Dyskryminacja! Gdzie są obrońcy uciśnionych? Dlaczego inni, nawet z większą wadą wzroku, otrzymują zgodę na kierowanie autami bezterminowo?

Znajomy doszedł wreszcie do jedynego słusznego wniosku i na najbliższe „badania” weźmie wypchaną kopertę, aby męczarnie ukrócić raz na zawsze. I słusznie – urzędasy domagają się aktualnego papierka, to, czy delikwent siedzi za kółkiem w okularach ich nie obchodzi, sukces przecież już odnieśli: narazili tak zwanego obywatela na stratę czasu, pieniędzy i nerwów.

Nauczyciel spod Jarocina na przebaczenie liczyć nie może – przez 17 lat (słownie: siedemnaście) grał na nosie biurokracji. Co więcej, ów zdegenerowany przestępca miał czelność w tym czasie awansować na stanowisko nauczyciela mianowanego, uczęszczać na kursy, wykazywać się kompetencją. Przez 17 lat żaden urzędas nie zdołał zdemaskować łajdaka! Ta zniewaga krwi wymaga.

W ciągu 17 lat żaden dyrektor podjarocińskiego uczyliszcza, żaden wizytator, żaden kurator, krótko pisząc żaden funkcjonariusz biurokracji edukacyjnej nie zdołał przyłapać spryciarza na niekompetencji. Szkołę opuściło kilkanaście roczników licealistów, poziom ich wiedzy w zakresie biologii nie spowodował rozbrzęczenia dzwonków alarmowych na uczelniach, będących kolejnym etapem zdobywania wykształcenia. Przez cały okres uprawiania przestępczego procederu nikt z oceniających jakość pracy zbrodniarza nie miał wątpliwości co do jego kompetencji. Możliwości są dwie:

    a) albo facet był rzeczywiście tak dobry, że brak negatywnych ocen jest zrozumiały,

    b) albo dyrektorzy, wizytatorzy, kuratorzy i inne pasożyty żerujące na wiecznie soczystych łąkach MinEdu sami są niekompetentni/leniwi/przekupni.

Jeśli a), to o co chodzi? W czym problem? W braku świstka? Wszak facet dowiódł, że zasługuje na to, by być nauczycielem, formalny wymóg można załatwić w uznaniu dotychczasowych dokonań. A, oszukał na początku kariery? No tak, bardzo nieładnie. Dać mu linijką po lapach i postawić na kwadrans do kąta. Też tylko tak dla formalności.

Jeśli b), to MinEdu wraz z kuratoriami należy czym prędzej rozpędzić na cztery wiatry, ponieważ ich działalność jest zbędna. Oświatę sprywatyzować, przymus szkolny znieść. Przykład opisanego samouka dowodzi, że państwowe zarządzanie edukacją i tak działa na zasadzie przypadku.

I właśnie ta druga ewentualność musi biurokratów doprowadzać do wściekłości, jako że kwestionuje sens jej istnienia. Kto to widział człowieka bez kolekcji zezwoleń, zaświadczeń, certyfikatów, dyplomów i setek tysięcy innych papierków? Parę razy juz tak było, że osoba, którą urzędowo uznano za zmarłą, nawet osobistą wizytą nie była w stanie przekonać pań z okienka, że bumaga poświadcza nieprawdę…

Tagi: ,

Różnicę widać

styczeń 30, 2008 | Basia 8 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Jest różnica, i to „nie wiadomo dlaczego” nie przemawia na korzyść sztucznego diamentu, a na niekorzyść. Jak życie i życie w sekond lajfie, jak życie w prawdzie i życie w kłamstwie.

Że jad żmii, albo coś tam z gruczołu odbytniczego „wstrząśnie” organizmem? Wstrząśnie. Że rzecz polega na rozcieńczeniu? [ uwaga do Andrzeja – tylko broń boże nie rozcieńczaj mikstury z gąsiorka a i nie wstrząsaj niepotrzebnie] trudno mi stwierdzić, ale zakładam, że coś tam jest oprócz wody, więc minimalna ilość cyjanku, też wpływa na organizm. Ogólnie, nie dziwi mnie, że pewne substancje, mało popularne naukowo leczą.

