Plutokracja

marzec 11, 2010 | Siedem 21 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Nie wiem co to jest ta plutokracja, ale brzmi groźnie no i moi greccy towarzysze też jej nie chcą. Myślę, że wypadki mające obecnie miejsce w Grecji powinny przyciągnąć naszą uwagę. To jest raczej nasza przyszłość. Obecnie prawie wszystkie rządy dmuchają gigantyczna bańkę zadłużenia. Wszystkie bańki kiedyś pękają. Rozwiązaniem obecnie stosowanym jest systematyczne zaniżanie poziomu życia obywateli, ale to też ma granice. Dziś zjadamy tyle samo szynki co 30 lat temu z tym, że wtedy było w niej 100% mięsa. Zresztą sytuacja ta była opisana już w 1948 przez Orłela.

plutokracja“Do starć z policją doszło podczas przemarszu ulicami Aten ponad 10 tys. demonstrantów sprzeciwiających się drakońskim środkom oszczędnościowym zapowiedzianym przez rząd Grecji w ramach walki z kryzysem finansów publicznych. 24-godzinny strajk generalny zorganizowanego przez związki zawodowe sparaliżował ruch lotniczy i transport publiczny w całym kraju. W Atenach zebrały się dwie demonstracje strajkujących i obie kierują się na plac przed parlamentem.

Policja użyła gazu łzawiącego, by rozpędzić uczestników protestu, którzy rzucali kamieniami.

W greckich szpitalach dyżuruje tylko niezbędny personel. Zamknięte są szkoły i urzędy.

“Mogą nas terroryzować, ale te środki nie przejdą”, “Jesteśmy ludźmi, nie liczbami” – takie transparenty trzymali uczestnicy demonstracji Powszechnej Konfederacji Pracujących Grecji (JSEE) oraz federacji Adedy. “Europa musi się zmienić albo upadnie”, “Precz z programem stabilizacyjnym, trzeba go obalić” – skandowało około 2 tys. zebranych naprzeciwko siedziby JSEE.

Kilkaset metrów dalej tysiące związkowców Komunistycznej Partii Grecji skandowały swe główne hasło: “Żadnej ofiary na rzecz plutokracji”. Na transparentach widniały napisy “Wojna kapitalistom, oto odpowiedź robotników” i “Za kryzys powinna zapłacić plutokracja”.

Od północy w całej Grecji stoi transport lotniczy i morski, a także ruch kolejowy. W Atenach jest uruchomiona tylko jedna linia metra, aby strajkujący mogli udać się na demonstracje. Pozostały transport miejski – autobusy, trolejbusy, tramwaje – nie działa.

Strajk spowodował zamknięcie szkół i urzędów oraz ograniczenie pracy banków i wielkich firm sektora publicznego. W szpitalach państwowych pozostał tylko najniezbędniejszy personel.

Do protestu przyłączyli się dziennikarze, przez co Grecy są pozbawieni jakichkolwiek informacji z radia czy telewizji.

Grecki parlament przyjął program działań, dzięki którym rząd chce zaoszczędzić 4,8 mld euro i załagodzić poważny kryzys finansów publicznych. Program oszczędnościowy przewiduje m.in. wzrost podatku VAT o dwa punkty procentowe oraz cięcia płac i premii.”

Tagi:

Co to ma być?

marzec 11, 2010 | Loulou 12 Komentarze/y | Kategoria: Ludzie, Osobiste

Otwieram panel analityczny

Otóż Lou był na froncie II wojny światowej gdzieś na zachodzie, w stopniu szeregowego. Nie było żadnych walk jeno stacjonowalismy w jakiejs miejscowosci. W opuszczonym miejscu Lou znalazl (srebrne?) monety, ktore wydały mu się cenne. Zapakowałem monety do prawej kieszeni morrówki, podzielilem się nieznaczną ilością z kompanem, ktory był ze mna kiedy odkrywałem znalezisko.

Na nieszczeście Lou, zdarzenie widział również dowódca oddziału i zapałał żądzą posiadania srebrnych monet. Próbował Loulka korumpować funkcją adiutanta! [to mnie najbardziej oburzyło] Lou w strachu szukał możliwości ukrycia skarbu przed zakusami niedobrego dowódcy. Nagle, w formie zupełnego zaskoczenia, listonosz z nikąd doniósł mu przesyłkę zagraniczną z Francji: zeszyt etiud, który zamówiłem wcześniej na Allegro. Zeszyt był podłużny znaczy szerszy jak wyższy.

Co to kurwa jest!?

Racjonalista

marzec 10, 2010 | Siedem 19 Komentarze/y | Kategoria: Ludzie

konkret

Walka z dyskryminowaniem zdezorientowanych płciowo

marzec 9, 2010 | XiazeLuka 4 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

Na podwórku szkolnym dziesięciolatkowi bawią się w wojnę. Jeżdżą czołgiem, brum-brum, walą z armaty do Niemców – bam-bam, dokonują cudów odwagi – szast-prast. To załoga „Rudego”.

Obok, również w wojnę, bawią się dwunastolatkowie. Wiedzą więcej, więc – bam-bam, brum-brum – walczą na Shermanie z dywizji Maczka. Czasami między oboma załogami dochodzi do scysji, zażarcie kłócą się o jakość swojego sprzętu. T-34 był lepszym czołgiem, lecz Sherman bardziej patriotycznym. Ech, dzieci.

Pewnego razu przypałętał się Pyciuś. Przyczepił się najpierw do dziesięciolatków:

- Mogę się z wami bawić?

- Czemu nie. Będziesz desantem piechoty.

- Nie, co wy. Nie chcę być desantem piechoty. W ogóle nie chcę bawić się w ten głupi czołg.

- No to w co chcesz się bawić?

- W sklep – Pyciuś wyciągnął z plecaczka lalki.

- My się bawimy w czołg. Jak ci się nie podoba, to spadaj.

- Poskarżę się na was pani! – Pyciuś popłakał się z żalu i odszedł przyciskając do piersi lalki.

Za chwilę znowu rozległ się rozdzierający skowyt – to dwunastolatkowie pogonili Pyciusiowi kota, jeden z nich nawet pokazał mu język.

Minął kwadrans. Na podwórku ponownie pojawił się Pyciuś, tym razem w asyście nie tylko Barbie, lecz i pani Magdaleny Środek, wychowawczyni. Pani Środek wzięła w obroty dziesięciolatków:

- Spójrzcie mi w oczy! Dlaczego dyskryminujecie swojego serdecznego kolegę nie chcąc się z nim bawić?

- Bo my, psze pani, bawimy się w wojnę. A on chce bawić się w sklep.

- No to co? – pani Środek zmarszczyła brwi. – Co jest złego w bawieniu się w sklep? Ja w dzieciństwie często się bawiłam w ekologiczny sklep spożywczy dla wegan…

- Ale my chcemy bawić się w wojnę! Nie chcemy bawić się w sklep!

- Czy wy nie rozumiecie, że w ten sposób robicie przykrość swojemu koledze, który chce się bawić w sklep? Że go w ten sposób poniżacie i pomiatacie nim?

- To niech sobie znajdzie kogoś, kto będzie się chciał z nim zabawiać lalkami. Albo niech idzie do dziewczyn.

- Ja wolę chłopców – wtrącił się Pyciuś i oblizał wargi.

- No! Słyszeliście? Pyciuś was kocha, a wy co? Macie się z nim bawić w sklep!

- Ojejku, psze pani, ale dlaczego?

- Dlatego, że w ten sposób zwalczycie nierówność, wykażecie się tolerancją, no i zwalczycie szkodliwe stereotypy! Skoro dziewczynki mogą się bawić lalkami, to i chłopcy też! A teraz idę edukować tych starszych smarkaczy, jak wrócę ma być w sklepie tłum i kolejka do kasy! – pani odwróciła się i stanęła jak wryta. Czujna załoga Shermanagdzieś się wycofała, dając przykład udanego odskoku taktycznego. Pani pogroziła pięścią w nieokreślonym kierunku – Jeszcze was dorwę i zmuszę do okazywania szacunku bliźnim!

- Macie się ze mną bawić, słyszeliście? – Pyciuś wziął sprawy w swoje ręce. – Ja będę kierownikiem sklepu i kasjerem, a wy klientkami – i rozdał załodze „Rudego” lalki.

- Psze pani – odezwał się jeden z malców. – A mój tata mówi, że kobiety nie są takie same jak mężczyźni. A skoro nie są, to my możemy nie lubić bawić się lalkami, tak?