Skąd się biorą choroby [dowiedzieliśmy się z dzieła załączonego] z chorego ducha, po stresach i innych niedobrych rzeczach psychicznych. Logicznym się wydaję, że homeopatycznie leczymy również ducha.
Oprócz tego mikstura ma za zadanie oczyszczenia organizmu – nie dziwi nikogo, że to jest istotne dla organizmu.

A’propos czarów i guseł. Wczoraj na hbo leciał film o pewnej wiosce na Bałkanach. Żyja tam, wilkołaki. Normalnie ich nie widać, tylko niektórzy ich widzą [szamani?] Pewien nieustraszony łowca wampirów opowiadał, jak go kiedyś jeden wilkołak zaczął dusić, wiecie co go uratowało? Papieros, tak, bo wilkołaki boją się ognia, nawet takiego z papierosowego żaru, NŁW pali namietnie. W sumie, kuuulll, tylko jak to pogodzić z zasadami homeopatii – zdrowego odżywiania się i unikania używek.
Inna szamanka, co to się para w wypędzanie złych duchów, stwierdza, że ilekroć w kościele pokłóci się z kimś wchodzi w nią zły duch. Tak, tak, nawet owe szamanki wiedza, ze kościoła nie należy kalać, choćby kłótnia. Udaje się wtedy do bardziej niż ona doświadczonej szamanki, prosząc o pomoc i tak w kółko. Ciekawe do kogo pójdzie ta zaawansowana szamanka, bo do ksiedza pewnie nie. Społeczność wioski wielonarodowa, kościoły różne : chrześcijańskie, muzułmańskie.

Zapyta się ktoś czy ta wioska jakoś odróżnia się od innych miejscowości? Mhy, może ogólnym ubóstwem na niekorzyść. Bo jakoś zdrowiem – nie było widać. Ciekawe przy okazji co tam u Zulusów. Pełnia szczęścia i zdrowia zapewne? Po tylu latach ustawień, nie może być inaczej.

Jest porządek tego świata i żaden szaman go nie zmieni. Tak się stało, że Jezus pokonał szatana, co nie udało się nikomu innemu – stąd w Kościele monopol.

Na koniec, niechętnie, bo jak świat światem, kobieta lekko nie ma, wniosek z lekką goryczą– co tu dużo mówić.
W książce ze skanu, guru homeopatów Hahnemannowi zmarła żona – ciekawe jakie to miazmaty [czy jak im tam] w sobie wyhodowała? A małżonek nie mógł nic na to poradzić. Drugi jakiś Bonninghaus – też wcześnie owdowiał [na raka małżonce się umarło]. Ale zmierzam do czegoś innego, obaj panowie [ten pierwszy już chyba lekko w podeszłym wieku] wzięli sobie nowe, młode [to chyba taka odmiana rozcieńczenia mikstury] żony. Bardzo homeopatyczna metoda.

Tagi:

Kobiety Lubią de Beers

styczeń 30, 2008 | Siedem 7 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Poza, oczywiście, waleniami. Diamenty może nawet bardziej od tych sympatycznych ssaków. Top-High-End. Zaczynam tak opłotkami by skończyć znowu na homeopatii. Od początku: Wysłałem wczoraj jednoosobowe commando czyli siebie na zaprzyjaźnione forum FRONDY. Zabrałem z sobą kieszonkową bazukę i kawałek słoniny na żer katolickiej ekstremie czyli mój wątek o Czarownicach. Zgodnie z moimi oczekiwaniami odzew był soczysty, hejtSpicz naprawdę barwny i energiczny, katolicka kołtuneria dopisała jak nigdy. Wdałem się nawet w pyskówki z Panią Grzybową z “Plebani“. To ten serial o księdzu, który w 200 osobowej wiosce stawia cerkiew, meczet, murzyńską chatę dla animistów, synagogę, iglo dla Inuitów, uświadamia bezrobotnych, w piwnicy udziela małżeństw lesbijkom i tak dalej. Zaraz, zaraz bo gubię tok myślowy…

diament, waleń

Diamentów używam by pokazać wam fundament ekstremistycznej Myśli Katolickiej. Kiedy zastanawiałem się nad tym jak rozkwasić kilkanaście osób z FF zaciekle atakujących mnie za okultyzm i pakty z Lucyferem, doszedłem do wniosku, że muszę im podciąć ścięgna w kostkach. Oni opierają się na fizyce bardziej niż na Piśmie Świętym. Wg tych dulskich kołtunów Fizyka jest dziełem skończonym i ostatecznie zamkniętym. Opisanym od A do Z, z “amen” na końcu. Przeniesieni 300 lat wstecz wykonywaliby znak krzyża na widok świecącej żarówki. Dzisiaj strzelają do mnie srebrnymi kulami i zagryzają czosnek a oblicza pełne trwogi. No ale to się przecież zmieni za jakiś czas.

Diamenty. Dokładniej sztuczne diamenty pokazują nam jak bardzo fizyka nie jest jeszcze zamknięta i na ile tysięcy pytań z tym związanych “amerykańscy naukowcy” będą musieli odpowiedzieć. Firma De Beers (a to są dziesiątki miardów – miliardy są najmądrzejsze) wprowadziła numery seryjne na swoich kamieniach i inne oznaczenia nie czekając na “amerykańskich naukowców”. Zrobili to dlatego, że sztuczne kamienie, doskonalone przez N, lat są już prawie tak prawdziwe jak te z Rodezji np. Różnią się kolorem w świetle o odpowiedniej długości fali od tych “podrabianych”. Nie wiadomo dlaczego.

Nie wiadomo też, tak do końca czemu prosta cząsteczka wody z dwoma atomami wodoru rozstawionymi na 102 stopnie czyni na mrozie tyle przepięknych kształtów. Zrobię na ten temat Das Eksperiment kiedy już nadejdą mrozy. Pamietacie reklamę Orlenu i panienkę w Kabriolecie?

Wreszcie: zbyt mało wiemy o czymś tak powszechnym jak grawitacja. To skąd do diaska (o! Lucyfer już na mnie działa) jakiś klecha ze spróchniałego klasztoru wie jak działa potencjonowana woda z jedną cząsteczką na sto zylionów sekstylionów?

Tagi: , ,

Wolność Kocham i Rozumiem

styczeń 30, 2008 | Siedem 19 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Czy jakoś tak to szło. Przedstawiam dziś Państwu prawidłową postawę wobec cebulaczej wojny w Iraku. To jest napaści podbudowanej niezliczoną liczbą kłamstw. Libertarianie (mam nadzieję, że komuchy nie zeszmacą tego pojęcia jak zrobili z Liberalizmem. Np Donek jest liberałem) sprzeciwiają się temu co odbiera wolność. Do czynników odbierających wolność poza oczywiście rozrastającym się rakiem państwowym zaliczamy też czynniki niefizyczne: kłamstwo, odbieranie wolności drugiemu człowiekowi w imię fałszywych idei, etc.

Ron Paul mówi:

.I błagam nie serwujcie mi tutaj tych pierdów nakładzionych Wam do głów przez jarmułkowców typu “za wolność wasza i naszą”, “wojna z terroryzmem”. Jeśli jeszcze mogę zrozumieć gości sklejających modele okrętów (bo dzieje się coś związanego z hobby w którym siedzą) to dla reszty nie mam wcale mersi.

Tagi:

Nu, Rebiata!

styczeń 29, 2008 | Siedem 25 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

Wprowadzam małe acz konieczne zmiany. Koniec z katarkiem, z ziółkami w moździerzu. Odtąd jeśli moździerz to tylko “gruba berta” kaliber 330mm. Wszyscy do szeregu.

predator

Tagi:

Bler Wicz Projekt Tag 5

styczeń 29, 2008 | Siedem 22 Komentarze/y | Kategoria: Osobiste

Zgodnie z obietnicą prezentuję Wam 1 część skanu książki traktującej o homeopatii:

homeopatia

Dzień Piąty: U mnie bez większych zmian. Co prawda patrzę w Księżyc godzinami, słyszę skowyt kojotów z siedmiu kilometrów, pojawiła się sierść na plecach, ale jeszcze gdy patrzę na dłonie nie ma śladu błony między palcami. Czuję się “inaczej”. Jakbym w cudzych butach chodził. Lepszego organizmu butach. Nieswojo jakoś, lecz przyjemnie.

Władywostok, Styczeń 2008

Tagi: , ,
... free counters