- Twój ojciec to zdegenerowany nietolerancyjny samiec posługujący się mową nienawiści! – wrzasnęła pani Środek.

- Mój tata mówi – ciągnął bezczelnie smarkacz – że to nie są uprzedzenia, lecz fakty. Bo konstrukcja psychiczna chłopców i dziewczynek różni się biologicznie, genetycznie i psychodelicznie – zakończył niezręcznie.

- Powiedz swojemu tatusiowi… albo nie, sama to załatwię. Pracownik socjalny przyjrzy się twojej społecznofobicznej rodzince Adamsów, wyraźnie widzę, że rodzice znęcają się nad tobą psychicznie. Trzeba cię ratować.

- No dobrze, psze pani, ale czy to prawda, że wśród 30 najlepszych szachistów świata nie ma ani jednej kobiety i że kobiety mają gorszą orientację przestrzenną?

- Nooo, teraz to już przegiąłeś, gówniarzu – pani wychowawczyni wyciągnęła telefon i wystukała numer 112. – Halo, zgłaszam incydent na tle rasistowskim, faszystowskim, dyskryminacyjnym i przemocowym. Podaję adres…

- To na tym polega walka z wykluczeniem społecznym? Na stosowaniu przemocy? – upewnił się maluch. – No to ja też tak potrafię – powiedział i uszczypnął Pyciusia w tyłek.

- Oooo – ucieszył się Pyciuś.

Hurt Locker

marzec 8, 2010 | Siedem 20 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

“Zamykacz w Hurtowni” – zdobywca 15 oskarów, film roku, w tym za najlepszą rolę kobiecą Sandry Bulok  [porucznik Jurgen Sztropp - saperka].

Obejrzałem to coś rok temu. Zapomniałem i ściągnąłem jeszcze  raz i wtedy wydał mi się znajomy, ale przerażająca nuda skasowała go z dysku po 20 minutach. Pół roku temu ściągnąłem 3i raz bo przeczytałem o nominacjach do Oscarów. Pomyślałem “Chamidło z małego miasta nie zrozumiało głębi moralnego niepokoju filmu wojenno-feministycznego”

Byłem dzielny. Wytrwałem 30 minut przy monitorze. Resztę oglądałem z kuchni słuchając co ciekawego porucznik Bulok wymyśliła i czy znowu porwie autobus pełen afgańców. Przechodząc obok monitora spoglądałem weń [ nie myślcie sobie, że całkiem nie oglądałem]. Także film mam zaliczony. Przestrzegam przed kopiowaniem w jakiejkolwiek postaci. Naruszycie prawo i własne zdrowie psychiczne. Pani autorka czepia się nie wiadomo czego. Typowy zespół “coś bym chciała”. Może batonik light z pełnego ziarna a może spa. Dramat Krystyny Jandy dosłownie potrzepującej łepetyną. Archiwalne odcinki teatru telewizji… napięcie fabularne jak w wakacje przy powtórkach “Plebanii”.

Ja się pytam: “gdzie byli rodzice” gdy ten film dopuszczano do dystryBucji.

Te

Tagi:

8 marca

marzec 8, 2010 | Loulou 6 Komentarze/y | Kategoria: Kultura

Tagi:

Jestem nazistą

marzec 8, 2010 | XiazeLuka 2 Komentarze/y | Kategoria: Polityka, Xiaze

To znaczy, przepraszam, jestem feministą, oczywiście. Niby to samo, a inaczej się pisze. Starość nie radość, w moim wieku już wszystko zaczyna się coraz szybciej mieszać, nakładać na siebie, zwodzić podobieństwami. Wydaje mi się, że to było przedwczoraj: równe szeregi maszerujące ulicami Warszawy, wujek Gierek celnymi rzutami dalekodystansowymi wręczający najpiękniejszym demonstrantkom tulipany, łopot czerwonych flag, radosne uśmiechy… Ba, nawet data się nie zgadza, jak w przypadku Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Październikowej – paradenmarsch przemieszczał się wczoraj, czyli 7 marca, a jego uczestniczki czciły święto 8 marca. No i powab towarzyszek niezmiennie ten sam, silnie wpływający na moje ciśnienie. Kilka godzin obserwacji pokonującego horyzont uśmiechu Jarugi-Nowackiej Izabeli pozwoliło mi odstawić leki na cała dobę. Zresztą inne manifki także nie ustępowały krasą przodowniczce feminizmu Wasilewskiej Wandzie. Geriatryków mojego pokroju informuję, że krasawica Wasilewska to ten mężczyzna stojący na masce samochodu, a nie, jak to seksistom zdaje się na pierwszy rzut oka, ów ktoś ze zgrabnym tyłeczkiem widoczny w głębi między tow. Berlingiem a tym drugim w szynelu:

Hasła też się nie zmieniły od półwiecza, chociaż muszę przyznać, że są trochę odważniejsze niż za rządów premiera Gierka. Kiedyś skandowało się „Solidarni w walce o socjalizm”, wczoraj „Solidarne w kryzysie, solidarne w walce”. Różnica polega więc na tym, że w moich czasach nie wspominało się o kryzysie. Więcej szczerości, znaczy. Jestem dumny z moich feministycznych sióstr za ich odwagę.

Delegacje VIP-ów budziły szacunek. Zabrakło co prawda towarzysza Breżniewa Leonida (z powodu imperialistycznych sankcji 10 listopada 1982 roku ów terminator wyłączył się po zużyciu ostatniego skradzionego na zachodzie duracella), niemniej zjawił się pogromca strażników miejskichIwiński Tadeusz, osoba własną przybyła etyczka Środa Magdalena, nie zabrakło i sekretarza generalnego KC PZPR… ojej, znowu mi się nałożyło… sekretarza generalnego SLD oczywiście… tow. Napieralskiego Grzegorza. Prawdziwymi gwiazdami były jednak celebrytki Tysiąc i Krawczyk, które jako jedyne spośród zgromadzonych mogą pochwalić się wymiernymi dokonaniami. Wymiernymi, nawet biorąc pod uwagę fakt, że jednej i drugiej nie do końca powiodły się feministyczne manewry: pierwsza musiała zadowolić się jedynie pieniędzmi, druga do dziś szuka współautora genotypu córki. Szanse na pełne powodzenie mają obie w przypadku zrealizowania postulatów uciskanej klasy kobiet i wprowadzenia pełnego parytetu. Warto nadmienić, że etyczne uzasadnienie męskiej ciąży wynalazła już Środa Magdalena, pozostaje jedynie wprowadzić taki zapis do konstytucji. Obywatelski projekt zmiany konstytucji wprowadzający parytet w zachodzeniu w ciążę zebrał już 1675 podpisów, w tym naturalnie i mój – zajście w ciążę w wieku 82 lat będzie moim wkładem w walkę z krzywdzącymi stereotypami.

Cała zabawa rozpoczęła się pod Pałacem Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, jak zwykle zresztą od 1955 roku. Także jak zwykle pełno było transparentów z kolącymi w oczy wrogów postępu hasłami: „Jestem Polką socjalistką”… e, nie, mój starczy, słaby wzrok trochę przekłamuje… tam było „Jestem Polką feministką”, co w sumie na jedno wychodzi. Albo inne: „Budżet ma płeć”. Chociaż nie, mój starczy wzrok… eee… no nie, mój starczy wzrok w tym przypadku nie zawodzi, faktycznie tam było „Budżet ma płeć”. Czyżby znaczyło to, że w wyniku ostatecznego rozwiązania kwestii mizoginizmu nie będzie budżetu? Albo zamieni się w budżetkę? Tak jak „dziesiąta potęga gospodarcza świata” za Gierka zamieniła się w Bangladesz za Jaruzelskiego? Wszystko to być może, w moim wieku umysł nie nadążą za zmieniającymi się błyskawicznie wydarzeniami. Dlatego jestem feministą – moje siostry z manify także są za socjalnym bezpieczeństwem lat 70. zeszłego wieku, pamiętam, pamiętam – wszyscy mieliśmy zatrudnienie, wszyscy mieliśmy prawo posiadać dolarowe bony towarowe, a mleko było w butelkach. Tak, będziemy walczyć o powrót do tych kolorowych czasów.

A propos powrotu do normalności – siostry tego nie pamiętają, dla mnie natomiast to dzieje młodzieńcze. Widzę oto oczami retrospektywnymi Lenina Włodzimierza, płomiennie przemawiającego „domagamy się bezwarunkowego zniesienia wszystkich ustaw ścigających sztuczne poronienia”. Lenin Włodzimierz wielkim humanistą był. Jego uczeń, Hitler Adolf, w stosunku do Niemców wykazywał się pewnym rewizjonizmem, niemniej wobec Słowian stanowisko władz było jednoznaczne i mocne: „Płodność Słowian jest niepożądana. Niech

używają prezerwatyw albo robią skrobanki – im więcej, tym lepiej.” Dwaj wodzowie światowej rewolucji mówili jednym głosem, dając przykład oświeconej solidarności. Dlatego nasza manifa została zwołana pod tym samym hasłem – solidarności.

Do zobaczenia za rok!

Tagi:

Jan Karol I Dzieciobójca

marzec 7, 2010 | sz0k 15 Komentarze/y | Kategoria: Kultura, Ludzie, Sz0k, Świat

Oświadczenie Klubu Konserwatywnego w Łodzi i Organizacji Monarchistów Polskich

Don Juan Carlos de Borbón y Borbón-Dos Sicilias, zwący się i zwany w „ukoronowanej” demokracji ateistycznej „Janem Karolem Pierwszym”, jako konstytucyjny szef Państwa, podpisał 5 marca b.r. (z datą 3 marca) przeforsowane przez rząd socjalistyczny nowe prawo aborcyjne, jeszcze bardziej niż dotychczas rozszerzające możliwość zabijania nienarodzonych dzieci w łonie matek.

Decyzją tą D. Juan Carlos (który nawet nie próbował stawić oporu zbrodniczej ustawie, mimo iż konstytucja Hiszpanii wcale nie nakłada na niego jednoznacznie obowiązku podpisanie każdej ustawy uchwalonej przez parlament) swoiście “uwieńczył” ciąg zdrad, których dopuścił się od czasu, gdy – po śmierci gen. Francisca Franco – z jego woli został proklamowany przez Kortezy Królem Hiszpanii. Przypomnijmy pokrótce najważniejsze:

- złamanie przysięgi na wierność (złożonej jako desygnowany do objęcia władzy Książę Hiszpanii) Ustawom Organicznym państwa katolickiego oraz Zasadom Ruchu Narodowego, poprzez zgodę na transición ku monarchii parlamentarnej i podpisanie ateistycznej konstytucji z 1978 roku;

- podpisanie prawa wprowadzającego rozwody;
- podpisanie pierwszej ustawy aborcyjnej;
- podpisanie ustawy wprowadzającej „małżeństwa” pomiędzy dewiantami seksualnymi;
- podpisanie ustawy edukacyjnej czyniącej ze szkół jaskinie perwersji.

Mimo tych wszystkich występków przeciwnych świętej wierze katolickiej, moralności, prawu naturalnemu i dobru wspólnemu narodów Hiszpanii, aktualny konstytucyjny szef Państwa używa nadal, pośród tytułów tradycyjnie przysługujących władcom Hiszpanii, tytułu Króla Katolickiego (El Rey Católico). W rzeczywistości kala on tron Hiszpanii i przekreśla dziedzictwo królów prawdziwie katolickich, jak Rekared, Pelayo, Alfons VII, Ferdynand III Święty, Alfons X Mądry, Izabela Katolicka, Karol I i Filip II. Swoim wielokrotnym przyzwoleniem na zło jawnie lekceważy przestrogę największego autorytetu chrześcijańskiej tradycji monarchicznej, Doktora Kościoła św. Tomasza z Akwinu: „Niech zatem zrozumie ten, kto przyjął królewską posługę, by był w królestwie tym, czym w ciele dusza i czym Bóg w świecie”, i „że do jego stanu należy, by kierować królestwem w imię Bożego sądu” (De regno, 13.4).

Tego zaś, który nie kieruje się Bożym prawem i sprawiedliwością, nie należy już zwać “królem”, tylko “tyranem”. Królowie (reges) bowiem – jak pisał już św. Izydor z Sewilli – “biorą swoją nazwę od dobrego postępowania (recte agendo), tak więc nazwa królów przysługuje dobrze czyniącym, a nie przysługuje grzesznikom” (Sententiae, ks. III, XLVIII, 7); tyran zaś – mówi Akwinata – jest jak bestia, “bo nie różni się od bestii człowiek, który kieruje nie zgodnie z rozumem, ale według rozpustnej woli swojej duszy” (De regno, 4.12).

Od tyranów dawniejszych, takich jak morderca Niewiniątek Herod czy Neron, tyranów nowoczesnych, jak Jan Karol Dzieciobójca, różni tylko jedno: tyrania tamtych, sprawujących rzeczywistą władzę, brała się z pychy; tyrania „malowanych królów” w demokracji bierze się z ich tchórzostwa. Motorem niegodziwości, na które przyzwalają jest strach, aby rządząca w imieniu „suwerennego ludu” oligarchia partiokratyczna nie pozbawiła ich również resztek tej czysto symbolicznej i reprezentacyjnej funkcji, którą im jeszcze dotąd łaskawie pozostawiono.

Nie możemy także nie wyrazić zdumienia stanowiskiem Konferencji Episkopatu Hiszpanii, która – ustami swego sekretarza generalnego, bpa Juana Antonio Martíneza Camino – pospieszyła z zapewnieniem, że D. Juan Carlos, w przeciwieństwie do polityków głosujących w parlamencie za ustawą aborcyjną, nie jest ekskomunikowany, jako że królowie nie podlegają tym samym ocenom moralnym. Trzeba powiedzieć jasno, że pogląd, który wyraził JE Bp Martínez, to nie chrześcijańska, lecz na wskroś pogańska koncepcja „króla-boga”, stojącego jakoby „poza dobrem i złem”. W rzeczywistości jest dokładnie odwrotnie: królowie nie tylko że podlegają, jak wszyscy inni śmiertelnicy, tym samym normom moralnym oraz tym samym przepisom prawa kanonicznego, ale wręcz ponoszą większą odpowiedzialność z racji swojej godności. „Komu bowiem więcej powierzono, od tego więcej będzie się wymagać” (Św. Izydor, Sententiae, ks. III, L, 5); już Pismo św. mówi: „Mocnych czeka mocna kara” (Mdr 6, 6). Podpisując ustawę dozwalającą zabijanie jego niewinnych, potencjalnych poddanych, konstytucyjny szef Państwa bez wątpienia zaciągnął ekskomunikę latae sententiae, a przyjęcie przez niego (i podanie mu) Komunii św. byłoby potwornym świętokradztwem i zgorszeniem.

W samym już porządku dynastycznej „prawowitości pochodzenia” (legitimidad de origen) prawa D. Juana Carlosa do tronu nie były najmocniejsze; swoją intronizację zawdzięczał on raczej woluntaryzmowi gen. Franco i jego tragicznej pomyłce, że desygnowany nie okaże się liberałem. Teraz, po wspomnianym wyżej ciągu sprzeniewierzeń się powinnościom Króla Katolickiego, w szczególności tej ostatniej partycypacji w ustawodawczej zbrodni dzieciobójstwa, winno być oczywiste, że nie ma on moralnego prawa do tronu w porządku „prawowitości wykonywania” (legitimidad de ejercicio). Jedynym ratunkiem dla Hiszpanii byłoby skupienie się wszystkich prawych Hiszpanów przy tym Księciu, który nie tylko jest depozytariuszem legitymizmu monarchicznego i Strażnikiem Tradycji (Abanderado de la Tradición), ale całym swoim życiem udowadnia nieustannie, że jest prawdziwym Księciem Katolickim, który na pewno nie promulgowałby dzieciobójczej ustawy – D. Sixto Enrique de Borbón y Borbón-Busset, księciu Aranjuezu, Infancie Hiszpanii, Regencie Wspólnoty Tradycjonalistycznej.

¡Abajo del Usurpador, Juan Carlos!
¡Viva el Rey Legítimo, Sixto Enrique!

Co istotniejsze fragmenty odnoszące się w dużym stopniu do poruszanych tu ostatnio tematów – wyróżniłem. Jedyne z czym nie mogę się zgodzić z Panami Bartyzelem i Nikielem to fragment:

” (…) swoją intronizację zawdzięczał on raczej woluntaryzmowi gen. Franco i jego tragicznej pomyłce, że desygnowany nie okaże się liberałem.”

Owszem to okazało się tragiczną pomyłką, ale dlatego że Chujan Karols okazał się dupokratą (ergo socjalistą). Ja rozumiem tą niechęć do liberalizmu niektórych środowisk konserwatywnych, ale tylko jeśli mówimy o kwestii moralności i formie jaką przyjął liberalizm (i rzeczy, które tym mianem się określa) np. w Stanach. Natomiast w sferze gospodarczej liberalizm jest jak najbardziej pożądany i doszedł do tego sam gen. Franco, który po niepowodzeniach spowodowanych państwowym interwencjonizmem w gospodarce, wprowadził szereg liberalnych zmian doprowadzając Hiszpanię do “cudu gospodarczego”.

PS. Proszę plujących na monarchistów o zostawienie dla siebie swoich uwag w stylu “to znowu te pryszczate, onanizujące się szczyle wierzące w bajki o klulu alturze” i postaranie się o choć odrobinę merytoryki.

Tagi: , , ,

Wszystko się Zmienia

marzec 7, 2010 | Siedem 25 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Tylko nie Ludzie. W młodzieńczych majaczeniach o monarchii albo bombardowaniu Drezna nasi wpiszowi Pionierzy zawsze pomijają czynnik ludzki. Czynnik najbardziej skomplikowany i jednocześnie nieprzewidywalny, nieracjonalny. Gdyby nie ludzie to grafy i wzory rozwiązałyby wszystko.

wilkizajonc

Wczoraj czytałem o parze południowych Koreańców, którzy zagłodzili na śmierć własne dziecko ponieważ gra sieciowa polegająca na hodowli wirtualnej dziewczynki wciągnęła ich zbyt bardzo.

Z drugiej strony Ludzie się zmieniają. Przykładowo podnosi im się świadomość – wraz z jej wzrostem spada chęć do pracy męczącej. Można być przecież kulturoznawcą albo diabetologiem lub innym zbędnym pasożytem i opłacanym. Większość jednak świadomych zajmuje się przybijaniem pieczątek, ubezpieczeniami, menadżerowaniem, bankowością. Jest ich już tak dużo, że musieli stworzyć dla siebie system – demokrację, która w niewidzialny sposób uzasadnia ich coraz to większy byt. Komplikują codziennie system by być coraz to bardziej niezbędnymi. Nie potrzebują “wyższej” świadomości, która wzięłaby ich za mordy i wysłała do uczciwej pracy.

W czasach dy 1 promil populacji czytał a 80% plewił rzodkiew i pasał gęsi wystarczył król z garstką wojów i garstką czytatych klechów by ciemnotę trzymać za mordę.

Dzisiaj 1% ludzi może wyżywić resztę, dobry stolarz zarabia na godzinę więcej od prawnika i taki świat nie mieści już oświeconego tyrana.

Tagi:

Wielka Loża Nowego Jorku

marzec 7, 2010 | Loulou 34 Komentarze/y | Kategoria: Polityka

Uwaga! Treści nieprawomyślne! Wpiszowcu, czytasz na własną odpowiedzialność

Loża regularna, Ryt Szkocki Dawny i Uznany.

Daaawno dawno temu, kiedy monarchiści przeżywali najsilniejsze polucje nocne a księżniczki na turniejach rycerskich dostawały orgazmu od samego patrzenia, co mądrzejsi widzieli już absurdalność porządku feudalnego i jego kompleną bezużyteczność w nowych warunkach ekonomicznych, które niebawem miały odmienić oblicze ziemi. Do rewolucji kapitalistycznej potrzeba było uwolnienia ludzkiej energii, która dotychczas nie miała PRAWA zaistnieć.  Stary porządek ani myślał ustępować pola. Stąd koncepcja towarzystw tajnych, odśrodkowo rozkładających przebrzmiałą strukturę.

Oddzielne słówko dla dewotów i dewotek. Nie wierzę w szczerość satanistycznych korzeni towarzystw tajnych. Wystąpienie przeciw Kościołowi miało nature polityczną, do której dorobiono ideologię a nie teologiczną. Po prostu kościół instytucjonalny był najpotężniejszym filarem status quo i nie sposób było cokolwiek zmienić bez osłabienia jego siły.

Jeszcze jedno: tak z 90% polskich bohaterów narodowych, szczerych i oddanych patriotów to wolnomularze. Ich idealizm i poświęcenie wynikał, bądź ściśle był związany z zamysłami towarzystw tajnych. Warto o tym pamiętać, zanim zaczniemy gardłować o świątyni Antychrysta.

Zapraszam na tour, przypadkowo wybrało mi się 13 sztuk :)

Tagi: ,
... free counters